środa, 25 września 2013

Alchemia miłości - Eve Edwards

Turnieje rycerskie, zazdrość sięgająca do łoża swoich konkurentów, małżeństwa z rozsądku i wielkie pieniądze. Czasy Tudorów, być może błędnie, ale postrzegane są przeze mnie, jako wiek wyjątkowych spisków oraz konszachtów, niemalże z samym diabłem. Taką rzeczywistość znalazłam też w powieści Eve Edwards, gdzie finalny akcent położony jest wprawdzie w trochę innym miejscu, ale dworskiego blichtru i obłudy w nim naprawdę nie brakuje. 

Ojciec Ellie jest alchemikiem, który przez swoje zamiłowanie do eksperymentów, ciągle wypędzany jest z królewskich dworów. Dziewczyna nie może już znieść zapału swojego ojca, do tej dziedziny wiedzy i marzy o chwili, kiedy uda jej się od niego uwolnić. Zrządzeniem losu na zamku Elżbiety I, dziewczyna spotyka swego dawnego wroga, chłopca imieniem Will, który został mianowany na hrabiego Dorset. Will nie pamięta Eleonor sprzed lat, co daje początek ich niezwykłej historii.

Mówi się, że alchemicy to szaleńcy otumanieni rządzą bogactwa. Śmiem jednak stwierdzić, że dużo gorszy od ich porywów jest fanatyzm i fałszywie pojmowana sprawiedliwość przez tych, którzy rządzą danym krajem. XVI wieczna Anglia to mroczny okres w dziejach historii. Czasy, kiedy zaufać można było tylko samemu sobie, a za źle pojmowaną wiarę trafiało się na szafot.

Podobało mi się podejście Eve Edwards do tego motywu. Książka przeznaczona jest dla nieco młodszej grupy odbiorców, a mimo to nie brakuje w niej realizmu. Autorka bardzo wiernie oddała burzliwe dzieje kraju, dynastyczne zawiłości, co więcej, nie pominęła nawet zajadłego prześladowania katolików.

Wszystko to sprawia, że Alchemia miłości wypada naprawdę dobrze i z przyjemnością sięgnę po jej kontynuację.

Eve Edwards „Alchemia miłości”
Ilość stron: 384
Wyd. Egmont
Ocena: 4/6
Premiera 25.09.2013

30 komentarzy:

  1. Bardzo lubię takie książki, dlatego z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest typ literatury, od której zwykle uciekam, dlatego wątpię, że się skuszę ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie da się lubić wszystkiego. ja też mam książki, których unikam np. s-f, czy większość fantastyki.

      Usuń
  3. Nie jestem jeszcze przekonana, czy ta książka przypadłaby mi do gustu. Myślę jednak, że kiedyś dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo bym ją chciała przeczytać - czuję, że to coś, co mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  5. To jest coś, co z wielką chęcią przeczytam! c;

    OdpowiedzUsuń
  6. Straszne chciałabym się zapoznac z "Alchemią miłości" zwłaszcza, że ostatnio sporo jej na facebookowych fanpage'ach i tytuł nie daje o sobie zapomniec ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że główny bum na tytuł dopiero się zacznie - dziś jest premiera, więc wkrótce kolejne recenzje się posypią.

      Usuń
  7. Brzmi całkiem interesująco, ale niestety muszę spasować, gdyż już w tym miesiącu mam mega gigant stosik książek do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna okładka :) Ostatnio dopiero zaczynam czytać książki, których akcja osadzona jest w starej Anglii, a "Alchemia miłości" wydaję się być ciekawa :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja z przyjemnością ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem w trakcie lektury i choć jest trochę nudnawo, to jak na razie oceniam książkę pozytywnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest to rozbudowana książka historyczna, więc za wiele nie należy odczekiwać, ale w kategorii powieści dla młodzieży wypada dobrze.

      Usuń
  11. Mam ją na półce i mam w planach ją za niedługo przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przypomina mi to klimatem Nierządnicę.. choć nie ten dwór i nie te czasy :) Lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oooo, lubię książki, w których rzeczywistość jest "z tamtych czasów" :) Przyjemnie się je czyta i można się przenieś w taki świat, w którym każdy z nas na pewno choć raz chciałby być :) Sięgnę po nią w niedalekiej przyszłości :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Egmont jakoś tak sporo książek wydaję gdy akcja dzieje się w danych czasach.
    Czuję, że ta powieść znajdzie się na mojej półce, bo ubóstwiam takie powieści :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie sięgnę, skoro taka dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  16. książka bardzo w moim tylu, będę jej poszukiwac :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niebawem się za nią wezmę, jestem jej strasznie ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam i powiem szczerze, że jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do młodzieżówek podchodzę bardziej na luzie i traktuje je jako czystą rozrywkę, stąd w tej kategorii nie czuje się rozczarowana.

      Usuń
  19. uch, lubię książki osadzone w takich czasach. Czytałabym !

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystko mi się tu podoba i tytuł i okładka i to co o niej napisałaś. To moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam serdecznie
    Chciałabym przedstawić dwa konkursiki, może akurat nagrody przypadną komuś do gustu i zechce wziąć w nich udział...
    Jeden z nich to mega konkurs książkowy gdzie zwycięzców będzie aż 19, a nagrodami są przeróżne książki, zarówno literatura kobieca, fantasy, poradniki... Do koloru do wyboru :)
    W drugim konkursie natomiast do wygrania jest zestaw czterech kubeczków, ale nie byle jakich... Są to kubki muminkowe z cytatami...Z pewnością znajdzie się wielu fanów tej bajeczki wiec tym bardziej polecam :)
    Nie chciałabym nadużywać gościnności i linków nie zostawię, ale jeżeli ktoś byłby zainteresowany to zapraszam na mój profil, a tam znajdziecie Babylandię oraz Książeczki synka i córeczki, a w nich po boku są banerki i tak traficie na dany konkursik :)
    Z góry chciałabym ogromnie przeprosić za spam, wiem że pewnie wiele z Was ma już dość takich autopromocji, ale mimo wszystko spróbuję szczęścia i mam nadzieję, że znajdą się chętni na takie fajne nagrody :)
    Pozdrawiam cieplutko
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuje za informacje. jako totalna maniaczka Muminków z przyjemnością weźmie udział w zabawie :)

      Usuń
  22. Też nie przepadam za tego typu książkami, niemniej jednak polecę ją mojej koleżance, która takie klimaty wprost uwielbia. Czekam na kolejne recenzje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pachnie mi tu Philppą Gregory... Czyli dobrze pachnie! Dziwi mnie tylko, że to dla młodszych, dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. główna bohaterka ma czternaście lat i problemy, które jej dotyczą oscylują właśnie w okolicach tego wieku. podobnie rzecz ma się z tłem wydarzeń oraz językiem, w którym historia została napisana. bardziej wymagającą grupę, doświadczonych już czytelników, warsztat pani Ewards może po prostu zawieść.

      Usuń