piątek, 11 lipca 2014

Ofiara - Pierre Lemaitre

Yhhhhh… - wzdycha posępnie. Nie tak to miało wyglądać, absolutnie nie tak…

W zakładzie jubilerskim miał miejsce napad, podczas którego ucierpiała życiowa partnerka inspektora Verhoeven, Anne Forester. Kobieta zostaje pobita i okaleczona do tego stopnia, że zdruzgotany tą sytuacją Verhoeven, za wszelką cenę chcę dopaść bandytów. Nie stroniąc od metod na pograniczu prawa, wnika w szajkę serbskich złodziei, szukając w ten sposób winnych. Sęk jednak w tym, że nie on jeden zaczyna z ludźmi pogrywać.

Mówi, że przestępca zawsze wraca w to samo miejsce, i tu ta teoria niestety się sprawdza. Anne zapamiętując rysopis jednego z mężczyzn, wydaje na siebie wyrok, a Verhoeven musi się mocno gimnastykować, aby być o krok przed mordercą.

Panie Lemaitre, no jak to tak? Skąd właśnie taki, pomysł na fabułę? Czuję się zawiedziona, bo wypada on strasznie banalne w porównaniu z kobietą w klatce, czy zanikami pamięci. Tak bardzo czekałam na tę powieść, a w ogóle nie mogłam się w niej odnaleźć. Walczyłam dwa dni, pełna nadziei, że chociaż końcówka nieco mnie ocuci, ale nic z tego.

Może sama jestem sobie winna, bo za dużo oczekiwałam. Autor raz poszedł innym torem, a ja narzekam, prawie jakby świat nam się kończył. Może Nie zmienia to jednak faktu, że Alex i Ślubna suknia przyzwyczaiły mnie do zupełnie innych metod budowania nastroju. Były zwroty akcji, była brutalności oraz napięcie bliskie thrillerowi, a tu co? „Zwykły” kryminał z żądzą odwetu.

Fakt. Pierrowi należy się pochwała za odstępstwo od schematu, tylko w momencie, gdy pomysł jest tym, co w jego powieściach najlepsze, każda zmiana może się okazać strzałem w kolano. Tutaj niestety tak było i mam wrażenie, że największą ofiarą tej książki, jest właśnie jej autor.

Miernej jakości kryminał, który po fantastycznej Alex, radzę sobie odpuścić.


Pierre Lemaitre „Ofiara”
Ilość stron: 352
Wyd. Muza
Ocena: 3/6

22 komentarze:

  1. Szkoda, że "Ofiara" okazała się mierna, bo "Alex" i "Zakładnik" to całkiem niezłe książki. Ostatni tom trylogii chciałabym jednak przeczytać ze względu na Verhoevena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na mnie czeka jej pierwsze część - Zakładnik, ale póki co robię sobie od Lemaitre przerwę.

      Usuń
  2. Nie czytałam ani "Ofiary", ani jak to oceniłaś fantastycznej "Alex". Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to polecam, bardzo serdecznie! Alex i Suknia to mistrzostwo świata.

      Usuń
  3. Niezbyt często sięgam po kryminały, zwłaszcza jeśli są średnie. Dlatego pominę tę książkę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że książka Cię rozczarowała...
    PS. czekam na recenzję nowej Grocholi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. książka dobra, ale wolę gdy Grochola pisze dłuższe formy.

      Usuń
  5. Szkoda, że się rozczarowałaś! Dla mnie fabuła brzmi ciekawie i poniekąd nowatorsko, być może przez to, że czytał bardzo mało kryminałów. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka jest tak zachęcająca, że aż mi żal, że wnętrze jest tak banalne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam twórczości autora. Po ten tytuł póki co nie sięgnę, ale poprzednie chętnie przeczytam właśnie z powodu dość dobrych ocen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybaczam Pierrowi ten drobny wypadek i czekam na kolejny tytuł. wierzę, że jeszcze nie raz pozytywnie mnie zaskoczy.

      Usuń
    2. wybaczam Pierrowi ten drobny wypadek i czekam na kolejne tytuły. wierzę, że jeszcze nie raz pozytywnie mnie zaskoczy.

      Usuń
  8. A ja właśnie nie czytałam poprzednich kryminałów autora i zaczęłam od "Ofiary" i bardzo pozytywnie go wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Oh... Nie czytałam Alex, ale mam już Ofiarę ;o no nic zobaczymy jak to będzie:) pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na szczęście (bądź nie) wszystkie książki Lemaitre'a jeszcze przede mną. Może bez większych oczekiwań będzie mi łatwiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczęście :) chciałabym jeszcze raz przeżyć ten zachwyt związany z Alex i Suknią.

      Usuń
  11. Nie znam książek tego pisarza, ale tę powieść często widziałam i przyznam, że przyciągała mój wzrok. Szkoda, że taka słaba.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zaczęłam poznawać serię od "Ofiary" i też uważam że nie było wielkiego "wow". Muszę zapoznać się z "Alex" i "Ślubna sukienka" autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w Ofierze nie ma "wow", nie wiem jak jest z Zakładnikiem, ale resztę serdecznie polecam!

      Usuń
  13. Komentarz mi wcięło...
    Szkoda, że "Ofiara" okazała się być taka słaba. Po niesamowitej "Ślubnej sukni" chciałam przeczytać wszystkie jego powieści. Ech, szkoda, że nie udało mu się znacznie lepszej fabuły stworzyć.

    OdpowiedzUsuń