piątek, 8 marca 2013

Strażnicy historii: Circus Maximus - Damian Dibben

Wystarczyło kilka cieplejszych dni, aby zapał do lektury na nowo we mnie ożył. W przypływie energii sięgnęłam po powieść, która sama w sobie jest wulkanem zdarzeń i wielobarwnych postaci.

Circus Maximus to drugi tom przygód Jake’a, strażnika historii, który posiada zdolność przemieszczania się w czasie. Tym razem chłopak musi podwójnie się wykazać, by po nieudanej misji, odbudować utracone zaufanie organizacji. W między czasie okazuje się, że część załogi utknęła w starożytnym Rzymie, a na domiar złego zapasy atomium, substancji umożliwiającej podróżowanie w czasie, drastycznie się kurczą. I chociaż mówi się, że nieszczęścia chodzą parami, to na Strażników zdają się spadać, jak grom z jasnego nieba. Wracają dawni wrogowie, pojawiają się nowi, jednak nikt się nie poddaje, bo ostatecznie to od ich decyzji, zależą losy całego świata.

Strażnicy historii pokazują, że książka przygodowa nie musi wcale być sztampowa i przewidywalna. Już pierwsza część serii zdobyła moje uznanie, a kolejna na tym polu wcale nie zawodzi. Pod hasłem następcy Harry’ego Pottera, otrzymujemy lekką historię z mnóstwem ciekawostek na temat starożytnego Rzymu. Jest w tym trochę grozy, poczucia humoru i dużo dobrej zabawy.

Damian Dibben stworzył książkę przy której nie sposób jest spokojnie wysiedzieć, a akcja i napięcie to słowa, które najlepiej ją charakteryzują. Żywię szczerą nadzieję, że na naszym rynku wydawniczym zacznie się pojawiać jeszcze więcej powieści tego typu, a póki co niecierpliwie wypatruję finału, który mam nadzieję, na długo zostanie w mej pamięci.


Damian Dibben „Strażnicy historii: Circus Maximus”
Ilość stron: 336
Wyd. Egmont
Ocena: 5/6

19 komentarzy:

  1. Kapitalnie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Własnie czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Również mi się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsza część mnie oczarowała, mam nadzieję, że z drugą będzie podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsza część była świetna. Nie mogę się doczekać, aż przeczytam te książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś się skuszę na ową serię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie myślałam, że to jest tak ciekawa powieść przygodowa, a ja już ją skreśliłam na samym starcie. Teraz jednak dam jej szanse poznania, jak trafi się okazja.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama nie wiem, co mam sądzić o tej lekturze, jak na razie jednak nigdzie jej nie widzę, dlatego wybór mam ułatwiony ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chcę przeczytać tę serię i mam nadzieję, że pierwszy tom trafi niedługo w moje ręce.
    Bardzo ciekawie się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  10. Raczej nie w moim typie, więc raczej nie trafi w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. już dawno mam chrapkę na tą serię, ale nie mam natchnienia żeby się zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Następca Harry Pottera? Oj, nie wiem. Tak czy inaczej, książkę sobie odpuszczę. Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie kończę lekturę tej książki, ale cieszę się bardzo, że i Tobie się ona podobała :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  14. To coś idealnego dla mnie. ;D

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak ja widzę, że coś jest następcą Harrego Pottera to mnie odrzuca. Tak samo było z "Tunelami", które potem okazały się genialną serią. Nie lubię takich porównań. Ta książka mi się wydaje ciekawa dosyć, więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jedna z lepszych książek jakie ostatnim czasy czytałam. Już nie mogę się doczekać trzeciej części ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja pierwszą część pożyczyłam od znajomej i wciągnęła mnie już od pierwszej strony. Czekam teraz, jak skończy Circus Maximus, i zaczyna mi już odwalać, bo nie wiem, jak to się wszystko skończy. :) zwłaszcza, że zakończenie 1. było dość zaskakujące... nie chcę zdradzać, więc może już zakończę moją refleksję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja pierwszą część pożyczyłam od znajomej i wciągnęła mnie już od pierwszej strony. Czekam teraz, jak skończy Circus Maximus, i zaczyna mi już odwalać, bo nie wiem, jak to się wszystko skończy. :) zwłaszcza, że zakończenie 1. było dość zaskakujące... nie chcę zdradzać, więc może już zakończę moją refleksję :)

    OdpowiedzUsuń