Ukryta Oaza - Paul Sussman

15:00

Ukryta Oaza - Paul Sussman

Paul Sussman – angielski pisarz, absolwent historii na uniwersytecie w Cambridge, a przede wszystkim archeolog przez kilka lat pracujący w Egipcie. Autor szczęściu książek, które przetłumaczono na ponad 30 języków oraz dziennikarz, współpracujący z takimi pismami jak: The Independent, The Guardian czy The Daily Telegraph.

Egipt. Ojczyzna faraonów, piramid i wielkich tajemnic. To tu znajduje się Ukryta Oaza. Ważne miejsce kultu, gdzie trzydziestu kapłanów złożyło się w ofierze bliżej nieznanemu bóstwu. Cztery tysiące lat później, na tym samym obszarze, rozbija się samolot z ważną przesyłką na pokładzie. O jej odnalezienie usilnie zabiega Romani Girgis, biznesmen, który nie zważa ani na koszta, ani tym bardziej na środki, mogące doprowadzić go do celu.

Zadanie to, jest jednak wyjątkowo trudne do zrealizowania. Ukryta Oaza nie bez powodu otrzymała swoją nazwę. O jej położeniu, prócz nielicznych legend, nie wiadomo właściwie nic. Z tego powodu w całą sprawę wplątany zostaje Finn Brodie - profesor archeologii oraz Freya Hannen - młoda dziewczyna przybywająca do Kairu na pogrzeb siostry. Co przewoził zaginiony samolot, że jego odnalezienie staje się tak ważne? Gdzie właściwie znajduje się Ukryta Oaza i dlaczego jej położenie jest tak pilnie strzeżone? 

Książka Paula Sussmana to przygodówka z elementami sensacji, która choć ma czytelnikowi zapewnić przede wszystkim rozrywkę, to przekazuje mu również wiele ciekawostek. Poznajemy dzięki niej kulturę Egiptu, zwyczaje Beduinów oraz czczone tam bóstwa. Na uwagę zasługuje też literacki styl autora oraz wykorzystanie zwrotów w ojczystych językach poszczególnych postaci. Dzięki temu fabuła lektury zyskuje na realności i staje się bardziej namacalna.

Główni bohaterowie powieści, to bez wątpienia Freya i Finn, lecz mnie do gustu szczególnie przypadła kreacja Girgis’a. Z zewnątrz biznesmena o filantropijnych zainteresowaniach, a w rzeczywistości bezwzględnego gangstera z nerwicą natręctw. Z jednej strony wyrwał się on z dzielnicy brudu, a z drugiej sam stał się ludzkim śmieciem, który nie cofnie się przed niczym by zrealizować swój wymarzony plan. Jego obsesyjna dbałość o czystość oraz liczne halucynacje, czynią go nie tylko groźniejszym, ale i znacznie ciekawszym.    

Niestety Ukryta Oaza ma też swoje minusy, a największym z nich są zawarte w niej opisy, a dokładniej mówiąc ich ilość. Nie odbieram im uroku ani malowniczości, jednak w połowie książki, czegokolwiek by taki trzy-czterostronicowy opis nie dotyczył, to zwyczajowo męczy on swą objętością. Zdecydowanie za mało tu dialogów, które dodałyby lekturze dynamiki i urozmaiciły tempo czytania. Podobnie też, niektóre rozdziały zdają się być wciśnięte jakby na siłę, a przecież nie o ilość stron tu chodzi.

Powieść Sussmana bez wątpienia ma swoje lepsze i gorsze momenty, ale ogólnie nie spisywałabym jej na straty. Osobiście nie lubię, gdy autor bez opamiętania klepie kolejne zdania, lecz jeśli ktoś ceni w książkach bogate opisy, a przy tym ma słabość w starożytnych legend, to Ukryta Oaza idealnie wpasuje się w jego gusta. Polecam, lecz tylko gatunkowym maniakom.    


Książę otrzymałam jako egzemplarz recenzencki od serwisu Kostnica, a jej zakupu można dokonać tu.
 
Paul Sussman „Ukryta Oaza”
Ilość stron: 479
Wyd. Muza
Warszawa 2011
Ocena: 3/6
Dotknąć prawdy - Antoinette van Heugten

19:31

Dotknąć prawdy - Antoinette van Heugten

Antoinette van Heugten - amerykańska pisarka mieszkająca na stałe w Texsasie. Z wykształcenia prawniczka, której pierwsza powieść (Dotknąć prawdy) z miejsca stała się światowym bestsellerem i powiem szczerze - wcale się temu nie dziwię.

Max cierpi na zespół Aspergera, formę autyzmu, która utrudnia mu normalny rozwój i naukę. W zakresie informatyki jest on urodzonym geniuszem, ale w sytuacjach społecznych przejawia agresję, na skutek czego trafia do szpitala psychiatrycznego w Maitland. Kiedy po kilku dniach pobytu, u Maxa pojawiają się  urojenia paranoidalne, Danielle - matka chłopca - nie może uwierzyć, by jego stan pogorszył się w tak szybkim tempie.

Coś w tym szpitalu zaczyna jej nie pasować, lecz nie potrafi jeszcze zdefiniować co. Gdy jej syn w napadzie szału morduje innego pacjenta, Danielle winą za wszystko obarcza pracujących tam lekarzy. Jednak dojście do prawdy, dlaczego ta tragedia miała w ogóle miejsce, nie jest wcale takie proste.

Na początku muszę Was wszystkich ostrzec. Książka wciąga i to niemiłosiernie. Po pierwszych stronach jesteśmy zaciekawieni. Po stu zaintrygowani. A w połowie parzymy wielki kubek kawy i siedzimy do rana póki nie poznamy jej finału. Dlatego, jeżeli macie coś pilnego na głowie, najpierw się z tym uporajcie, a dopiero potem bierzcie się do czytania. 

Fabuła powieści, prócz wątku Maxa (który jest dla mnie nastoletnim odpowiednikiem Lisbeth Salander – absolutnie fantastycznym), w ciekawy sposób nakreśla też postać jego matki. Danielle to prawniczka, która choć piekielnie zdolna, cały czas musi walczyć o swoją pozycję. Kancelaria w której pracuje, to środowisko opanowane przez męskich szowinistów, którym nie w smak jest wizja wspólnika w spódnicy. Na szczęście inteligencja oraz talent do ciętych ripost, skutecznie pomagają jej walczyć o swoje, a czytelnikowi fundują kilka okazji do szczerego uśmiechu.

Język powieści jest plastyczny, swobodny i bardzo łatwy w odbiorze. Płynność czytania oraz narastająca z każdą stroną intryga, nie pozwalają się od niej oderwać. W naszej głowie kłębią się dziesiątki pytań, a autorka konsekwentnie, praktycznie do samego końca nie daje na nie jednoznacznych odpowiedzi. Z kolei wydarzenia rozgrywające się na sali sądowej, nadszarpują nasze nerwy do granic możliwości i mamy nieodpartą pokusę potrząsnąć kilkoma osobami ;)

Tym samym, jeśli lubicie literaturę w stylu Jodi Picoult – trzymającą w napięciu, opowiadającą o rodzinnych dramatach i mającą finał w sądzie, to Dotknąć prawdy bez cieni wątpliwości przypadnie wam do gustu. Jest to thriller psychologiczny z prawdziwego zdarzania, który gorąco wszystkim polecam. 


Książę otrzymałam od serwisu Sztukateria, dzięki uprzejmości wydawnictwa Mira.

Antoinette van Heugten „Dotknąć prawdy”
Ilość stron: 480
Wyd. Mira
Warszawa 2011
Ocena: 6/6
Śmiertelne zlecenie - Katarzyna Rygiel

17:37

Śmiertelne zlecenie - Katarzyna Rygiel

Katarzyna Rygiel, z wykształcenia archeolog i dziennikarka, nie jest postacią zupełnie nieznaną na polskim rynku literackim. Ma już za sobą kilka sukcesów, choćby wysokie miejsce na liście bestsellerów za sprawą powieści Miłość i samotność (wyd. w 2008 r.). Śmiertelne Zlecenie to trzecia książka należąca do cyklu „Klubu Srebrnego Klucza”.

Antropolog Ewa Zakrzewska wybiera się na zasłużony urlop do Biskupina. Miejsca, gdzie niegdyś jako studentka, spędzała sporo swojego czasu. Na odbywającym się tam festynie spotyka dawnych znajomych: Jakuba Mroka – wspaniałego złotnika, któremu nie straszne jest żadne zlecenie, Tomasza – byłego męża i notowanego przez policję handlarza skradzionymi dziełami sztuki, oraz Monikę - koleżankę ze studiów pracującą w biskupińskim muzeum.

Dziwnym trafem, w ślad za Ewą podąża także jej przyjaciel, Krzysztof. Policjant, który nie przybywa na festyn koniecznie w celach rekreacyjnych. Wysłano go z Warszawy, żeby sprawdził poszlaki związane z prowadzonym właśnie śledztwem, dotyczącym fałszowania historycznych przedmiotów. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że na terenie rezerwatu dochodzi do morderstwa. Jakub, znajomy Ewy, zostaje odnaleziony martwy. Kto stoi za tą zbrodnią i z jakich powodów zginął Kuba? Jakie tajemnice skrywa Biskupin oraz pobliski zamek w Gołuchowie? Czego szukali tam naziści, i jaki ma to związek z teraźniejszością? To tylko kilka pytań, które Ewa i Krzysztof muszą wyjaśnić jak najszybciej.

Śmiertelne Zlecenie to powieść wielogatunkowa. Z gruntu jest kryminałem, ale przez jej treść przewijają się wątki romantyczne, historyczne a nawet przygodowe. Widzimy jak główna bohaterka skrycie walczy z rodzącymi się uczuciami do Krzysztofa, a zarazem też i z odrazą do swojego byłego męża. Jest tu również ciekawa historia przedmiotów skradzionych podczas II Wojny Światowej przez nazistów, jednak to wszystko, to tylko wątki poboczne. Główna akcja powieści skupia się nie tyle na morderstwach, jak to bywa a kryminałach, lecz na poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie: do czego zdolny jest człowiek, aby zarobić jak najwięcej pieniędzy? Czy da się zrezygnować z szemranych interesów, wychodząc z tego cało oraz czy talent wystarczy, aby zapewnić sobie dostatnie życie?

Książkę czyta się bardzo przyjemnie. Nie wnosi ona co prawda wielu nowości do gatunku, lecz napisana jest sprawnym językiem, a przejścia akcji są częste oraz przejrzyste. Nie gubimy się podczas lektury i spokojnie możemy zrobić sobie przerwę wiedząc, że gdy ponownie do niej wrócimy nadal będziemy pamiętać co się wydarzyło. Pani Katarzyna zadbała o to, aby opisywane wydarzenia bliskie były prawdy, a sama fabuła trzymała czytelnika w napięciu i zachęcała do dalszego czytania.

Słowem podsumowania, Śmiertelne Zlecenie to interesująca i lekka w odbiorze powieść, która powinna spodobać się dość szerokiemu gronu czytelników. Nie jest ona bynajmniej rewolucyjna, ale zdecydowanie warta przeczytania przy nadarzającej się okazji.


Książę otrzymałam od serwisu Sztukateria, dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.


Katarzyna Rygiel „Śmiertelne Zlecenie”
Ilość stron: 294
Wyd. Zysk i S-ka
Poznań 2011
Ocena: 5/6
Korowód cieni - Julián Ríos

18:01

Korowód cieni - Julián Ríos

Książka Juliána Ríos’a z miejsca przykuwa uwagę niezwykłą okładką. Wzburzone morze, tory, a na nich ślady ludzkich stóp. W moim poczuciu estetyki, coś zarówno pięknego, jak i  idealnie oddającego klimat tej powieści.

Wydawać by się mogło, że wszystkie nadmorskie miejscowości są malownicze, urokliwe i nieustannie skąpane w słońcu. Kojarzą się one z wakacjami, beztroską oraz czasem radości. W Korowodzie cieni jednak nic nie jest standardowe, ani tak oczywiste. Tamoga to miasteczko, gdzie deszcz zdaje się padać wiecznie, a jego mieszkańcom bliżej do typów spod ciemnej gwiazdy, aniżeli wesołych wczasowiczów.

Każdy z dziewięciu opisanych tu epizodów, skupia się na innej postaci. Raz jest to przyjezdny Mortes, kiedy indziej upośledzony Palonazo, bądź Delia, zaborcza siostra Horacia. Wszystkie one łączą się w zwartą całość, i w gruncie rzeczy opowiadają tą samą historię. Historię Tamogi. Miasta które „dusi”.  

Wśród mieszkańców pełno jest zazdrości, spisków i braku zrozumienia. Każdy bohater ma coś na sumieniu, złorzeczy sąsiadowi, członkowi rodziny, a nawet osobie zupełnie nieznanej. Egoizm wiedzie tu prym, doprowadzając za każdym razem do ludzkiej tragedii.

Książka Juliána Rios’a fascynuje i zadziwia czytelnika właściwie na każdym kroku. Napisana oszczędnym, wyważonym językiem, porusza praktycznie wszystkie struny naszych emocji. Są to ujęte w sprytny sposób  spostrzeżenia na temat ciemniej strony ludzkiej osobowości. Świetnie pokazują człowieczą zawiść, bezmyślność, a przede wszystkim zagubienie. I  choć momentami  zachowania mieszkańców mogą wydać się nieco wyolbrzymione, to dzięki temu jeszcze bardziej one do nas przemawiają.

Można sądzić, że ponury klimat miasteczka budzi w ludziach, to co najgorsze. A może jest wręcz odwrotnie, i to obywatele zatruwają Tomgę swoimi uczynkami?

Przeczytajcie i oceńcie sami. Według mnie naprawdę warto.


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Muza, za co bardzo dziękuję.


Julián Ríos „Korowód cieni”
Ilość stron: 144
Wyd. Muza
Warszawa 2010
Ocena: 5/6
Wybór Łukasza - Katarzyna Matejek

17:45

Wybór Łukasza - Katarzyna Matejek

Łukasz jest tegorocznym maturzystą. W dniu egzaminu, wyposażony w mającą mu przynieść szczęście maskotkę i krawat, zmierza w kierunku szkoły. Jednak pod wpływem impulsu zamiast do niej wejść skręca na dworzec kolejowy. Wsiada do pierwszego lepszego pociągu, wysiada na przypadkowej stacji i idzie przed siebie.

Tym sposobem trafia do domu Franciszka. Osiemdziesięciotrzyletniego staruszka, który mieszka w starej chacie wraz ze swoją siostrą Ulą. Chłopak w zamian za pomoc na roli, otrzymuje od niego dach nad głową oraz wyżywienie. Początkowa ciekawość z każdym dniem ustępuje miejsca zaufaniu, a między dwójką przypadkowych ludzi rodzi się nić przyjaźni. 

W powieści bardzo przypadła mi do gustu postać Łukasza. Nastolatka, który szuka samego siebie i dla którego kryterium dojrzałości nie jest zdana matura, ale jasno wyznaczony cel. Pragnie on poznać sens własnego życia i tajemnicę dokąd ono zmierza. Nowo poznany Franciszek, staje się dla niego swoistym mentorem, który przekazuje mu liczne mądrości oraz wskazuję drogę jaką powinien iść. Przy czym nic tu nie jest przekazane wprost, a ostatecznego wyboru zarówno Łukasz, jak i czytelnik, muszą dokonać sami.

Książka składa się z dwóch części: Podróży i Powrotu, a czytając tą pierwszą czujemy się tak, jakbyśmy słuchali opowieści naszych dziadków. Pełno w niej uroku dawnych czasów, pięknych opisów przyrody i specyficznej nostalgii. Na jej kartach następuje również zderzenie dwóch pokoleń, które mimo ogromnej różnicy wieku, mogą nawzajem czegoś się od siebie nauczyć.

Powieść pani Katarzyny dotyka spraw najważniejszych, ale nie jest przy tym filozoficzna czy ciężka tematycznie. W sposób lekki i zrozumiały dla każdego, opisuje rzeczy o których większość z nas na co dzień zdaje się nie pamiętać. Uczy tego jak się zatrzymać i spojrzeć na siebie z innej perspektywy. Udowadnia, że nic w życiu nie dzieje się przypadkowo, a każdy napotkany na naszej drodze człowiek wart jest bliższego poznania.

Jest to niezwykła książka o tym, że najlepszą naukę zdobywamy od życia, a decyzje z pozoru najprostsze mają najbardziej zaskakujący finał. Lektura rozbudza wyobraźnię, motywuje do działania i po prostu dobrze się ją czyta.


Książę otrzymałam od serwisu Sztukateria, dzięki uprzejmości wydawnictwa ProMic.


Katarzyna Matejek „Wybór Łukasza”
Ilość stron: 252
Wyd. Promic
Warszawa 2009
Ocena: 4/6
Copyright © Varia czyta , Blogger