Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czwarta Strona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czwarta Strona. Pokaż wszystkie posty
Pomoc domowa - Freida McFadden

19:09

Pomoc domowa - Freida McFadden

Książka, która wywołuje całą gamę emocji. Od napięcia i niepokoju, po zaskoczenie i satysfakcję. Freida McFadden wciąga czytelnika w wir wydarzeń, sprawiając, że czuje się niemal jak kolejny bohater tej historii.

Pomoc domowa to książka, od której trudno się oderwać. Autorka umiejętnie żongluje różnymi wątkami, prowadząc czytelnika przez labirynt tajemnic. Jest tu wszystko czego oczekują fani thrillerów psychologicznych: intrygujących bohaterów, mroczną atmosferę i zaskakujące zakończenie. 

To książka, której nie da się streścić by nie zepsuć układanki. Każdy rozdział ma znaczenie, a zarazem nic nie jest takie, jak być się wydaje. Świetna. 


Freida McFadden "Pomoc domowa"
Ilość stron: 350
Wyd. Czwarta Strona
Ocena: 5/6

Testament - Remigiusz Mróz

11:05

Testament - Remigiusz Mróz


Pytanie podstawowe - o co chodzi z tym Remigiuszem Mrozem? Skąd u tego autora taka popularność, zaskakująco wysokie oceny książek i rozgłos. Czy to zasługa internetowego PR-u? Pieniędzy łożonych na reklamę, a może facet serio ma talent? Pełna pytań i sprzeczności wzięłam się za Testament

Znany lekarz otrzymuje spadek. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pokaźny majątek zapisała mu jego jednorazowa klientka, Beata Widera. Kobieta obca, nie mająca z nim rzekomo nic wspólnego. Co więcej po sporządzeniu dokumentu Widera odbiera sobie życie, a Kranz odnajduje jej ciało w odziedziczonym domu. Policja oskarża lekarza o zabójstwo, choć to właściwie najbardziej absurdalny kandydat na mordercę. Joanna Chyłka podejmuje się obrony. Co z tego wyniknie?

Co pierwsze rzuciło mi się w oczy, to bohaterka totalnie przełamująca adwokacki stereotyp. Żadna tam kobiecina w kraciastej garsonce, tylko charakterna babka w skórze i koszulce Iron Maiden. Wygadana, pyskata, znająca się na robocie. Ogólnie bohaterowie to mocna strona tej historii. Momentami za bardzo popisują się wiedzą, jednak różnej maści ciekawostki fajnie urozmaicały opowieść. Fabuła lawiruje między wydarzeniami bieżącymi a fikcją literacką. Jest skomplikowana, nie wiem czy do końca prawdopodobna, za to niemiłosiernie wciąga.

Mróz bez wątpienia ma coś w sobie. Rocznie pisuje od groma książek, za to Testament czytało się zaskakująco dobrze.


Remigiusz Mróz "Testament"
Ilość stron: 536
Wyd. Czwarta Strona
Ocena: 4,5/6
Przyjaciele zwierząt - Anton Marklund

10:01

Przyjaciele zwierząt - Anton Marklund

Może to tylko przypadek, może sama zaklinam otaczającą mnie rzeczywistość, ale skandynawskie książki zawsze zawierają w sobie coś więcej. Jakoś w północnych klimatach łatwiej mi znaleźć to "coś" wyjątkowego - prostą historię, napisaną przyjaznym językiem, a swą treścią waląca mnie obuchem w łeb.

Przyjaciele zwierząt to majstersztyk. Powieść do przeczytania w jedno popołudnie, a potem na kolejnych kilkadziesiąt minut, zmuszająca do wynotowywania z niej mądrych myśli.

Buduje się tak długo, latami, a potem to wszystko runie. Wszystko się zapada, kiedy człowiek się tego najmniej spodziewa, i dopiero wtedy ludzie patrzą".

Mona, Lennart, Johannes - matka, ojciec i syn, syn wyjątkowy, specjalny i inny niż reszta ludzi. Chłopak cierpi na autyzm, zaburzenie uniemożliwiające zrozumienie intencji postronnych osób i sprawiające, że trudniej jest mu odróżnić dobre od złego. Zachowuje się niestosownie, łatwo jest nim sterować i w efekcie prowadzi to do wielkiej tragedii.  

Anton Marklund napisał opowieść o dramacie i miłości, na przekór temu, co spotyka bohaterów. Trzy punkty widzenia tych samych zdarzeń, kilka słów wypowiedzianych w stresie, w pośpiechu i umysł chorego chłopca, który błędnie je interpretuje.

"Zawsze można osądzać. Wynik zależy tylko od tego, jaką stronę się wybierze, A zawsze można spojrzeć pod złym kątem".

Nie będę nic więcej streszczać, bo za duże znaczenie mają poszczególne sceny. Kupujcie, wypożyczajcie, czytajcie! Takiej książki nie można pominąć!


Anton Marklund "Przyjaciele zwierząt"
Ilość stron: 312
Wyd. Czwarta Strona
Ocena: 6/6
Ene due śmierć - M.J. Arlidge

07:31

Ene due śmierć - M.J. Arlidge


Wyobraź sobie, że spędzasz czas ze swoją połówką. Że z kolegą z pracy jedziesz do innego miasta, albo po prostu siedzisz spokojnie we własnym pokoju. Wtem posłuszeństwa odmawia samochód, łapie cię ulewa, albo ktoś obcy puka do drzwi…

Powieść M.J. Arlidge to wyliczanka między życiem i śmiercią. Nieznana kobieta w biały dzień porywa ludzi i zamyka ich w odosobnionym miejscu. Nie mają oni jedzenia ani picia, ale mają telefon z nagraną wiadomością, że jedna z osób musi zginąć, aby druga mogła żyć. Wybór ułatwi im pistolet, nabity pojedynczą kulą oraz głód, który coraz silniej miesza pojmanym zmysły. 

O seryjnych mordercach czytałam już sporo. Przerabiałam powieści i dokumenty, aby choć trochę zrozumieć, jak zbudowany jest ich umysł, ale forma "zabawy", to w literackim świecie dla mnie zupełna nowość. Pierwsze skojarzenia oczywiście dotyczyły wątków z Piły, jednak zapewniam was, że takiej masakry tutaj nie ma, poza tym sprawa opiera na zupełnie innych kwestiach.

Ene Due Śmierć to pierwszy tom cyklu o Helen Grace, brytyjskiej policjantce z lektury którego, jestem mega zadowolona. Nie chodzi w nim bowiem, tylko o złapanie przestępny, ale też o odpowiedź na pytanie, co popełniona zbrodnia robi z człowiekiem. Mimo podbramkowej sytuacji, w jakiej znaleźli się ci ludzie, trudno jest wybaczyć im to co zrobili. Wiadomo, że odkładając broń, to oni znaleźliby się w grobie, tylko czy przetrwanie równoznaczne będzie w tym przypadku z życiem? 

Świetnie napisana, poprowadzona i rozegrana historia. Brawo panie Arlidge! Czekam już na wrzesień i kolejny tom serii. 


M.J. Arlidge "Ene due śmierć"
Ilość stron: 440
Wyd. Czwarta Strona
Ocena: 5/6
Córki marionetek - Maria Ernestam

11:29

Córki marionetek - Maria Ernestam

"Niebezpieczna może być zabawa z ludzkimi uczuciami, bo gdy ogień już zapłonie, nie zawsze można go ugasić". 

Mariana jest dorosłą kobietą, ale koszmar, który w dzieciństwie rozegrał się na jej oczach, nadal pozostaje żywy. To wtedy, ktoś zastrzelił jej ojca, a ciało przywiązał do drewnianego konia na karuzeli. Mordercy nigdy nie znaleziono, podobnie, jak nie doczekano się odpowiedzi na pytanie, dlaczego to zrobił.

Pewnego dnia do miasteczka przyjeżdża amerykański pisarz, który niewiele mówi o sobie. Nikt nie wie kim naprawdę jest, ani po co odgrzebuje temat sprzed trzydziestu lat. Wiadomo natomiast, że wraz z jego przybyciem znowu zaczynają dziać się dziwne rzeczy, a mieszkańcy nie czują już w swoich domach bezpiecznie.

Córki marionetek ukazują mroczną część historii Szwecji, oddając zależności między przeszłością i tym, co obecnie dzieje się w miasteczku. Tytuł książki odnosi się do profesji głównej bohaterki, prowadzącej sklep z zabawkami, lecz nawiązuje też do innych mieszkańców, uzasadniając w ten sposób ich postępowanie. Mniej więcej w połowie tomu pada pytanie, czy skłonienie drugiej osoby do zmiany toku myślenia, jest jednoznaczne z wzięciem odpowiedzialności za jej czyny? Czy można tak skwitować napięcie rosnące wokół karuzeli? Odpowiedzcie sami czytając Marionetki.

Maria Ernestam oparła swą opowieść na autentycznych wydarzeniach, które prawdę mówiąc są tylko myślami zakotwiczonymi w historii, jednak podobało mi się, że książka porusza mało popularny, a mam wrażenie, że wręcz specjalnie przemilczany, wątek Szwecji w kontekście wojny.

Nie pochłonęłam jej za jednym razem, ale jako całość dobrze ją wspominam. Kolejna, tuż po Śnieg przykryje śnieg, zagadkowo-psychologiczna książka z północy. 


Maria Ernestam "Córki marionetek"
Ilość stron: 432
Wyd. Czwarta Strona
Ocena: 3,5/6
Copyright © Varia czyta , Blogger