poniedziałek, 10 listopada 2014

Pora na życie - Cecelia Ahern

Porę na życie dostałam jakieś trzy, cztery miesiące temu, co jak na książkę Ceceli Ahern, jest szmatem czasu spędzonym na półce. Wszystko to z natłoku obaw, że się zawiodę, bo już o Zakochać się miałam mieszane uczucia.

Tym razem historia skupia się wokół Lucy, która zaczęła naginać rzeczywistość do tego stopnia, że można ją nazwać chroniczną kłamczuchą. W pracy, w domu, nawet wśród przyjaciół stale odgrywa kogoś innego, ale wszystko to do czasu, gdy do jej skrzynki trafia zaproszenie do spotkania się z Życiem. Wkrótce Lucy będzie musiała przestać oszukiwać wszystkich oraz przygotować się do poznania prawdy o samej sobie.

Uwielbiam, gdy książka zawiera czynnik, który mnie uzależnia i sprawia, że nastawiam budzik o godzinę wcześniej. Tak wyglądało doświadczenie z Dziewczyną w lustrze oraz Setką imion, ale w Porze na życie czegoś mi zabrakło.

Nie odnalazłam się w tej książce. Niby to ciągle ta sama Ahern, tylko, że w tym wydaniu jakaś taka przewidywalna i zbyt melodramatyczna się zrobiła. Drażniła mnie naiwność Lucy i jej ślepe uwielbienie wobec Blake'a. Mam też wrażenie, że pisarka stale bazuje na jednym motywie, co z czasem zwyczajnie przestaje na czytelnika działać. Może by tak przełamać schemat i zamiast zagubionej kobiety, opisać rządnego sukcesu mężczyznę? Kto lepiej zna jej dorobek, niech znać czy u Ahern pojawia się w ogóle taki motyw.

Szału nie ma, ale sam pomysł z Życiem uważam za udany.



Cecelia Ahern "Pora na życie"
Ilość stron: 424
Wyd. Świat Książki
Ocena: 4,5/6

17 komentarzy:

  1. A myślałem, że to tylko ja wstaję godzinę wcześniej niż muszę tylko po to, żeby czytać. ;)
    Skoro szału nie ma, to nie widzę, żadnego powodu, żeby tę powieść przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co się orientuje, sporo ludzi wstaje wcześniej by coś doczytać :)

      Usuń
  2. Ja czytałam na razie tylko "Zakochać się" tej autorki i mam w planach inne jej książki. Może jednak wybiorę inną niż ta ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Twórczość tej autorki jest mi obca, ale dzięki wygranej w jednym z blogowych konkursów będę mieć okazję zapoznać się z "Zakochać się" :) Jestem ciekawa, czy mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakochać się jest ok, ale też nie porywa. Dużo lepiej wypada Sto imion albo Dziewczyna w lustrze.

      Usuń
    2. Ja znowu nie mogę się przekonać do P.S. Kocham Cię. Historia wałkowana była w tv tyle razy, że w ogóle nie mam ochoty na lekturę.

      Usuń
  4. Nie miałam okazji czytać żadnej z książki autorki, więc będę musiała to nadrobić, ale chyba sięgnę po inny tytuł :)

    PS Mój blog działa już pod nowym adresem, wpadnij pojawił się nowy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już od sama nie wiem kiedy planuję sięgnąć po którąś z książek Ahern, ale jak na razie się to nie stało. Może kiedyś się uda. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na mnie czeka jeszcze jedna, ale muszę zrobić długą przerwę.

      Usuń
  6. Jakoś nie za bardzo ciekawi mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo, że dość słabo oceniasz tę książkę i tak mam na nią chęć;) muszę sana się przekonać:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Spotkanie z Życiem? Autorki nie znam, i widzę, że nie poleciłabyś tej książki na pierwszy ogień, ale ciekawi mnie, jak to wyglądało dokładnie. W kawiarni? W parku? W domu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierw w biurze, potem w domu, następnie poszli razem do pracy. ciekawe rozwiązanie, ale sama historia nie jest niczym odkrywczym.

      Usuń
  9. Nie wiem co o tej pozycji myśleć, mam za sobą debiut autorki i to jedynie tyle, druga zaś książka czeka na półce, a ja mam dziwne obawy przed sięgnięciem po nią.

    OdpowiedzUsuń
  10. I tu się z Tobą nie zgodzę. Pora na życie była moją pierwszą książką autorki. Trafiłam na nią w odpowiednim momencie i dodała mi skrzydeł wyciągając ze swoistego marazmu. Być może brak porównania do innych powieści Ahern ma inne oczekiwania, ale historia mną zawładnęła.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, ze się rozczarowałaś! Ja sięgając po trzecią książkę Ahern (jestem właśnie w trakcie) nie zawiodłam się i mam nadzieję, że się nie zawiodę czytając kolejne książki.

    OdpowiedzUsuń