sobota, 19 kwietnia 2014

Sto imion - Cecelia Ahern

Pojęcia nie mam, jak przez tyle lat mogłam ignorować książki Ceceli Ahern. Widziałam filmy, słyszałam masę komplementów… tylko dlaczego żadnej powieści nie wzięłam do ręki? Ok, kupiłam jedną, to fakt. Z tym, że od dwóch lat leży na półce i czeka na lepsze czasy. Szczęście dla mnie – lepsze czasy właśnie nadeszły.

Kitty jest dziennikarką, która wdepnęła w niezłe tarapaty. Sugerując się materiałami dostarczonymi przez jedną z uczennic, wysunęła wobec jej nauczyciela poważne oskarżenia. Teraz sama zasiada na ławie sądowej i jakby problemów było mało, umiera jej przyjaciółka – redaktor naczelna magazynu dla którego pracuje. Chcąc oddać należny jej hołd, Kitty postanawia dokończyć za nią artykuł. Musi rozwikłać, co łączy ze sobą stu przypadkowych ludzi oraz zrozumieć listę, którą Constance sporządziła za życia.

Kiedy po dzisiejszym dniu, ktoś zapyta się mnie, jaka jest jedna z moich ulubionych książek, bez wahania wymienię właśnie tę. Opowieść Ceceli bliska jest ideału. Dzieje się w niej dużo, ale nie w warstwie akcji tylko treści, bo gadać można wiele, ale żeby coś więcej za tym szło, to już wyższa szkoła jazdy.

Sto imion jest jednak inne, jest zachwycające. Serio, cieszę się z tej książki, jak królik na widok marchewki. Rozwiązywanie zagadki, jaką zostawiła po sobie Constance to sama przyjemność. Ciąg niesamowitych zdarzeń, ludzkich historii… Moim zdaniem to jedna z najlepszych powieści, jakie spotkałam do tej pory. Lekka a pełna mądrości. Podziwiam wrażliwość Ahern i chcę tego więcej.

Niesiona falą euforii, wzięłam się za Podarunek i ostrzegam – za parę dni pewnie znowu będę piała z zachwytu.


Cecelia Ahern „Sto imion”
Ilość stron: 448
Wyd. Muza
Ocena: 6/6

25 komentarzy:

  1. Książkę mam już na półce. Serio już się nie mogę doczekać kiedy ją przeczytam ale nie mam czasu ;/
    Aczkolwiek skoro jarasz się nią jak królik na widok marchewki to chyba znajdę jakiś ekstra czas na nią :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też wiecznie było coś ważniejszego, ale koniec z tym. zrobiłam listę tytułów, które czekają za długo na swą kolej i będę je czytać na zmianę z nowościami.

      Usuń
  2. Oho, czyli nie zostaje mi nic innego, jak także sięgnąć po powieści Cecelii - coś czuję, że mogą mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. :) fajnie, że tak bardzo na plus :) z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Historia, z którą chcę się zapoznać od czasu przeczytania recenzji na innym blogu, a Twoja opinia dodatkowo mnie zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię Ahern, ale wiele jej książek jeszcze przede mną, w tym i ta, niestety. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za mną dopiero 1,5 powieści, ale wizja kolejnych niezmiernie mnie cieszy :)

      Usuń
  6. Książkę czytałam i bardzo mile wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby kolejna książka Ahern też Ci się spodobała;) Tej nie czytałam, znam tylko (i doceniam) "PS. Kocham Cię".

    OdpowiedzUsuń
  8. 6/6, tego dawno u Ciebie nie było :) Nazwiska autorki nie kojarzę, muszę chyba się doszkolić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo ja czepliwa jestem i rzadko tyle przyznaje. zobaczymy jak finalnie będzie z kolejną.

      Usuń
  9. Mam i czeka na swoją kolej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam ani jednej książki tej autorki, ale nie ukrywam, że zapatruję się na jej dzieła. Na półeczce leży książka ,,Pamiętnik z przyszłości" i w przyszłym tygodniu biorę się za to dzieło :>

    OdpowiedzUsuń
  11. Ach, zazdroszczę Ci możliwości czytania kolejnej książki tej autorki. Sama jeszcze nie zapoznałam się z jej twórczością, ale muszę to nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  12. P.S. Kocham Cię bardzo mi się podobało. Chętnie przeczytałabym nową książkę autorki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Poczciwa Ahern! Ja też w końcu muszę się wziąć za czytanie tej powieści. Co prawda co nieco mam już za sobą, ale wciąż mi mało. A co do czepliwości, to ja mam dokładnie tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakby nie było czepliwych osób, to autorzy mieliby za łatwo ;)

      Usuń
  14. Nie czytałam tej książki, ale kusi mnie i to bardzo. Nie zdziwię się, jak po "Podarunku" również napiszesz tak pozytywny tekst. Czytałam trzy lata temu i do tej pory siedzi mi w głowie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo zaciekawił mnie motyw połączenia tych stu różnych osób (uwielbiam przyglądać się temu motywowi od czasu obejrzenia Miasta gniewu). Zatem na pewno kiedyś sięgnę po tę książkę ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurcze... Ja też ignoruję książki Ahren i ciągle sobie mówię "Przeczytam za tydzień" albo "Przy następnej okazji w bibliotece wypożyczę" - tak obiecanki cacanki... Teraz na pewno muszę sięgnąć po "Sto imion".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje obiecanki zajęły mi kilka lat... szkoda czasu trzeba siąść i brać do ręki!

      Usuń
  17. uwielbia tę autorkę, dla mnie to prawdziwe objawienie i zbieram wszystkie jej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem ciekawa tej książki od pewnego czasu, mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń