wtorek, 26 marca 2013

Księżniczka z lodu - Camilla Läckberg

Camilli mistrzynią kryminału bym nie nazwała, ale jako autorka obyczaju z domieszką napięcia, spisuje się naprawdę dobrze. Jej historia pełna jest dygresji i pomniejszych epizodów, które spowalniają wprawdzie akcję, ale zarazem czynią ją też dużo głębszą i angażującą. Księżniczka z lodu to pierwszy tom serii poświęconej dziennikarce – Erice Falck.

Przyjaciółka Ericy odbiera sobie życie w niewyjaśnionych okolicznościach. Policja jest zdania, że dziewczyna popełniła samobójstwo, ale ujawnione szczegóły zdarzenia jasno temu przeczą. Drogi do odkrycia prawdy są dwie. Jedna obrana przez komisarza policji, karierowicza i człowieka lubiącego robić wokół siebie dużo szumu. Druga nieformalna, którą kroczy Erica. Finał obu jest jednak taki sam: szok oraz zdumienie.

Läckberg nie odbiega od ogólnego nurtu literatury skandynawskiej. Mamy tu nadmorską mieścinę, wielopokoleniowe rodziny oraz sekrety, które ludzie starają się ukryć za wszelką cenę. Mimo to jej książka ma w sobie trudny do opisania magnetyzm, który łatwo nam się udziela. Poddajemy się grze na szczegółach, łączymy części układanki i dobrze się bawimy. 

Wsiąknęłam tę krainę oraz klimat. Polubiłam Erice, Patricka, nawet Fjällbaca wydała mi się interesującym miejscem. Kontynuacji serii z pewnością sobie nie odpuszczę.


Camilla Läckberg „Księżniczka z lodu”
Ilość stron:  424
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 4/6

21 komentarzy:

  1. Lubię autorkę,a do samej powieści się przymierzam.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mimo wszystkich tych pozytywnych recenzji nie mogę się przekonać ani do autorki, ani do literatury skandynawskiej :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie odpuszczaj, kolejne książki są dużo lepsze, zwłaszcza Kaznodzieja, Kamieniarz, Latarnik i Fabrykantka aniołków.

    OdpowiedzUsuń
  4. O dziennikarce? Brzmi nieźle, moje klimaty. :) Szokujące zakończenia są najlepsze, więc może w końcu przeczytam coś z literatury skandynawskiej...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie miałam okazji poznać tej autorki, ale mam w planach, więc może kiedyś sięgnę po „Księżniczkę z lodu”.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z twórczością tej autorki, ale może wkrótce się to zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bohaterów znam bo jedną książkę tej autorki mam za sobą i stwierdzam, że i tą bym z chęcią przeczytał :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Od jakiegoś czasu planuję sięgnąć po jakąś książkę tej autorki, może zacznę od tej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i całkiem całkiem mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię tę serię i mam w planach przeczytanie wszystkich części. Księżniczka z lodu jest moją ulubioną;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja osobiscie byłam rozczarowana tą książką. Nie mówię, że jest zła, ale po tych peanach na jej cześć spodziewałam się czegoś znacznie lepszego. Dość przewidywalna i schematyczna, do tego - jak dla mnie - wątek obyczajowy zdominował książkę, przez co intryga kryminalna rozegrała się niejako w tle, więc dla osób lubujących się w obyczajówkach ta książka jest jak znalazł, zaś dla tych, co kochają kryminały - raczej nie.

    OdpowiedzUsuń
  12. To jedyna książka tej autorki, przez którą przebrnęłam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja czytałam tylko jej "Syrenkę" - i tam znakomicie to rodzinne ciepło jednych kontrastowało z trudnym życiem i problemami przeszłości innych. Trzeba się nastawić na równie dominujący wątek obyczajowy, żeby się nie zawieść.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam za sobą całą serię Lackberg i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Skandynawskie kryminały to jak najbardziej moje klimaty. Po książkę chętnie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę wznowienie serii, bardzo fajna okładka, lepsza od poprzedniczki.
    Ja po "Księżniczce z lodu" byłam naprawdę zadowolona, ale przeczytałam tom drugi, później tom trzeci a później... no odpuściłam. Nie, to jednak nie to.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja przeczytałam na razie 4 książki z tej serii i tylko "Ofiara losu" mnie rozczarowała. Z tym, że przepadam za powieściami obyczajowymi, więc dla mnie Camilla jest jak znalazł :) Nie mniej jednak "Ofiara..." to prawdziwa kryminalna porażka... Za to resztę wspominam całkiem pozytywnie, zwłaszcza "Kamieniarza" ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. kupiłam tą książkę jakiś czas temu, żeby w końcu nadrobić braki, ale do dziś jej nie przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dla mnie sam tytuł jest zachęcający :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wstyd się przyznać, ale nie miałam jeszcze okazji poznać autorki, jednak na tę książkę mam ogromna chrapkę :)

    OdpowiedzUsuń