środa, 26 marca 2014

Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya - Rebecca Wells

Trudno powiedzieć, czego dokładnie spodziewałam się po tej książce. Skusiłam się na nią ze względu na oryginalny tytuł, nie mając pojęcia o czym właściwie jest. Liczyłam na coś lekkiego, napisanego raczej w humorystycznym tonie, a że zamysł Rebeccy Wells był dokładnie odwrotny, przekonałam się już po fakcie.

Stowarzyszenie Ya-Ya to cztery, niesamowicie bliskie sobie kobiety. Od dzieciństwa spędzają czas razem, brojąc i wprawiając w osłupienie lokalne społeczeństwo. Dziś, gdy wszystkie zostały już matkami, a ich wiek dawno przekroczył sześćdziesiątkę, nadszedł czas na rozliczenie z przeszłością.

Ya-Ya jest grupą przyjaciółek, jednak trzonem historii uczyniono relację matka – córka oraz ich świeżo powstały konflikt. Vivi nie może wybaczyć Sidzie ostatniego wywiadu do gazety. Ma jej za złe sposób, w jaki ją przedstawiła, przez co cały świat sądzi, że była okropną matką. Prawda w tym taka, że Vivi naprawdę marnie sobie radziła. Uzależniona od alkoholu oraz skórzanego pasa, krzywdziła dzieci, licząc w przyszłości na ich wybaczenie.

Boskie sekrety nie są wcale takie boskie, jak mogłoby się wydawać. Zawierają potężną liczbę grzechów, pomieszanych z beztroskim czasem spędzonym w Luizjanie. Życie tych dziewczyn to ciągłe balansowanie na krawędzi między wolnością i dobrym obyczajem. Można zazdrościć im przyjaźni, ale nie da się pominąć też braku zdrowego rozsądku. Czy Vivi naprawdę była taka zła i jak Ya-Ya mogły tolerować tego rodzaju zachowanie?

Złożona, piękna i pełna sprzeczności historia, którą ciężko jest mi jednoznacznie ocenić.


Rebecca Wells „Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya”
Ilość stron: 404
Wyd. Zysk i S-ka
Ocena: 4,5/6

24 komentarze:

  1. Wydaje się całkiem ciekawa, ale ja jakoś nie mam ochoty czytać o przyjaźni między przyjaciółkami i obserwować jak balansują na krawędzi między wolnością i dobrym obyczajem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z niecierpliwością przebierałam nóżkami czekając, aż coś napiszesz na temat tej lektury ;) I wreszcie pojawiło się kilka słów, które sprawiły, że dopisałam książkę do listy lektur poszukiwanych. Cieszy mnie to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lekturę planowałam od ponad roku, ale u mnie bywa - każda książka musi nabrać mocy :) zachwycona nie jestem, ale spotkania z Wells nie żałuję.

      Usuń
  3. brzmi w sumie całkiem ciekawie, jednak mam taaaaak dłuuugą listę lektur, które planuje czytać i co raz mnie czasu na to, że pewnie po nią nie sięgne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobnie, dlatego na razie mówię pas.

      Usuń
  4. Tytuł faktycznie interesujący i długi :D może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm, nie, jakoś nie jestem do niej do końca przekonana. Spasuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakiś czas temu sporo słyszałam o tej książce, więc gdy będę w nastroju na tego typu historię, pewnie się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie za bardzo do mnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zainteresowałaś mnie tą książką, choć jak na razie na pewno nie znajdę czasu na jej lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. klasyka się nie starzeje. Ya-Ya będą cierpliwie czekać.

      Usuń
  9. Oooo lubię takie książki, a więc z pewnością przeczytam :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie tajemnicze książki. W ogóle zauważyłam, że już kolejny raz myślałaś, że dana pozycja będzie niezobowiązującą ciekawą opowiastką, a okazała się lekturą o trudnych problemach (mam na myśli np. "Joy") :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tytuł jakoś przwiódł mi na myśl przeczytaną ostatnio książkę Murakamiego, jeśli chodzi o samo brzmienie jak i późniejsze rozliczanie się przeszłością w treści. Lubię takie klimaty.

    (nie mogę się doczekać Twojej recenzji "Kociej gwiazdy")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o Gwieździe będę dzisiaj pisać, ale publikacja opinii dopiero w przyszłym tygodniu.

      Usuń
  12. Ja, ze względu na tytuł właśnie, na pewno bym tego nie wybrała ;) Kojarzy mi się dokładnie tak, jak napisałaś - lekko i humorystycznie. I do tego nie "bosko", lecz "babsko" ;) To już zupełnie nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Omijałam tę ksiażkę, bo tytuł kojarzył mi się podobnie, jak Tobie. Opis fabuły brzmi bardzo interesująco i widzę, ze bardzo myliłam się, omijając tę ksiażkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powieść przyrównują do Smażonych zielonych pomidorów - nigdy do czynienia z nimi nie miałam, ale jak ktoś czytał proszę się odnieść. warto? nie warto?

      Usuń
  14. Słyszałam o tej książce...a może o filmie na jej podstawie. W każdym razie sam tytuł był mi znany, chociaż nie wiedziałam czego się po tej pozycji spodziewać. Chyba wolałabym książkę o nieco lżejszej tematyce. Chociaż i taka lektura może być satysfakcjonująca;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tytuł rzeczywiście oryginalny, ale mnie by nie zachęcił do sięgnięcia. Za to sam opis brzmi jak najbardziej ciekawie, także chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eee tam, właśnie w dziwactwach tkwi największa siła. "Kiedy Bóg był królikiem", "Fantastyczne samobójstwo zbiorowe"... niezwykłe tytuły, cudowne historie!

      Usuń
  16. Och, uwielbiam takie książki o relacjach między matkami a dziećmi. Są niezwykłe. A ta zapowiada się równie interesująco jak te, które miałam przyjemność czytać.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. W tej chwili raczej podziękuję, ale może kiedyś jak książka wpadnie w moje ręce to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń