środa, 28 października 2015

Sprawa Niny Frank - Katarzyna Bonda


Sprawa Niny Frank to pierwszy tom, debiutanckiej serii Katarzyny Bondy, traktującej o Hubercie Meyerze, profilerze współpracującym z Białostocką policją.

Mielnik, niewielka mieścina na Podlasiu. Listonosz odwiedzający posiadłość Niny Frank, znajduje jej bezwładne ciało w sypialni. Pozornie sprawa wygląda na jasną i nic nie stoi na przeszkodzie by zawiadomił policję, jednak biorąc pod uwagę jego specyficzne skłonności, to Jurka Ponczek staje się pierwszym podejrzanym. Miejscowi funkcjonariusze mają już winnego, lecz komisarz Kula żąda dowodów. Frank była aktorką z popularnych seriali, dlatego, gdy oczy wszystkich mediów zwrócone są na nich, nie ma miejsca na błędy. Do sprawy przydzielony zostaje Meyer i zaczynają się podchody.

Poznałam już dwa tomy Żywiołów Katarzyny Bondy i muszę przyznać, że w kwestii budowy akcji, cykl o profilerze wypada dużo lepiej. Mamy mniejszy kocioł pomysłów, bohaterów i prowadzonych wątków. Bez trudu orientowałam się w akcji (i to bez sporządzanych notatek), a specyficzność mieszkańców Mielnickiej wioski dodawała w tym wszystkim pikanterii. Czemu więc w mojej opinii nie widać entuzjazmu? Bo książka jest poprawna i na tle innych pozycji, niczym szczególnym się nie wyróżnia.

Na jej korzyść działa równoległość prowadzonych wątków oraz tajemnice skrywane przez Frank, no i fakt, że możemy liznąć nieco fachu psychologa pracującego dla policji, ale to jeszcze za mało, aby rozbrzmiały oklaski.
 

Katarzyna Bonda "Sprawa Niny Frank"
Ilość stron: 416
Wyd. Muza
Ocena: 4/6

19 komentarzy:

  1. Strasznie mi się podobają te nowe okładki książek Katarzyny Bondy :) Może nawet skuszę się na zakup którejś z nich :) Póki co, w najbliższym czasie planuję lekturę "Pochłaniacza" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wznowienia są niesamowite, ale Pochłaniacz też zachwyca oprawą.

      Usuń
  2. Nie miałam ochoty czytać tej serii, ale została tak pięknie wydana, że chcę mieć ją na półce :) A z tego co piszesz, seria o Meyerze nie ma w sobie tego, co nie podobało mi się w obu książkach o Saszy Załuskiej. "Pochłaniacz" jeszcze spoko, ale w "Okularnika" bez robienia notatek i wykresów nie dałambym rady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też musiałam notować wszystkie nazwy i miejscowości. powiązania i poboczne wątki. za dużo, przekombinowane to było.

      Usuń
    2. Też uważam, że przekombinowane. Słyszałam, jak Bonda mówiła w jakimś programie, że to nie jest książka dla zwykłego czytelnika, bo wymaga myślenia. No proszę, ja dużo czytam, serio, ale tak zagmatwanej fabuły dawno nie widziałam. I nie wiem, kto się w tym połapie bez notowania.

      Usuń
    3. ja bym powiedziała, że nie tyle myślenia co dobrej pamięci :P sam zamysł jest ok, ale na kilka różnych historii, a nie na jedną książkę.

      Usuń
  3. Chcę ją przeczytać, ponieważ Pochłaniacz bardzo mi się podobał :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam styczności z Bondą, ale zamierzam niedługo nadrobić zaległości. Zgadzam się z poprzedniczkami w kwestii okładek, są wyjątkowo ładnie wydane i nęcą, aby sięgnąć po lekturę pisarki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio Muza ma nosa do opraw i dobrych grafików.

      Usuń
  5. Z tą serią zaczęłam od końca, najpierw była Florystka, ale jjuż zaczynam Ninę więc tylko przelatuję wzrokiem, żeby się nie zaspojlerować, cieszę się, że będzie mniej gadania-gadania

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam
    Mam pytanie ,gdzie kupiłaś ten brązowy worek z insta?
    Z góry dziekuję za odpowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo wszystko mam ochotę zapoznać się z twórczością Bondy - wszyscy o niej ostatnio mówią, no coś w tym musi być, no nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mówią, pisarka zrobiła się ostatnio popularna, choć trochę jest to szum nad wyrost.

      Usuń
  8. Mnie autorka w ogóle nie przekonuje. Uważam, że jest stanowczo przereklamowana.

    OdpowiedzUsuń
  9. Katarzyna Bonda to autorka, której książki bardzo chcę poznać. Już się zapisałam w kolejce w bibliotece po ''Pochłaniacza''. Jakoś nie zainteresowała mnie debiutancka książka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja znowu bardziej się skłaniam do serii o Meyerze. Sasza w Pochłaniaczu za mocno schodzi na drugi plan.

      Usuń
  10. Cóż, mnie póki co wystarczy fakt, że budowa fabuły i akcji jest lepsza niż w przypadku Saszy Załuskiej. Niebawem będę miała okazję sięgnąć po "Sprawę Niny Frank" i wtedy zdecyduję, czy chcę dalej poznawać twórczość Bondy, czy jest dla mnie po prostu przeciętna. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna książka poruszająca umysł czytelnika. Czytając czułem się jak detektyw. Mam cicha nadzieje ,ze powstanie ekranizacja.

    OdpowiedzUsuń