czwartek, 6 października 2011

In Flames, czyli warto było...




...przez dwie doby spać niecałe pięć godzin. Jestem ledwo przytomna i po trzech kawach, ale choć dzień był wariacki to nie żałuję.

Był ktoś może? (I ma jakieś nagrania z występu X-Core?)

10 komentarzy:

  1. O proszę. Ja chcąc nie chcąc "zmuszona" jestem do ciągłego ich słuchania :) Ale marnie ze mną, kojarzę tylko Only for the weak :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O ludyjki przy takiej muzyce to bym rozstroju nerwowego dostała :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tego zespołu, a muzyki niestety nie włączę, bo jakimś cudem padły mi głośniki i nic nie słyszę.
    Mimo to gratuluję udanego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam zespołu, ale przyznam, że z tego, co słuchałam, to podoba mi się. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet nie słyszałam o tym zespole i nie jest to typ muzyki, której słucham, ale gratuluję udziału w koncercie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Eh... też bym poszła na jakiś koncert, a jak na złość straszny brak wolnego czasu ;/ Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam, ale nie przepadam powiem szczerze. A na koncert też chętnie bym się wybrała, może się uda mam taki jeden na oku;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam ;D ale to kwestia czasu ;D
    Gratuluję udziału w koncercie ;)

    u mnie nn ;]
    [ pamietnik-czytania ]

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie byłam, niestety, ale widzę, że musiało być ciekawie ; )

    OdpowiedzUsuń