poniedziałek, 28 września 2015

Slow Fashion. Modowa rewolucja - Joanna Glogaza

Książki blogerek, aktorów i różnej maści celebrytów, mnożą się ostatnio, jak grzyby po deszczu. Jeszcze trochę i łatwiej będzie policzyć ludzi "niepiśmiennych" od tych, którzy mają w teorii coś do przekazania, i wcale nie uważam tego za dobrą tendencję.

Joanna Glogaza to jednak wyjątek. Szafiarka, która z powodzeniem założyła odzieżową firmę, rozwinęła stronę i tak, napisała książkę, ale co istotne: zawierająca słowa, a nie kolaż z miliona przypadkowych zdjęć. (Dla porównania, poradnik Doroty Wellman Ja nie mogę być modelką? radzę omijać szerokim łukiem).

Slow fashion nie reprezentuje sobą nic odkrywczego - kupuj mniej, wolniej, rób to świadomie i stawiaj na jakość. Jego zaletą jest natomiast sposób przekazania informacji i osobowość samej autorki. Skromna dziewczyna, która metodą prób i błędów dąży do racjonalnego kupowania - mnie to przekonuje, a na dodatek Asia bardzo fajnie o tym pisze.

Slow fashion to trzeźwy osąd pościgu za nowością i uświadomienie sobie sztuczek, jakie koncerny modowe stosują wobec nas. To odpowiedzialność za dokonywane wybory, środowisko i swoją przyszłość (zwłaszcza finansową).    

Klucz do sukcesu wg autorki? Równowaga i rozsądek. Każdy to wie, mało kto stosuje.

"Najwyższy czas przejrzeć na oczy i uświadomić sobie, że kupowanie niepotrzebnych rzeczy nie jest urocze – jest nieodpowiedzialne i rujnuje budżet, nie dając szans na zgromadzenie poważniejszych oszczędności. Że pękająca w szwach szafa wcale nie sprawi, że będziesz lepiej wygląda".

Joanna Glogaza "Slow fashion. Modowa rewolucja"
Ilość stron: 224
Wyd. Znak
Ocena: 5/6

15 komentarzy:

  1. ...I już mam pomysł na prezent dla mojej mamy ~winks~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mamy, siostry, myślę że jedynie babcia mogłaby z niej nie mieć pożytku ;)

      Usuń
  2. W tym roku przewartościowałam swoje życie, zmieniłam podejście do zakupów ubraniowych i ie tylko - książka jak najbardziej dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Staram się omijać szerokim łukiem pozycje wydane przez znane osoby, niezależnie od tego z jakiej branży pochodzą... Skoro piszesz, że po tę warto sięgnąć, to przynajmniej się nad nią zastanowię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziwię się, bo większość tych książek jest nic niewarta. szczęście Joasia podołała zadaniu.

      Usuń
  4. Asia pisze świetnie na swoim blogu. Nie wiem, czy potrzebuję tej książki, żeby zmienić coś w swojej szafie (nie mam problemu z zakupoholizmem), ale wierzę, że i ten poradnik napisany jest świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w książce chodzi nie tylko o zakupoholizm, ale w dużej mierze też o poszukiwanie własnego stylu. myślę, że te dwie grupy odbiorców, najlepiej się w niej odnajdą.

      Usuń
  5. Nie czytam tego typu książek, więc wątpię, że chwycę za ten poradnik. Z tego co piszesz widać jednak, że zakupoholiczki znajdą w nim wiele cennych rad :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi dobrze, ale tyle się już naczytałam o minimalizmie w życiu i w szafie, że czuję że gdyby mi ktoś zapłacił to sama mogłabym napisać o tym książkę. Blogosfera opanowała ten temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. współcześni ludzie mają tendencje do popadania w skrajność. od zakupoholizmu to totalnej ascezy. dużo trudniej wypracować zdrowy rozsądek i utrzymać się gdzieś po środku.

      Usuń
  7. Niedługo to i my wydamy książkę z recenzjami książek :D Po tą pozycję nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko jest możliwe. większość tych celebryckich książek to wywiady rzeka, więc w sumie gadanie o samym sobie.

      Usuń
  8. Wydaje mi się, że są pewne frazesy, które można powtarzać bez końca, a ludzie i tak będą o nich zapominali i ich nie zastosują. ;) Książka Asi urzekła mnie przede wszystkim prostotą i naprawdę sporą dawką informacji - ta ilość tekstu, o której wspominasz, po prostu mnie zachwyciła, choć właściwie powinna być standardem. Nie ma tu zagadywania i odwracania uwagi, jest za to jasny pomysł autorki na to, co chce nam przekazać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Książki modowe niestety nie należą do moich ulubionych, w ogóle takowych nie czytam, jeśli już to wolę oglądać youtubowe vlogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. modowe, urodowe... też mam słabość do vlogosfery :)

      Usuń