poniedziałek, 6 maja 2013

Tramwaj zwany pożądaniem i inne dramaty - Tennessee Williams

Ostatnio ciągnie mnie w stronę klasyki i wielkich tytułów. Nie wiem, czy taka przypadłość dosięga ludzi wraz z wiekiem, ale zamiast brać się za kolejne książkowe nowości, wolę poszukać czegoś starszego i sprawdzić, o co niegdyś było tyle krzyku. Dzisiejszy wybór padł na Tennessee Williamsa i jego Tramwaj zwany pożądaniem.

Książka zawiera w sobie pięć dramatów: Szklaną menażerię, Tramwaj..., Kotkę na gorącym blaszanym dachu, Noc iguany oraz Słodkiego ptaka młodości. Wszystkie wydane w nowym przekładzie Jacka Poniedziałka i poprzedzone krótkim wstępem jego autorstwa.

Jako osoba przywykła do klasycznej powieści, wielką przyjemność czerpałam już z samej budowy powyższych utworów. Didaskalia wprowadziły mnie w zarys sytuacji, natomiast całe napięcie zbudowane jest w oparciu o dialogi i zachowanie poszczególnych bohaterów. Nie ma tu miejsca na półśrodki oraz wypełniacze. Tennessee Williams od początku do końca wie, gdzie nas chce zaprowadzić i jakie niespodzianki sprawić nam po drodze.

Główną zaletą dramatów jest uniwersalność poruszanych tematów oraz prostota ich prezentacji. Poznajemy tu losy ludzi, którzy starają się za wszelką cenę żyć w swoim własnym, często urojonym świecie. W Szklanej menażerii jest to młoda Laura, w Tramwaju... Stella. Najbliżsi na siłę chcą je uszczęśliwić, ale czy da się zaaranżować komuś życie, nie tracąc przy tym własnego? 

Niebanalna oraz wciągająca pozycja literacka, która szturmem zdobyła deski teatrów i ekrany kin. Bawi, zdumiewa, zmusza do przemyśleń. Gorąco polecam, według mnie perełka, którą trzeba przeczytać.


Tennessee Williams „Tramwaj zwany pożądaniem i inne dramaty”
Ilość stron: 376
Wyd. Znak
Ocena: 5/6

20 komentarzy:

  1. Jak dla mnie brzmi bardzo ciekawie. Już sam tytuł i okładka przyciągają wzrok potencjalnego czytelnika. Dodaję na listę książek, które chcę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham tego pisarza...''Tranwaj zwany porzadaniem'' czytalam w oryginale jakies 12 razy..nigdy po polsku..kurcze chyba sie skusze dla odmiany. Czytalam tez inne dramaty oraz jego biografie.. T.W. jest ponadczasowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dopiero zaczynam wnikam w jego świat, ale na pewno na jednej książce nie poprzestanę.

      Usuń
  3. Nie lubię dramatów, ale zainteresowałaś mnie, więc może poszukam jakiejś ekranizacji. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie potrafię się odnaleźć w klasycznej literaturze. Parę razy próbowałam, lecz z miernym skutkiem, dlatego również i powyższej pozycji tym razem niestety podziękuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bezgranicznie wielbię film "Tramwaj...", dlatego od dawna mam w planach tę publikację. Nawet teraz gdy o tym myślę przeszywa mnie dreszcz. Koniecznie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam identyczne wydanie i jest to jedna z książek leżąca na moim nieprzeczytanym sumieniu. Nie znam nic z twórczości Williamsa, choć oczywiście słyszałam o Tramwaju... i Kotce..., zwłaszcza jako doskonałych musicalach. Dzięki za przypomnienie, przekładam książkę na stos do przeczytania teraz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też do tej pory znałam tylko tytuły, stąd decyzja, że trzeba wreszcie nadrobić tak znaczące braki.

      Usuń
  7. Czytałam po ang tylko "Tramwaj zwany pożądaniem" i nadal wspominam ;) Chyba pokusiłam się na obejrzenie adaptacji, ale nie pamiętam czy udało mi się obejrzeć w całości (gdzie na YT wyszukałam).
    Zgadzam się, że klasyka jest ponadczasowa i warto sięgać po takiej pozycje ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po takich słowach nic innego nie mogę zrobić jak po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo chętnie bym poznała tego dramaturga, bo jakoś nigdy się ku sobie nie chyliliśmy, mimo, że były okazje... ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie się zapoznam z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  11. Warto sie nia zainteresowac. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tytuł znam oczywiście z wersji filmowej, ale utworów Williamsa nigdy nie miałem okazji czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wersji filmowych było kilka, ale i tak nie ma to jak papierowy oryginał.

      Usuń
  13. Kurcze, pierwsze słyszę o tej pozycji, ale zaciekawiłaś mnie. Zwłaszcza ciekawi mnie bogactwo tych didaskaliów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznaję, że o "Tramwaju..." słyszałam już niejednokrotnie, ale jakoś nigdy nie czułam, że to pozycja dla mnie. Chyba jednak się przełamię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ha, widzisz, to mamy podobnie :) Też mnie ostatnio do klasyki ciągnie, nawet Austen bym przeczytała :) Ale dobrze, że ciągle ktoś sięga po takie książki :) Przynajmniej nie zostaną zapomniane :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W takim razie polecam 'Intrygantki' Schmitta, także dramaty. Co prawda nowe wydanie, ale zebranie utworów opublikowanych jakiś czas temu.
    Sięganie do klasyków to dobra sprawa. A może coś jest w powietrzu? Bo sama ostatnio też na taką półkę sięgnęłam :)

    OdpowiedzUsuń