poniedziałek, 19 marca 2012

Wszystkie kobiety Don Hułana - Maciej Bennewicz

Myli się ten, kto sądzi, że będzie to książka o miłosnych podbojach  samozwańczego playboya. Próżno doszukiwać się w niej wątków rodem z taniego romansu, a wszelkie skojarzenia z literackim Don Juanem to większości ślepe trafy.

Hieronim Ułan nazwany za szkolnych czasów Hułanem, znika nagle w niewyjaśnionych okolicznościach. Nikt nie wie gdzie się zapodział. Trafił mu się służbowy wyjazd, a może stało się coś złego? Spanikowana matka Hułana, w starym notesie syna znajduje numer telefonu podpisany „mój najserdeczniejszy przyjaciel”. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby jego właściciel nie tylko nie widział Hirka od paru lat na oczy, ale też nigdy nie uważał go nawet za dobrego kumpla.

Takim oto zbiegiem okoliczności Piotr Gluck zostaje wciągnięty w wir niezrozumiałych zdarzeń, które wzbudzą w nim wiele irytacji, ale też zainteresują do tego stopnia, że na własną rękę postanowi odnaleźć Hirka. Droga do prawdy wiedzie przez wiele kobiet, które żądne wiedzy i satysfakcji, stają się trudnymi kompanami w samodzielnym śledztwie. Jednak im dalej w las zagadek Piotrek brnie, tym trudniej jest mu się z niego wyrwać.

Książkę zaczęłam czytać dość ślamazarnie, a skończyłam niczym maratończyk na ostatniej prostej – szczęśliwa, że to już koniec i oszołomiona ilością napotkanych wrażeń. Ani to krwawy kryminał, ani też klasyczna obyczajówka, a wciąga jak diabli i nie pozwala się oderwać. Co więcej, sieje w głowie mętlik, przez który nawet stworzenie recenzji zajęło mi dobry tydzień.

Co w niej jest takiego niezwykłego? Zwyczajność. Zwykła ludzka codzienność odarta ze złudzeń i niczym szpilka, kłująca w czytelniczą podświadomość. Pan Bennewicz stworzył historię, która może przytrafić się każdemu z nas, a do tego tak głęboko wniknął w stworzone postacie, że stają one przed nami nagusieńkie i pozbawione wszelkich pozorów.

Polubiłam Don Hułana. Jego kobiety z resztą też. Za drzemiącą w nich siłę, za determinację, a także przemycone miejscami perełki PRL-u. Świetna lektura. 


Maciej Bennewicz „Wszystkie kobiety Don Hułana”
Ilość stron: 304
Wyd. G + J
Ocena: 5,5/6

15 komentarzy:

  1. Też uważam książkę za udaną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę, taka niepozorna książka, a jak się ciekawie zapowiada:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te niepozorne zawsze są najlepsze ;)

      Usuń
  3. To może być ciekawe, napisałaś świetną recenzję! Chętnie się za tym rozejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tematycznie mnie zaciekawiła powyższa książka, więc jak tylko ją gdzieś spotkam, to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Te perełki mnie zainteresowały :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznam, że te zwyczajne powieści mają w sobie coś. Nie sposób przedstawić intrygującego życia, ale niezwykle trudno zauważyć w codzienności zwyczajność, bo zazwyczaj dopatrujemy się albo szczęścia, albo rozpaczy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie się książka bardzo podobała i podzielam całkowicie Twoją opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szalona książka... chcę oszaleć :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi cudownie. Najlepiej pokazała to ta recenzja, a jej pierwsze zdanie zupełnie odmieniło moje pierwsze przekonanie na temat samego tytułu.
    Lecę jutro do księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesze się, że mogłam pomóc. sama decydując się na jej zrecenzowanie, nie miałam pojęcia czego się spodziewać. oby było więcej tak pozytywnych zaskoczeń.

      Usuń
  10. Brzmi ciekawie ;) Z chęcią się z nią zapoznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej bym się bała po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bennewicza po prostu TRZEBA czytać:)
    Ogromnie go podziwiam za to jakim jest człowiekiem i co osiągnął w życiu:)
    rozwoj-calanaprzod.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń