niedziela, 25 października 2015

Targi Książki Kraków 2015r.

To były moje piąte Krakowskie Targi Książki i nie ma co ukrywać, tym razem dopisało mi spore szczęście - pechowcy, którzy utknęli w korkach dobrze wiedzą o czym piszę. Nie ma nic gorszego niż godzinne przebijanie się z centrum pod halę, bo jakiś szaleniec w tym samym dniu organizuje półmaraton. 


Nie wiem czy to z winy wspomnianego biegu, czy może znikomej liczby zagranicznych autorów, ale odniosłam wrażenie, że w trakcie tej edycji mniej czytelników odwiedziło Targi. Było więcej przestrzeni, powietrza i miejsca na alejkach, nawet w godzinach szczytu. Oczywiście "wielkie" nazwiska nadal korkowały salę, jednak generalnie dużo łatwiej było mi się poruszać.


W tej edycji zaletą były na pewno otwarte panele dyskusyjne oraz ich ilość. Liczba miejsc siedzących, darmowa kawa, a przede wszystkim wprowadzenie zaproszeń dla blogerów i eco-biletów (ich nabywcy pożegnali długie kolejki).  


Organizacyjne wyjazd oceniam na piątkę z plusem, jednak w kwestii różnorodności i ilości zaproszonych gości, nie będzie więcej niż trzy. Szkoda, że co roku osiemdziesiąt procent autorów się pokrywa, a zagraniczni twórcy nie przybywają liczniej. Miło jest kolejny raz spotykać się z tym samym pisarzem, jednak widząc na Big Booku takie nazwiska jak Wassmo, Rosenfeldt czy Christensen, to trochę żal, że nie mieszka się stolicy bliżej.

18 komentarzy:

  1. Targi były zacne, jedyną rysą na szkle był ma-ra-ton :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, że mogłaś się wybrać - dla mnie Kraków jest stanowczo za daleko:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kraków nie jest zły, ale wolałbym mieć Warszawę albo morze bliżej.

      Usuń
  3. Mimo tego, że bardzo chciałam się na Targi wybrać, to niestety się nie udało, więc pozostają mi tylko takie relacje jak Twoja, które pokazują mi co mnie ominęło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za rok kolejna okazja, trzymam więc kciuki by tym razem się udało.

      Usuń
  4. To były moje pierwsze targi w Krakowie, ale jak dotąd najlepsze, na jakich byłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przy piątych zrobiłam się już trochę wybredna.

      Usuń
  5. Czytam z przyjemnością wszelkie relacje, bo i tym razem nie udało mi się być. W przyszłym roku już nie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja przy przy 20-tych liczę na wielkie "wow".

      Usuń
  6. Ja byłam tylko w czwartek, spodobało mi się to, że nie było takiego tłumu. Co do gości, od razu wiedziałam, że w weekend nie dam rady być, wiec tym razem było mi wszystko jedno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raz byłam w sobotę i niedzielę, ale choć spotkania były niesamowite wyzuło to mnie całą energię ;) takie szaleństwa można robić, jak się ma nocleg na miejscu.

      Usuń
  7. No niestety Kraków ciut za daleko, ale uwielbiam takie wydarzenia kulturalne.
    551 obserwatorka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam na targach, choć sobota była totalnym koszmarem, dostać się gdziekolwiek graniczylo z cudem, bo nie dość, ze targi i multum samochodów, to dodatkowo biegi :P połączenie dwóch dużych imprez w jednym mieście, obok siebie w tym samym dniu było porażką :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pojęcia nie mam czemu miasto wyraziło zgodę na obie imprezy jednego dnia ani czemu wyznaczyło trasę biegu, liniami dojazdu na Targi. dojechałam na halę expo busem o 10, ale Ci którzy wybrali się później ponad godzinę stali w korkach.

      Usuń
  9. Byłam na targach, choć sobota była totalnym koszmarem, dostać się gdziekolwiek graniczylo z cudem, bo nie dość, ze targi i multum samochodów, to dodatkowo biegi :P połączenie dwóch dużych imprez w jednym mieście, obok siebie w tym samym dniu było porażką :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja byłam na targach po raz pierwszy i muszę przyznać, że byłam pod ogromnym wrażeniem rozmachu z jakim została ta impreza przygotowana. Mnóstwo stanowisk, spotkań, autorów.Przeczytałam w internecie mnóstwo negatywnych wypowiedzi na temat tych targów, z większością się nie zgadzam... Byłaś na spotkaniu z Kasią Tusk?

    OdpowiedzUsuń