poniedziałek, 7 marca 2011

Pentagram - Jo Nesbø

Jo Nesbø: z wykształcenia ekonomista z zamiłowania pisarz. Autor Trylogii z Oslo. Wielokrotny laureat nagród literackich, w tym prestiżowego Rivertona i Szklanego Klucza.

Pentagram zamyka serię o inspektorze Harrym Holle. Ten, mający problemy alkoholowe policjant, zaczyna przysparzać naczelnikowi wydziału Bjarnemu Møller’owi coraz więcej problemów. Zmęczony ciągłym nadstawianiem karku dla Harryego, zmusza go do podpisania rezygnacji z pełnienia służby. Stety czy niestety dla Harry’ego, w tym samym czasie w Oslo zaczyna grasować seryjny morderca napadający kobiety w ich domach, a na miejscu zbrodni pozostawiający czerwony diament w kształcie pięcioramiennej gwiazdy. Chociaż zachowanie Holl'a dalekie jest od ideału musi pozostać on w czynnej służbie,  albowiem tylko jego talent może się równać z przebiegłością Kuriera Śmierci.

Mimo, że może wydawać się to dziwne, w książce najbardziej urzeka postać Harryego Holl’a. Alkoholika, człowieka zagubionego, nie mogącego sobie poradzić ani z życiem zawodowym, ani tym bardziej osobistym. A przy tym niezwykle bystrego i świetnie wyszkolonego policjanta. Jego obsesja, związana ze śmiercią koleżanki z pracy, sprowadza go nie tylko na drogę konfliktu z komisarzem Waaler’em ale też rozbija związek z kobietą.

Holl bez wątpienia ma więcej wad niż jesteśmy w stanie zliczyć - nawet na palcach obu naszych dłoni - a mimo to od samego początku darzymy tego faceta niebywałą sympatią. Karcimy go za topienie myśli w butelce i dopingujemy w trakcie rozwiązywania zagadki. Zagadki, którą myślę nawet najwierniejszy fan kryminałów nie będzie miał lekko odgadnąć.

Pentagram to moje pierwsze spotkanie z twórczością Jo Nesbø. Rozpoczęte od nietypowej strony, bo od tomu kończącego serię, ale fakt ten w żaden sposób nie odebrał mi przyjemności płynącej z lektury. W książce mamy kilka brawurowych zwrotów akcji oraz znakomicie przemyślaną, zamykającą się w zwartą i zaskakującą całość fabułę. Do tego wszystkie te oryginalnie brzmiące nazwy: Sørumgata, Grünerløkka, Ullevålsveien. Dla wielbicieli Skandynawii rzecz bez wątpienia urzekająca.

Mój egzemplarz książki, należący jeszcze do starego wydania, okładką nie zachwyca, ale ostatnie jej wznowienie za pośrednictwem Wydawnictwa Dolnośląskiego to graficzny majstersztyk. Tym samym śmiało mogę powiedzieć, że Pentagram to nie tylko dobrze przemyślany marketingowy produkt, ale przede wszystkim wciągająca i niebanalna powieść, która nie da nam łatwo o sobie zapomnieć.

Dla miłośników gatunku rzecz obowiązkowa!


Jo Nesbø „Pentagram”

Ilość stron: 376
Wyd. Dolnośląskie
Wrocław 2007
Ocena: 5/6

Na zakończenie dla podobnych mi skandynawskich maniaków dwie rzeczy do polecenia.
à film Troll Hunter: intrygujący pomysł i piękne widoki.
à oraz zespół Kvelertak, który użyczył do niego swojej muzyki: melodyczna, a z przytupem.
Cóż, klimat Norwegowie mają beznadziejny (każda temperatura poniżej +15 to dla mnie hibernacja), ale sztukę bez wątpienia tworzyć potrafią ;)

Jeżeli macie chwilę odwiedźcie też nowy blog mojej znajomej:  książki-do-poduszki :)

16 komentarzy:

  1. ja zaczynam być skandynawskim maniakiem ;)
    Jo Nesbo jeszcze... przede mną :( Muszę sięgnąć po niego niedługo, czuję że omija mnie bardzo dobra lektura!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie dla mnie, choć kto wie... Może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam ją w bibliotece ale jakoś mnie odepchnęła ale teraz jak ją zobaczę to wezmę bez wachania.

    OdpowiedzUsuń
  4. >> Kinga: nie wiem jak tam reszta serii, ale Pentagram jest bardzo dobry.

    >> Diana xD: bierz, bo warto :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oooooooo, właśnie dokonałam odkrycia, że w bibliotece trochę książek Nesbo mają :)
    Także przeczytam na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już od dawna chce ją przeczytać na pewno jak ją znajdę to wypożyczę z biblioteki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. >> Viconia: zazdroszczę dobrze wyposażonej biblio. u mnie niby mają 3 tytuły, lecz tylko pentagram udało mi się dopaść. ale już sobie postanowiłam, że w kwietniu za wyrównanie stypendium kupuje całą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę zdobyć całą trylogię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie jest aż 6 tytułów, ale to wiesz, zależy, bo czasem właśnie bardzo chcę coś przeczytać i tego nie ma, a czasem mnie zaskoczą pozytywnie i mają coś czego się nie spodziewałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę w końcu dorwać kiążki Jo Nesbo. Dzięki za przypomnienie i fajną recenzję:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja książki Jo Nesbo mam dopiero w planach. Mam nadzieję, że mi się spodobają :).

    OdpowiedzUsuń
  12. >> Viconia: u mnie mimo wszystko częściej czegoś nie ma niż jest, ale jak na małomiasteczkową bibliotekę to i tak nie mam co narzekać.

    >> kasandra_85: dzięki za komplement :)

    >> Maya: jeśli lubisz kryminały to Nesbø nie powinien Cię zawieść.

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi ciekawie, nawet bardzo. Kurczę, jest tak wiele wspaniałych książek, które tylko czekają, aż je przeczytam... Kiedy ja znajdę czas? :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę się jeszcze zastanowić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. hm... jeszcze nie czytałam żadnej literatury skandynawskiej może czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna książka :)
    Bardzo dobrze prowacony blog, podoba mi się, na pewno będę tutaj częstym gościem :D

    OdpowiedzUsuń