piątek, 1 kwietnia 2011

Dotyk: Śmiertelny Sekret - Laurie Faria Stolarz

Laurie Faria Stolarz zdobyła rosnącą nadal popularność serią książek Blue is for Nightmares, która w samych tylko Stanach, rozeszła się w nakładzie ponad 500 tysięcy egzemplarzy. Śmiertelny Sekret to pierwszy z planowanych pięciu tomów najnowszego cyklu autorki: Dotyk.

Historia rozpoczyna się w momencie, gdy na szkolnym parkingu Camelia o mały włos nie zostaje stratowana przez pędzący samochód. Gdyby będący w pobliżu chłopak w porę jej nie odsunął, cała sytuacja mogłaby się skończyć tragicznie. Nim jednak dziewczyna zdążyła mu podziękować i zapytać choćby o imię, on był już daleko, odjeżdżając na swoim motorze.

Kiedy trzy miesiące później, w szkole pojawia się nowy uczeń, cały budynek aż huczy od plotek. Wszyscy mówią, że Ben zepchnął swoją dziewczynę z klifu i jest winny jej śmierci. Camelia widząc o kogo chodzi doznaje szoku – to właśnie on, parę miesięcy temu uratował jej życie. Jak ktoś, kto bezinteresownie rzuca się przed pędzący samochód, może jednocześnie być zdolnym do zabójstwa? Camelia nie daje wiary pogłoską i postanawia sama dowiedzieć o co tu naprawdę chodzi. Prywatne śledztwo zaczyna przybierać zupełnie nowy kierunek, kiedy kilka dni po pojawieniu się Bena, dziewczyna otrzymuje dziwny list z pogróżkami. Kto za tym stoi i czy ma to coś wspólnego z nowym uczniem?

Camelia Hammond jest szesnastolatką jakich wiele. Chodzi do szkoły, ma zaufaną grupkę przyjaciół, przewrażliwionych na punkcie zdrowia rodziców i dorywczą pracę. Wszystko zmienia się z chwilą, gdy na horyzoncie pojawia się Ben. Ten cichy i zamknięty w sobie chłopak, staje się dla niej zagadką i wyzwaniem. Wbrew wszelkiemu zdrowemu rozsądkowi, postanawia się z nim zaprzyjaźnić i odkryć skrywaną przez niego tajemnicę.

Wśród masy książek, prześcigających się w coraz to bardziej widowiskowym podejściu do zjawisk paranormalnych, Śmiertelne Sekrety stają się dla czytelnika miłą odmianą. Nie ma tu wampirów, wilkołaków ani jakiejkolwiek magii. Nikt się tu z nadnaturalnymi zdolnościami nie afiszuje, a właściwie są one tylko małym, drugoplanowym dodatkiem do całej fabuły.

Powieść Laurie F. Stolarz to historia łącząca w sobie elementy romantycznej noweli z wątkiem kryminalnym, który jak na książkę dla młodzieży, został całkiem pomysłowo i sprawnie skonstruowany. Nie znajdziemy tu wprawdzie zawrotnego tempa akcji, ani szeroko rozbudowanych wątków pobocznych – książka skupia się tylko na jednym wydarzeniu – jednak jako całość nie nudzi, a zakończenie naprawdę zaskakuje. 

Powieść napisana jest prostym, lekkim językiem. Nie jest to szczególnie wymagająca lektura, lecz liczne wątki humorystyczne oraz ekscentryczna postać Kimmie sprawiają, że czyta się ją z przyjemnością. Jedyny jej słaby punkt, to zbyt wiele oczywistych nawiązań do sagi Zmierzch. Żyjemy w czasach, kiedy wymyślenie czegoś nowego jest niezwykle trudne, ale tutaj pewne sytuacje są zbyt dosłownie zaczerpnięte z książki pani Meyer. Scena z samochodem i zachowanie na lekcji chemii. Wszyscy dobrze wiemy, że to już przecież było.

Śmiertelny Sekret jest pozycją adresowaną przede wszystkim do młodszej części czytelników. Nie mniej starszym, nawet jeśli może się ona wydać zbyt błaha i banalna, również powinna zagwarantować chwilę rozrywki. Nie można zbyt wiele od niej wymagać, ale fanom gatunku i niezobowiązujących historii szczerze polecam.


Książkę otrzymałam jako egzemplarz recenzencki od serwisu: Kostnica.


Laurie Faria Stolarz „Dotyk: Śmiertelny Sekret”
Ilość stron: 272
Wyd. Nasza Księgarnia
Warszawa 2011
Ocena: 3/6

28 komentarzy:

  1. Trochę zniechęciłaś mnie do tej książki chociaż i tak ją mam na oku ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. >> StarZuzka2: ksiązka zła nie jest, ale na mnie niestety wrażenia nie zrobiła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka bardzo mi się podoba. Nie szukam jej jakoś na zabój, ale jak trafię, to chętnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  4. >> Dobrze wiedzieć co do Tajemnego Kręgu to powiem tak Pamiętniki Wampirów to jej najgorsza książka ja tam bardziej polecam ocenić L.J. Smith do Świecie Nocy to jest cudowna książka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chociaż Zmierzchu nie czytałam, ale nie sposób było od niego uciec, więc i mnie choćby film, reklamy, różnego typu informacje dosięgły i... - scena z samochodem faktycznie od razu pokierowała mnie w stronę Zmierzchu. Pomimo tych podobieństw, do znanej już sagi, coś mnie w tej książce ciekawi. Szczerze powiedziawszy, gdybym miała teraz wybierać, to chętniej sięgnęłabym po Dotyk.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moją pierwszą książką L.J. Smith był Świat Nocy i przez tą książkę stała się moją ulubioną pisarką potem przeczytałam Wizje w mroku i też się nie zawiodłam a potem cóż przeczytałam Pamiętniki Wampirów i się trochę zawiodłam ale Tajemny Krąg bardzo mi się podobał ;) I jak dal mnie tylko ta jej seria jest beznadziejna ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakaś miła odmiana, a i fabuła całkiem ciekawa ;)
    Muszę ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy mogę spokojnie dać do przeczytania mojej córce gimnazjalistce? To odpowiednia lektura dla takiego wieku? Czy dla trochę starszej młodzieży?

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że mojej młodszej siostrze (i mi także) książka powinna się spodobać:). Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  10. No to ja chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak trafię, to czemu nie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. >> beatrix73: jak najbardziej. w książce nie ma wulgaryzmów i erotyzmu, a fabuła nie jest skomplikowana więc myślę, że gimnazjaliści to najlepsza grupa odbiorców.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z miejsca odstraszają mnie te nawiązania do Zmierzchu. Co prawda, tak jak napisałaś, ciężko teraz wymyślić w tym gatunku coś nowego, ale jednak można by było się o to pokusić albo chociaż darować sobie takie oczywiste nawiązania. Czy sięgnę po tę pozycję? Raczej nie ... chyba że w kolejnych tomach pojawią się jakieś innowacyjne pomysły ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aha, dokładnie. Skoro ma nawiązanie do zmierzchu, który, szczerze mówiąc, mi się znudził, raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Okładka śliczna , fabuła nie wygląda na zbyt oryginalną ,ale zapisuję na listę :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. W Zmierzchu chyba była to lekcja biologii, a nie chemii ;P Jako, że lubię sagę Zmierzch (od niej zaczeło się moje czytelnicze szaleństwo ;D) i podoba mi się tematyka Śmiertelnego sekretu, to zamierzam, w bliżej nieokreślonym czasie, sięgnąć po ksiażkę pani Stolarz. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. >> aniusiaczek92: ale prócz przedmiotu niczym się te sceny nie różnią. koleś jest "zmuszony" usiąść przy stoliku z dziewczyną. razem pracują. on się dziwnie zachowuje, a na koniec wybiega bez słowa z sali - nie brzmi to jak scena ze Zmiezchu?

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie przepadam za tak jawnym naśladownictwem, więc już choćby z tego powodu lekturę tej książki sobie odpuszczę :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  19. raczej nie będę jej szukać. Jakoś mnie nie ciągnie do nawiązywania do zmierzchu

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka jakoś specjalnie mnie do siebie nie ciągnie, jednak jeśli gdzieś na nią natrafię to przeczytam :). A okładka bardzo mi się podoba :).

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka jakoś specjalnie mnie do siebie nie przyciąga, ale jeśli gdzieś ja spostrzegę to przeczytam :). A okładka bardzo mi się podoba :).

    OdpowiedzUsuń
  22. Aż za bardzo brzmi ;P W sumie to i w Szeptem była podoba scena, tylko Patch wcale nie uciekał, a wręcz przeciwnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Dziękuje Ci za komentarz pod postem na moim blogu. Masz naprawdę ciekawego bloga, nie czytałam chyba żadnej z książek przez ciebie polecanych, ale muszę się im bliżej przyjrzeć, bo w końcu kiedyś trzeba zacząć. xD Co do Śmiertelnego Sekrety, to zepchnięcie dziewczyny przed pędzącym autem, nieco kojarzy mi się z Zmierzchem, którego tak bardzo nie cierpię. Nie sądzę, abym polubiła książkę, bo nie gustuje w takich romanso-podobnych, ale tak jak mówiłam wcześniej, trzeba kiedyś spróbować xD Today1.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak... Kinoplexy są odpychające, a w mojej okolicy małych, kameralnych kin coraz mniej...
    Czytając powyższy opis książki stwierdzam, że to raczej nie jest pozycja dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja przeczytałam to króciutkie coś i się zawiodłam trochę. Ben drażnił mnie tym, że jest taki strasznie mhroczny i w ogóle, raz chce być z Camelią, a potem się focha i idzie, mógłby się facet określić :/ Humoru też tu mało jak dla mnie, albo są takie odzywki, które już znam. Po prostu niczym nie zaskoczyła mnie ta książka i nie zżyłam się z bohaterami w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam opinię podobną do Twojej. Uwielbiam postać Kimmie - jej poczucie humoru było idealne. :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Poznaj datę swojej śmierci http://vsevidno.com/vivusa.html

    OdpowiedzUsuń