wtorek, 13 października 2015

Trollhunters. Łowcy Trolli - Guillermo del Toro, Daniel Kraus

Od okładki do nazwiska, od wpadających w oko trolli po Guillermo del Toro, którego Labirynt Fauna to jeden z najciekawszych filmów, jakie w życiu widziałam.

W San Bernardino, w Kalifornii, znikają systematycznie dzieciaki. Nikt nie zna przyczyny, i nie wie, jak z tym problemem walczyć. Jako ostatni porwany zostaje Jack, a jego brat nie może się z tym pogodzić. Czterdzieści pięć lat później, Jim senior obsesyjnie stara się obserwować i dbać o swojego syna Jima juniora. 15-latek nie ma lekkiego życia, jego kumpel Tub jest wiecznie prześladowany, a sam Jim nie wierzy w siebie i czuje się niczym wyrzutek. W pewnym momencie chłopak zaczyna widzieć dziwne postacie, aż jednej nocy zostaje zaciągnięty do krainy Trolli…

I niby wszystko jest fajnie, historia zapowiada się obiecująco. Lubię Trolle, ale chyba wyłącznie te w wersji ze skandynawskich legend. U del Toro wszystko jest takie „amerykańskie” – miałam wrażenie, że czytałam scenariusz filmu, który niebawem zostanie wyprodukowany przez MTV. Nie powiem, książka ma swoje mocne strony (np. historia Trolli przytoczona przez Mrugasia), ale akcja jest przewidywalna i bardzo ograna. Tak jakby gdzieś już to było, tylko zostało ujęte w nieco innej formie.

Może jestem zbyt wymagająca, może dzieciaki będą zachwycone przygodami Jima – w końcu to do nich powieść jest kierowana, ale czy dorosły czytelnik wyniesie z niej coś więcej niż średniej jakości rozrywkę? Wątpię.

Liczyłam, że del Toro mnie zaskoczy, ale nie tym razem. Literacki świat w jego wykonaniu wygląda bardziej jak przymiarka do kolejnego mainstreamowego filmu, niż drobiazgowo skonstruowana opowieść. Tragedii nie ma, jest kilka dobrych dialogów, akcja wypada przyzwoite, jednak liczyłam na coś więcej.


Guillermo del Toro, Daniel Kraus “Trollhunters. Łowcy Trolli”
Ilość stron: 384
Wyd. Galeria Książki
Ocena: 3,5/6

6 komentarzy:

  1. Ja też lubię trolle w wersji skandynawskiej : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj mamy taki miks Ameryki, fantasy i odrobiny mitycznych wierzeń - z naciskiem na odrobinę i daleko od mitycznych ;) :P

      Usuń
  2. To chyba książka nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też się zawiodłam. filmy jednak nadal lubię.

      Usuń
  3. Też uważam, że lepiej by del Toro trzymał się produkcji filmów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. filmy uwodzą wizualną magią. bez efektów i pięknych kreacji jego historia staje bardzo prozaiczna.

      Usuń