poniedziałek, 17 lutego 2014

Nie traćmy ani chwili - Jill Mansell


Dexter jest typem imprezowicza lubiącego romanse i jednorazowe przygody. Nie dla niego są stabilizacja ani poczucie obowiązku. Ma jednak w swoim życiu osoby, które znaczną dla niego absolutnie wszystko: starszą siostrę Laurę i jej niespełna roczną córeczkę Delphi.

Dex uwielbia je odwiedzać i dawać prezenty, jednak nagły wypadek sprawia, że musi przewartościować całe swoje życie. Czy wieczny hulaka będzie się w stanie ustatkować? Jak długo wytrzyma w domu i czy poradzi sobie z opieką nad tak małym dzieckiem?

Jill Mansell znana jest na świecie, jako wysokiej klasy autorka romansów, ale błagam nie kojarzcie jej ze smętną i nijaką Norą Roberts. Nie wiem dlaczego, ale ta pani kompletnie mnie nie przekonuje, za to Jill po prostu uwielbiam. Mam słabość do jej pióra, lotności pomysłów, a z każdej napisanej przez nią historii bije niesamowity optymizm.

Nie traćmy ani chwili to prosta lektura, którą czyta się wyjątkowo dobrze. Pełna emocji opowieść o singlach i małomiasteczkowej ludności, pochłonęła mnie do tego stopnia, że przerobiłam ją w dwadzieścia cztery godziny – uwzględniając w tym ośmiogodzinny dzień pracy i obowiązkowy trening ;)

Jeżeli trafi wam się gorszy moment lub dopadnie chandra – nie ma na nie lepszego lekarstwa jak taka lektura.

opinia poprzedniej książki: Spacer w parku 

Jill Mansell „Nie traćmy ani chwili
Ilość stron: 470
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6
Premiera: 19.02.2013r.

33 komentarze:

  1. Czuję się zachęcona do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie przeczytam tę powieść. Jeszcze chętniej posłucham tej płyty, którą widać w tle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już wypatruje drugiego albumu. premiera za dwa tygodnie :)

      Usuń
  3. Tak myślałam, że to będzie super książka na smutne popołudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę że to książka dla mnie, muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. O to trzeba ją przeczytać jak się gdzieś w bibliotece zawieruszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w bibliotekach pewnie jeszcze jej nie będzie, ale warto się rozglądać za Spacerem w parku.

      Usuń
  6. Jak będzie okazja, to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nory Roberts jeszcze nie czytałam :D a po Jill może sięgnę, skoro Tobie tak przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ej, ja lubię Roberts, proszę mi jej tu nie obrażać :) Oczywiście żartuje, nie każdy musi ją lubić. O tej książce naczytałam się tyle dobrego, że zapewne ją nabędę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że każdy lubi co innego, bo jest wtedy ciekawej.

      Usuń
  9. Czekałam z niecierpliwością na opinię tej właśnie książki na Twoim blogu i o to jest. Będę musiała ja nabyć, ale to za jakiś czas bo w tym miesiącu kupiłam juz ponad 15 książek. Przeczytałam również recenzje "Spacer po parku" i zgadzam się z Tobą - okładki są piękne. Niby nie powinno się oceniać po okładce, ale kocham taka kolorystykę. Gdy bedzie przypływ gotówki, kupię obydwie te książki. Ostatnio trafiłam na "Tylko Ty" tej autorki za 10zł, ale nie kupiłam bo okładka nie była aż tak zachęcająca. Teraz żałuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja non stop daje się złapać na piękne okładki i nie zawsze dobrze na tym wychodzę ;) u Jill wszystko jednak świetnie ze sobą współgra i chociaż zakończenie łatwe jest do przewidzenia, to sama lektura sprawa masę przyjemności.

      Usuń
  10. Chyba rzeczywiście doskonała na chandrę, choć z reguły nie czytuje tego typu pozycji...

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja osobiście lubię Roberts, dlatego żałuje, że nie pasuje ci jej styl. Niemniej jednak na powyższą książkę mam ogromną ochotę i liczę na to, że prędzej czy później trafi w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mówię, że Nora źle pisze, ale nie ma w jej stylu dla mnie nic wyjątkowego. za bardzo wtapia się w otoczenie, stąd wolę sięgnąć po coś innego.

      Usuń
  12. Choć zazwyczaj nie przepadam za takimi książkami, to też mam czasem takie dni, że właśnie takiej lektury mi trzeba. Czasem też na 24 godziny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi się podoba tekst z okładki o czytaniu przez ramię :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Marta Kor z MK Czytuje płakałaby nad twoimi słowami o Norze Roberts :))

    A twoją książkę chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, że Nora ma tysiące fanów na świecie, jednak u mnie non stop coś zgrzyta. próbowałam nawet kryminałów i nic z tego, ale dobrze że każdy ma inne gusta. jest przynajmniej o czym dyskutować :)

      Usuń
  15. Oooo masz płytę TPR ! <3 co do książki- nie skojarzyło mi się nijak z Norą Roberts, swoją drogą też jakoś niespecjalnie przepadam za jej twórczością ;) a "Nie traćmy ani chwili" wydaje mi się warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba pierwszy raz czytam recenzję jakiejś książki tej autorki. Ostatnie zdanie bardzo mnie przekonuje - własnie teraz potrzebuję takiej lektury;)
    PS. ładne zdjęcie;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Na razie mam nawał innych książek, lecz z chęcią kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Podoba mi się! I postaram się ją dorwać! :)
    ~Natalia

    OdpowiedzUsuń
  19. W takim razie chętnie chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie czytałam książki, o autorce w sumie też mało wiem, ale najbardziej moją uwagę przykuła płyta The Pretty Reckless!

    OdpowiedzUsuń
  21. Odpowiedzi
    1. dla mnie tak. czytałam trzy jej książki i niczym mnie nie ruszyła. tu przynajmniej miałam sporo zabawy.

      Usuń
  22. Nie wiem co mają w sobie takie małomiasteczkowe historie (sama nie cierpię mieszkać w takich miejsca), ale chętnie je czytam.

    OdpowiedzUsuń
  23. pozwoliłam sobie przejrzeć Twój blog trochę i dużo czasu spędziłam w zakładce "Mój czas" przepiękne zdjęcia i miejsca :) i imponujący zbiór zakładek. podobała mi się też ta kafejka w Gdańsku, u mnie tez niestety nie ma takich miejsc....
    podobały mi się też zdjęcia Twojego pokoju, dobrze bym się w nim czuła bo lubię podobne dodatki :) nie wiem jak to napisac inaczej żebys nie poczuła sie obrażona czy coś, po prostu miło, że spotyka się w tych czeliściach internetowych kogoś podobnego do siebie ;)
    to tak chciałam tylko napisać żebyś wiedziała :)
    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za przemiły komentarz i czas spędzony na mojej stronie - nawet nie wiesz jak sympatycznie czyta się takie wpisy :) zakładki zbieram od lat i gdzie bym nie jechała, zawsze przywożę kolejną ;) kawiarenka zauroczyła mnie wystrojem (ach ta moja słabość do bieli), sympatyczną obsługą i literackim klimatem. szukałam podobnej w okolicy ale niestety nic z tego.
      za to mój blog, prócz wymiany zdań i opinii, ma służyć też poznawaniu nowych ludzi, dlatego tym bardziej cieszę się, kiedy ktoś podziela moje zainteresowania :))
      pozdrawiam Cię równie ciepło :)

      Usuń