czwartek, 13 sierpnia 2015

Dziunia na uniwersytetach - Anna M. Nowakowska

Dawno, dawno temu, gdy pierwszy raz wzięłam Dziunię do ręki, zachwycił mnie jej język oraz sposób (nie)bycia. Dziś z ogromną przyjemnością mogę powiedzieć, że bohaterka wciąż jest taka sama - dziwna, zakompleksiona i nadal zaskakuje mnie mocą swojego opanowania.

Jak to się stało, że Dziunia trafiła na studia, wmanewrowano ją do PZPR, a następnie z hukiem stamtąd wydalono? Komu zaszła za skórę, kto jej złamał serce, a przede wszystkim - kto jej spłodził syna?!

Dziunia na uniwersytetach to wszystko to, co w pierwszej książce wypadało najlepiej – skrajni bohaterowie i zaskakujące sytuacje. Mamy zapiski z zapominnika oraz mnóstwo cytatów, które musiałam podkreślić. Co jednak istotne, drugi tom jest trochę trudniejszy w odbiorze. Nowakowska wywala w nim sporo absurdów – od roniących łzę obrazów za 2zł, po karierę Dziuni w telewizji. Z jakiś powodów bohaterka trafiła też do Anglii, czego się nie wyjaśnia, podobnie jak kilku innych kwestii, tłumacząc się że będzie o tym później, i że wątek jest na potem.

Jako całość książkę oceniam pozytywnie z tym, że warto podejść do niej na spokojnie i bez wielkich oczekiwań. Jedynka była genialna, dwójka wypada trochę słabiej... moja sympatia do Dziuni jednak nieprędko się skończy ;)

W tekście mowa jest o sezonie trzecim i pani Aniu - trzymam panią za słowo!


Anna M. Nowakowska "Dziunia na uniwersytetach"
Ilość stron: 384
Wyd. W.A.B.
Ocena: 4/6

14 komentarzy:

  1. O, brzmi ciekawie. Nie miałam pojęcia, że te książki mogą być takie dobre. Może i bohaterowie zdobędą moją sympatię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. książki są specyficzne. albo je polubisz, albo po kilku stronach rzucisz w kąt. zanim kupisz radzę zajrzeć do biblioteki, ewentualnie przejrzeć je w księgarni.

      Usuń
  2. Ja w ogóle nie miałam pojęcia o istnieniu Dziuni. Podoba mi się to co napisałaś i jestem zaintrygowana. Po powrocie z urlopu idę na łowy do biblioteki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziunia ukazała się dwa lata temu w ramach serii z miotłą. Uniwersytety są poza cyklem, jednak wraz z nimi wyszło wznowienie jedynki w nowej szacie graficznej.

      Usuń
  3. Pierwszy raz widzę okładkę, ale w sumie brzmi całkiem fajnie ;) Uwielbiam takie książki, które mogę pokochać, albo znienawidzić, sama nie wiem czemu. Chyba mogę się później łatwiej określić ;)

    Pozdrawiam!
    coffeethebook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najważniejsze by książka wzbudzała emocje. jakiego są kalibru to już sprawa drugorzędna ;)

      Usuń
  4. Mam ochotę zapoznać się z tą serią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam. jeśli podobał Ci język Marty Kisiel, to Anna M. Nowakowska pisze podobnie.

      Usuń
  5. Dziuni jeszcze nie przeczytałam, ale stoi u mnie na półce. Skoro pojawiła się kontynuacja to może po tę książkę sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedynka jest fantastyczna, więc serdecznie polecam!

      Usuń
  6. No, całkiem, całkiem. Myślę, że mogłabym spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam, wiem, że lubisz oryginalną literaturę :)

      Usuń
  7. Dziunia jest najlepsza. Podobał mi się też Second Hand, ma podobny klimat i bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam i mam to samo zdanie. polecam Ci też Dzidzię Sylwii Chutnik.

      Usuń