czwartek, 12 kwietnia 2018

Alice i Oliver - Bock Charles

Alice była gwiazdą. Pełna energii, urodziwa, wytrwale dążąca do celu. Absolutnie nic nie zapowiadało katastrofy. Przecież gorsze momenty każdemu się zdarzają, każdy czasami czuje się zmęczony... 

Jeden z wielu standardowych dni, Alice idzie chodnikiem z dzieckiem na ręku. Boli ją każdy mięsień, gorączka rozmywa ostrość widzenia. Zaniepokojona rodzina wiezie ją do lekarza, a tam szczęśliwym zbiegiem okoliczności diagnoza postawiona zostaje nadzwyczajnie szybko - ostra białaczka i sto dni, które im zostało.

Alice i Oliver to historia rodziny, która stanęła przed prostym wyborem - mobilizacja albo rezygnacja. Oczywiście Culvertowie się nie poddają. Ruszają do walki o każdy kolejny, wspólnie spędzony dzień. Książka Bocka Charlesa daleka jest od posępności i przygnębienia. To pełna ciepła, ale i goryczy opowieść o miłości, ale i systemie zdrowia oraz ubezpieczeń. Bock Charles może w nieco zbyt zdystansowany sposób opisuje relacje rodzinne. Zabrakło mi w tej historii przemyśleń głównych bohaterów i wglądu w ich emocje. Oczywiście odczuwamy dramat, bezgraniczne poświęcenie i nie zawsze udane próby chronienia się wzajemnie, jednak sytuacja Alice spychana jest gdzieś na dalszy plan względem szwankującego systemu.

Nie nazwałabym tej historii największym love story XXI wieku, bo mimo wszystko co innego ją dominuje, ale generalnie odczucia mam pozytywne.

Bock Charles "Alice i Oliver"
Ilość stron: 385
Wyd. W.A.B.
Ocena: 4/6

1 komentarz: