Koty - Renate Jones

16:13

Koty - Renate Jones

Już starożytni wiedzieli, że najlepszym przyjacielem człowieka jest nie kto inny jak kot. Stworzenie dumne, bardzo uparte i niestety zawsze mające swoje zdanie. Można je za to kochać albo nienawidzić, ale z pewnością nie da się przejść obok niego obojętnie.

Ci, którzy je uwielbiają z pewnością zainteresuje pozycja Koty, autorstwa Renate Jones. Jest to niezwykle obszerne kompendium wiedzy, poświęcone każdej dziedzinie ich życia. Znajdziemy tu informację właściwie o wszystkim. Ich zachowaniu, rasach, sposobach pielęgnacji, metodach wychowania, chorobach, a nawet zabawie. Każdy z tematów opisany jest w sposób prosty, wyczerpujący, a przy tym nie pozbawiony ciekawostek. Jednak ta pozycja literacka to nie tylko fakty. Równie ważnym elementem są tutaj zdjęcia obrazujące poszczególne zachowania zwierząt – a trzeba przyznać, że ich ilość oraz jakość powinna zadowolić nawet najbardziej wymagających czytelników. Koty duże, małe, czarno białe i wielobarwne. Naprawdę każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Jak stali bywalcy mojej strony wiedzą, przez wakacje zostałam w pewien sposób obdarowana małym kociakiem, i choć stworzenia te towarzyszą mi od najmłodszych lat, to książka pani Jones okazała się być w tej sytuacji nieocenioną pomocą. Dzięki niej dowiedziałam się ile moje „znalezisko” ma tygodni, czym je karmić, i co najważniejsze, jak je wprowadzić do domu pełnego innych zwierząt.

Znani oraz cenieni w swoim fachu weterynarze napisali książkę, która jest zarówno poradnikiem, jak i świetnym umilaczem czasu. Cieszy oczy, zachwyca formą, a przede wszystkim sprawia, że te niezwykłe stworzenia stają się nam jeszcze bardziej drogie. Serdecznie polecam.


Renate Jones „Koty”
Ilość stron: 320
Wyd. Muza
Warszawa 2011
Ocena: 6/6
Wichry archipelagu - Bradley P. Beaulieu

17:34

Wichry archipelagu - Bradley P. Beaulieu

Co powiecie na opowieść o dalekiej krainie, gdzie czary i magia czają się za każdym rogiem, a wielkie królewskie rody panują od dawien dawna? Jeżeli jesteście wielbicielami takich historii, Wichry Archipelagu na pewno przypadną wam do gustu.

Powietrzne statki sunące wysoko nad ziemią, a pod stopami okazały archipelag siedmiu wysp. Oto Wielkie Księstwo dla którego nastały wyjątkowo trudne czasy. Jego ludność oraz zwierzynę nęka bowiem tajemnicza choroba zwana „wyniszczeniem”, doprowadzająca do coraz większej epidemii głodu. Jakby tego było mało pojawia się kolejny kłopot – książęce zaślubiny. Uroczystość nie mniej problematyczna, ponieważ książę Nikandr nie ma ochoty wiązać się z księżniczką Atianą wyłączanie dla politycznych korzyści. Jego miłość do kurtyzany Rehady jest na tyle silna, że ciężko ją z miejsca zagłuszyć, a porywcze usposobienie księcia co rusz przejmuje nad nim kontrolę.

Sytuację dodatkowo komplikują zatargi z sąsiadami, które po niespodziewanym ataku żywiołaka na jeden ze statków transportowych, przybierają na sile i ostatecznie zaprzepaszczają szansę na porozumienie między księstwami. Nieoczekiwanie deską ratunku może się okazać wyjątkowo niepozorny chłopiec, skrywający w swym wnętrzu wielki talent i umiejętności, ale czy jedno dziecko będzie w stanie poradzić sobie z problemami dorosłych?

Beaulieu stworzył niezwykle rozległy świat, bogaty w detale i barwne opisy. Latające statki, żywiołaki, a tuż obok nich zapożyczenia z kultury arabskiej i rosyjskiej. Wszystko to tworzy zgrabną oraz oryginalną w swej formie całość, choć trzeba przyznać, że nie do końca łatwą w odbiorze. Dzieje się tak za sprawą lawiny postaci i sytuacji, które z początku mogą przytłaczać, jak również licznych opisów wojennych batalii. Roi się w nich od informacji w których można momentami odnieść wrażenie, że zaginął myślą nawet sam autor.

Mimo to powieść nie jest zła, a wręcz przeciwnie, lektura mija szybko i przyjemnie, sprawiając, że drobne niedociągnięcia nikną w ogólnym podsumowaniu. Dla miłośników gatunku, pozycja obowiązkowa.


Za książkę dziękuję Marcinowi Zwierzchowskiemu oraz wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Bradley P. Beaulieu „Wichry archipelagu”
Ilość stron: 650
Wyd. Prószyński i S-ka
Warszawa 2011
Ocena: 4/6
In Flames, czyli warto było...

18:34

In Flames, czyli warto było...




...przez dwie doby spać niecałe pięć godzin. Jestem ledwo przytomna i po trzech kawach, ale choć dzień był wariacki to nie żałuję.

Był ktoś może? (I ma jakieś nagrania z występu X-Core?)
Nie odchodź Julio - Ewa Barańska

18:33

Nie odchodź Julio - Ewa Barańska

Życie to loteria. Jednego dnia coś nam daje, a drugiego brutalnie odbiera.

Kiedy Wiktor wiąże się z Idą, myśli, że odnalazł swoją gwiazdkę z nieba. Niezwykle piękna, adorowana przez wielu mężczyzn dziewczyna jest spełnieniem jego najskrytszych marzeń. Niestety bardzo kosztownym i wymagającym. Modne kluby, noce w drogich hotelach - w takim towarzystwie nie wypada oszczędzać. Wszystko zmienia się, gdy poznaje Julię. Szarą myszkę z nieodłączną książką w ręce, która wywraca jego ułożony świat do góry nogami.

Ich przypadkowe spotkania w parku, rozmowy o matematyce oraz starożytnych kulturach sprawiają, że stają się sobie coraz bliżsi. To  również dzięki Julce Wiktor dostrzegła jak wiele fałszu jest w jego obecnym związku i postanawia to zmienić. Niestety Ida nie przywykła do słuchania, a już tym bardziej nie można jej bezkarnie porzucić.

Początkowo wydaje się, że jest to książka jakich wiele. Mamy wielkie uczucia, zazdrość i udawanie kogoś kim się nie jest. Słowem nieodłączne elementy każdej młodzieżowej historii. Niech was jednak te początki nie zmylą, bo już w połowie zamienia się ona w przeraźliwą batalię o zdrowie, która otwiera oczy na sprawy znacznie poważniejsze niż „bywać i mieć”.

Nie odchodź Julio to opowieść o błędach, determinacji i niełatwym wchodzeniu w dorosłość, której idealnym finałem jest otwarte zakończenie, pozwalające czytelnikowi na osobiste spuentowanie historii. Poza tym porusza ona kwestie dotąd raczej pomijane w literackim świecie, a nawet i społecznych debatach. Nie  będę tutaj zdradzać o co dokładnie chodzi, żeby nie zepsuć wam przyjemności  z czytania, ale naprawdę warto się w nią wgłębić. Lektura mija bardzo przyjemnie, a zarazem przekazuje też coś więcej i daje do myślenia.

Jest to prosta historia o życiu, ale podana w taki sposób, że chwyta czytelnika za serce. Mnie oczarowała, a wam serdecznie ją polecam.


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Telbit, za co bardzo dziękuję. 

Ewa Barańska „Nie odchodź Julio”
Ilość stron:256
Wyd. Telbit
Warszawa 2011
Ocena: 5/6
Zawładnięci - Elana Johnson

21:10

Zawładnięci - Elana Johnson

Oto świat w którym zakazane jest wszystko, prócz stosowania się do ustalonych zasad. Nie można spacerować po zmroku, chodzić bez nakrycia głowy ani nawet się dotykać. Czy w takich warunkach można jeszcze być szczęśliwym?

Nastała epoka globalnej komputeryzacji, podczas której ludzie w dążeniu do stworzenia społeczeństwa idealnego, zatracili to co mieli najważniejsze – własną niezależności. O tym co i kiedy robią decydują Ci-Od-Myślenia, a każdy przejaw niesubordynacji jest brutalnie likwidowany. Violet to jednak zupełnie inny przypadek. Tę dziewczynę od najmłodszych lat cechuje niezwykła siła w stawianiu oporu oraz dążeniu do realizacji własnych celów. Niestety starając się kolejny raz postąpić zgodnie z własnym pragnieniem, wpada w poważne tarapaty. Aresztowana i osadzona w więzieniu musi podjąć najtrudniejszą decyzję w życiu: całkowite posłuszeństwo w zamian za prestiż oraz pozorną wolność, czy niezależność okupiona wieczną ucieczką i zagrożeniem? Co wybierze Vi i jak wiele dla tej decyzji będzie w stanie poświęcić?

Zawładnięci to klasyczny przedstawiciel antyutopii. Pozornie idealny świat, okazuje się być kryształowym więzieniem, natomiast najmniejszy przejaw indywidualizmu śmiertelnym niebezpieczeństwem. Nie znamy dokładnego czasu opisywanych tu wydarzeń, lecz na podstawie zaawansowania techniki można przypuszczać, że jest to niedaleka przyszłość naszego świata.

Pomijając wątek miłosny, któremu jak na mój gust poświęcono zbyt wiele uwagi, można dojrzeć w tej powieści kilka uniwersalnych prawd i zapytań o nie. Co to znaczy być naprawdę wolnym? Dokąd sięgają granice naszej swobody? Jak daleko możemy posunąć się w dyktowaniu innym co mają robić? Jasnych odpowiedzi nie dostaniemy, ale pomimo aury młodzieżowej opowiastki, książka zawiera w sobie coś głębszego, a wręcz skłania nas do chwili refleksji nad opisywaną sytuacją.

Ja mimo tej zalety, praktycznie do samego końca nie byłam wobec niej entuzjastycznie nastawiona. Poduszkoptery, myślące budynki, roboty – to nie moja bajka. Ostatecznie jednak przekonało mnie zakończenie. Wcześniejsze wydarzenia w wielu kwestiach były przewidywalne, natomiast sam finał bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. I choć zbyt dużo tu „ochów i achów” na temat Jaga, to całość nie jest taka zła. Względnie szybka akcja, brak dłużących się fragmentów oraz ciekawy pomysł, pozwalają mi nazwać ją dobrą lekturą.


Książę otrzymałam od serwisu Kostnica, za co bardzo dziękuję.

Elana Johnson „Zawładnięci”
Ilość stron: 320
Wyd. Amber
Warszawa 2011
Ocena: 4/6
Data premiery: 2.11.2011

Na komentarze, maile i wszelkie zawołania postaram się odpowiedzieć w ciągu najbliższych dni - obecnie przede mną tydzień wielkich zmian i kiepsko stoję z czasem, dlatego bardzo proszę o wyrozumiałość. 
Copyright © Varia czyta , Blogger