niedziela, 16 sierpnia 2015

Ciemne sekrety - Michael Hjorth, Hans Rosenfeldt

Nazwisko Rosenfeldt rzuciło mi się w oczy podczas oglądania Mostu nad Sundem. Sprawdziłam kto to taki i dowiedziałam się, że prócz scenariuszy, w duecie z Michaelem Hjorthem pisuje również powieści. Tak rozpoczęła się moja przygoda z Sebastianem Bergmanem – profilerem i psychologiem, który pomaga policji przy seryjnych morderstwach.

Akcja powieści rozpoczyna się w miasteczku Västerås, gdzie odnalezione zostaje zmasakrowane ciało chłopca z wyciętym fragmentem serca. Sprawa wydaje się być na tyle poważna, że do akcji wkracza Krajowa Policja Kryminalna pod przewodnictwem Torkela Höglunda. Wszystkie ślady prowadzą do szkoły do której uczęszczał Roger, a sekrety, które skrywa to miejsce, zaczynają wychodzić na światło dzienne.

Przyznać muszę, że debiutancka powieść Szwedów trzyma w napięciu, a akcja rozwija się w zadowalający sposób. Często bywa tak, że gdy książkę tworzą dwie osoby, to coś w pewnym momencie pęka i odbija się na stabilności historii. W tym wypadku jest zupełnie inaczej. Hjorth-Rosenfeldt to znakomity duet. Widać, że panowie się dogadują i nie mają problemów ze wspólnym prowadzeniem narracji, a wykreowanie postaci Sebastiana to jeden z największych atutów serii - trzeba jednak zaznaczyć, że niewiele osób będzie darzyć go sympatią. Mimo, że Bergman skrywa w sobie wiele emocji, jest interesujący i nieprzewidywalny.

Pierwsza część nie obyła się bez drobnych potknięć, jednak w debiucie jest to w stu procentach wybaczalne. Rzecz dla fanów Mostu nad Sundem i nie tylko. 


Hjorth, Rosenfeldt "Ciemne sekrety"
Ilość stron: 488
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 4/6

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam skandynawskie kryminały, rzadko się na nich zawodzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, choć niestety coraz trudniej znaleźć w nich coś nowego i wyjątkowego.

      Usuń
  2. Czarna Seria nie ma sobie równych. Ona i Seria Z Miotłą to moi ulubieńcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też je bardzo lubię, ale obie są strasznie nierówne :(

      Usuń
  3. Lubię takie pozycje, więc będę musiała zapoznać się z nią bliżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam, może główny bohater mniej Cię będzie denerwował ;P

      Usuń
  4. Może kiedyś ją przeczytam, obecnie mam inne plany czytelnicze, a do tej książki aż tak mnie nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mostu nad Sundem bardzo mi się podobała, więc skoro to lektura dla fanów to chyba się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. most nad sundem jest serialem, nie książką. słabo ukryty ten spam z palarnią.

      Usuń
  6. Kolejne części z Sebastianem B. są także świetne. Polecam.

    OdpowiedzUsuń