Strach na wróble - Michael Connelly

19:52

Strach na wróble - Michael Connelly

Powieści o wszelkiej maści reporterach kryminalnych, było już co nie miara. Strach na wróble, choć w ogólnym założeniu niewiele się od nich różni, to jednak ma w sobie coś takiego, że jak zaczniemy czytać, to ciężko jest się oderwać.

Jack McEvoy pracuje dla LA Times, a właściwie pracował, bo właśnie otrzymał dwutygodniowe wypowiedzenie. Rozgoryczony zwolnieniem i faktem, że na „do widzenia” ma jeszcze wprowadzić do zawodu swoją następczynię – Angelę Cook – postanawia utrzeć nosa dyrekcji i napisać najlepszy artykuł w swoim życiu. Traf pada na sprawę Alonza – młodego dilera narkotyków oskarżonego o brutalne morderstwo. Chłopak uparcie twierdzi, że jest niewinny, lecz policja rozgłasza wszędzie co innego.

Współpracując z Angelą trafia przypadkiem na trop bliźniaczej zbrodni popełnionej w Las Vegas. Kto za nią stoi i czy wówczas również osądzono niewinnego człowieka? Ciekawość Jacka prowadzi go do miejsca, gdzie w głowie nie będzie mu nagroda Pulitzera, ale walka o własne życie.

Trudno mi jednoznacznie zdefiniować, co przesądziło o magnetyzmie tej książki. Może była to redakcyjna rzeczywistość, opisująca bez ogródek los reporterów gazety, która zmaga się z kryzysem? Albo postać Jacka, rezolutnego faceta, który z niebywałym wdziękiem potrafi strzelić każdą gafę?

Na pewno spore znaczenie miał tu zabieg zdradzenia już we wstępie, kto jest winny zbrodni o którą posądzono Alonza. Znajomość mordercy, pozwala na śledzenie walki z dwóch stron barykady. Jedną jest chcący rozwikłać zagadkę dziennikarz, a drugą grający mu na nosie zabójca. Kiedy dochodzi do nieświadomej ich konfrontacji, to czytelnik, jako jedyna dobrze poinformowana strona, zaczyna się irytować jak oni mogą tego nie zauważyć.

Jest tu co prawda kilka momentów o nieco naciąganych zbiegach okoliczności, ale potem nikną one w coraz szybszym tempie wydarzeń. Za to Michaelowi Connelly na pewno nie można odmówić trafności spostrzeżeń dotyczących wirtualnego świata. Udowadnia on jak wprawne oko i analityczny umysł mogą z każdej, zamieszczonej w nim wiadomości, wyciągnąć informacje o naszym miejscu zamieszkania, zasobności konta czy godzinach przebywania w domu. A kiedy tym umysłem może poszczycić się seryjny morderca, dla ich nadawcy zaczyna się robić dosyć nieciekawie.

Słowami podsumowania mogę jedynie dodać, że jest to kawał dobrej literatury z jeszcze lepszą okładką. Po której nigdy już nie spojrzycie na stracha na wróble w taki sam sposób. Polecam. It’s so creepy...
 
Książę otrzymałam jako egzemplarz recenzencki od serwisu Kostnica.

Michael Connelly „Strach na wróble”
Ilość stron: 448
Wyd. Albatros
Warszawa 2011
Ocena: 5/6
Tunele: Głębiej - Roderick Gordon, Brian Williams

19:53

Tunele: Głębiej - Roderick Gordon, Brian Williams

Głębiej to druga część serii Tunele, opowiadająca o Willu - chłopcu, który ruszył na ratunek ojcu wprost do wnętrza ziemi.

Jak wiadomo z poprzedniego tomu, pod Londynem, w wielkiej sieci skomplikowanych korytarzy tętni zwyczajne życie. Mieszkają tam Koloniści, potomkowie dawnych założycieli miasta oraz rasy ludzi i stworzeń nikomu dotąd nie znane. To w tym świecie, zauroczony nowymi odkryciami, błąka się gdzieś doktor Burrows, ojciec Willa. Chłopiec, wraz ze swym przyjacielem Chesterem i bratem Calem, wędrują coraz głębiej w tą niezwykłą krainę, starając się go odnaleźć.

Tym razem nasi śmiałkowie na swej drodze spotykają Drake’a i Elliott, dwójkę rebeliantów, która przyjmuje ich pod swą opiekę i postanawia pomóc w dalszych poszukiwaniach. Stawiając czoła kolejnym niebezpieczeństwom, odkrywają przy okazji potężny spisek, który zagraża istnieniu całego świata Górnoziemców. Czy uda im się powstrzymać planowaną zagładę i gdzie właściwie, przez cały ten czas, podziewa się pan Burrows? 

Jeżeli we wcześniejszej części spodobały wam się opisy podziemnej krainy, to tutaj czeka was prawdziwa uczta. Głębia skrywa bowiem jeszcze większą masę niezwykłych miejsc, zjawisk i mieszkańców. Bezkres wielkiej równiny, Miasto w Szczelinie czy cukrowa pułapka, to zaledwie ich namiastka. A już bez wątpienia najbardziej frapujący są Koprolici, górniczy ród, który choć na co dzień jest milczący i ospały, to w chwili zagrożenia potrafi wykazać się niezwykłym sprytem.

To tutaj po raz pierwszy pojawia się też zaginiona matka Willa, Sara. Zwerbowana podstępem do współpracy ze Styksami, elitarnymi oddziałami podziemnej policji, rusza w morderczym pościgu za własnym synem.

Po przeczytaniu Głębiej mój stosunek do twórczości duetu Gordon i Williams w zasadzie się nie zmienił. Książka nie tylko nie odstaje poziomem od swej poprzedniczki, ale momentami wypada nawet nieco lepiej. Użyty w niej język jest prosty, lecz daleki od banalności. A wykorzystane ciekawostki z dziedziny prehistorii, starożytności czy pisma klinowego dodają jej uroku. Trzeba przyznać, że wyobraźnia obu panów świetnie się uzupełnia, a ciekawość czytelnika, co takiego wymyślą w kolejnych tomach, tylko się zaostrza.

W obecnym natłoku powieści dla nastolatków, seria Tunele wypada bardzo oryginalnie i udowadnia, że nawet bez wątku paranormalnego, można zbudować wciągającą historię dla odbiorcy w praktycznie każdym wieku.


Książę otrzymałam od serwisu Sztukateria, dzięki uprzejmości wydawnictwa Wilga.


Roderick Gordon, Brian Williams “Tunele - Głębiej”
Ilość stron: 648
Wyd. Wilga
Warszawa 2011
Ocena: 4,5/6
Kilka prawd...

18:59

Kilka prawd...

Zaproszona do zabawy przez Kasieńkę zdradzę Wam teraz kilka rzeczy o sobie. Może nie będzie bardzo nudno ;)

 

  • Jako zodiakalna panna mam manie na punkcie planowania i organizowania, co często obraca się przeciwko mnie - staje się centrum informacyjnymi dla wszystkich ludzi dookoła, przez co ciągle piszą i dzwonią, a....
  • Nienawidzę rozmawiać przez telefon i nigdy nie obieram połączeń z zastrzeżonym numerem – wychodzę z założenia, że normalnie osoby nie mają powodów się ukrywać, a kolejne oferty reklamowe mnie nie interesują.
  • Mam 165 cm wzrostu i oczy zmieniające kolor. Raz są zielone, kiedy indziej niebieskie, a nawet brązowe.
  • Uwielbiam zieloną herbatę z malinami od Sagi i desperadosa od Żywca ;)
  • Moje muzyczne upodobania są co najmniej dziwne. Potrafię słuchać Soilworka zmieszanego z Avril Lavigne, Still Remains, Pendulum i jeszcze podeprzeć to Keshą lub Mattem Pokorą ;P
  • Moim ulubionym kolorem jest fiolet – szczególnie połączony z czernią i srebrem – a zapachem kokos.
  • Jestem żywą definicją osobowości sowy – mogę cały dzień chodzić ledwo przytomna, za to o 22.00 dostaje mocy i zaczynam sprzątać lub myć okna (serio). Po czym siedzę jeszcze do czwartej rano i czytam książkę ;)
  • Preferuję duże galerie handlowe od małych sklepików. Kiedy słyszę ust ekspedientki „coś podać?”, a ledwo co przestąpiłam próg, to aż mnie mierzi.
  • Mój kot ma nade mną władzę absolutną. Ostatnio odmówiłam sobie kawy, bo spał mi na nogach i żal mi go było wyganiać. A kiedy mocno pada bywa, że gonię z parasolem po ogrodzie i szukam go żeby za bardzo nie zmoknął.
  • Nie lubię pomarańczowego, ale kocham wszystko co rude.
  • Muminki to moi rysunkowi ulubieńcy. Mam nie tylko wszystkie książki Tove Jansson, ale i większość odcinków dobranocki :D
  • Jestem strasznym zmarzluchem i każda temperatura poniżej 15 stopni to dla mnie sybir.
  • Mam słabość do biżuterii z motywem zwierzęcym oraz lampek choinkowych, które przypięte pod sufitem okalają cały mój pokój.

A do dalszej zabawy zapraszam dm1994 i oczywiście moją niezastąpioną M. :)
Stos

15:38

Stos

Dawno już sterty nie było, dlatego zestawienie nieco bardziej okazałe.


 

zakup własny:

James Frey "Milion małych kawałków"
Mark Haddon "Dobry interes"

obie z KDC za łączną kwotę 26,80 - mają obecnie "słoneczną promocję" i kilka książek w naprawdę dobrych cenach.

prezent od P.:

Mary Roach "Ale kosmos!"

od wydawnictwa Muza:

Carlos Ruiz Zafon "Pałac Północy"
Julian Rios "Korowód cieni"      recenzja
Paweł Szlachetko "Zwerbowana miłość"

od serwisu Na kanapie:

Tore Renberg "Człowiek, który pokochoał Yngvego"

od wydawnictwa Kojro:

Arto Paasilinna "Fantastyczne samobójstwo zbiorowe"

od wydawnictwa Galeria Książki:

Wendelin Van Draanen "Dziewczyna i chłopak wszystko na opak"
Bree Despain "Dziedzictwo mroku"
Bree Despain "Łaska utracona"

od serwisu Sztukateria:

Antoinette van Heugten "Dotknąć prawdy"    recenzja
Roderick Gordon, Brian Williams "Tunele"    recenzja
Roderick Gordon, Brian Williams "Głębiej"

od serwisu Kostnica:

L. J. Smith "Północ"   recenzja
Michael Connelly "Strach na wróble"
Lee Child "Siła persfazji"
Tana French "Lustrzane odbicie"
Paul Hoffman "Lewa ręka Boga"
Stephen King "Czarna Bezgwiezdna Noc"


~~ ZA WSZYSTKIE KSIĄŻKI BARDZO DZIĘKUJĘ! ~~ 


A teraz zabieram się za napisanie dwóch zaległych recenzji i zdradzenia kilku tajemnic o sobie.  
Tunele - Roderick Gordon, Brian Williams

12:27

Tunele - Roderick Gordon, Brian Williams

Tunele, to pierwszy z czterech tomów cyklu o przygodach Willa, chłopaka, który dzięki swej pasji i determinacji odkrył, że pod miastem które zna, istnieje zupełnie inny świat.

Will Burrows ma czternaście lat. Mieszka wraz z rodzicami i starszą siostrą w małym miasteczku Highfield pod Londynem. Tak jak jego ojciec, doktor archeologii, również i Will pasjonuje się wykopaliskami. Pewnego dnia, pan Burrows, znika nagle w tunelu wychodzącym z jego piwnicy. Gdy chłopiec się o tym dowiaduje, bez chwili wahania wyrusza mu na ratunek wraz ze swym przyjacielem Chesterem. Odkrywają w ten sposób, że pod Londynem mieści się drugie miasto, zamieszkane przez ludzi o dziwnym kolorze skóry. Tak rozpoczyna się niebezpieczna i ekscytująca podróż do podziemnego świata, w którym niejedna rzecz wprawi nas w szczere zdumienie.

Nie można powiedzieć, by książka panów Gordon i Williams była szczególnie porywająca, ale trzeba przyznać, że czyta się ją naprawdę dobrze. Nie nudzi i mimo swych praktycznie pięciuset stron, wciąga i kończy się ją niezwykle szybko. Początek jest trochę nijaki, bo cóż fascynującego może być w chłopaku, który kopie dołek, ale gdy już do niego wpadnie, akcja zaczyna nabierać kolorytu.

Konstrukcja Podziemia przywołuje skojarzenia z Dantejskimi kręgami piekła. Tuż pod powierzchnią żyją „zwykli” ludzie, lecz potem im głębiej się zapuszczamy, tym gorsze krainy spotykamy na swej drodze. Nie ukrywam, że mam słabości do mrocznych światów - szczególnie jeśli przedstawione są one w tak malowniczy sposób – z tego też powodu, Wieczne Miasto bardzo przypadło mi do gustu. Wizja wielkich grot skalnych, w których mieszczą się całe wioski, czy też konstrukcji przeróżnych bram je oddzielających, działają na wyobraźnię odbiorcy.

Kreacja głównych bohaterów również jest niczego sobie. Połączenie spontanicznego Willa z wiecznie widzącym ciemne strony Chesterem, czyni z nich zabawny duet. A jeżeli dodamy do tego rodzinę państwa Burrows, która też nie należy do tych zgoła przeciętnych, mamy zagwarantowaną całkiem niezłą rozrywkę. Świetnie zorganizowana i nad wyraz dojrzała Rebeka – siostra Willa. Matka, wielka fanka telewizji, niewidząca niczego więcej prócz ekranu swojego telewizora. Ojciec wzięty naukowiec oraz Will, chłopak kopiący wiecznie w ziemi. Tworzą razem mieszankę dość awanturniczą.

Tunele napisane zostały z myślą o młodzieży, i choć z miejsca da się to wyczuć, to nawet ja, mająca nastoletnie lata już za sobą, całkiem nieźle się przy nich bawiłam. Jest to lekka, owiana tajemnicą powieść przygodowa, której zakończenie pozostawia wielki apetyt na ciąg dalszy. Jeżeli i wy, od czasu do czasu, lubicie sięgnąć po taką niezobowiązującą lekturę, to szczerze polecam. 


Książę otrzymałam od serwisu Sztukateria, dzięki uprzejmości wydawnictwa Wilga.


Roderick Gordon, Brian Williams “Tunele”
Ilość stron: 496
Wyd. Wilga
Warszawa 2011
Ocena: 4/6
Copyright © Varia czyta , Blogger