Terra insecta. Planeta owadów - Anne Sverdrup-Thygeson

09:48

Terra insecta. Planeta owadów - Anne Sverdrup-Thygeson


"Insekty to drobniutkie koła zębate natury, dzięki którym działa maszyneria świata. Są małe, zgrabne i wyjątkowo uparte, a na dodatek ratują nam życie każdego dnia".

Ludzie to tylko jeden z milionów gatunków, jakie istnieją na Ziemi i wcale nie jesteśmy najliczniejsi i najbardziej ekspansywni. To te najmniejsze organizmy, często nawet niewidoczne dla oka, stają się największą grupą mieszkańców i docierają do praktycznie każdej, istniejącej przestrzeni.

Terra insekta w naukowy, a zarazem bardzo przystępny sposób przybliża nam ten niesamowity i nieco odpychający świat owadów. Książka podzielona została na dwie części. Pierwszą stanowią ogólne informacje o owadach: o tym, jak funkcjonują, jak są zbudowane oraz jak wyglądają przedstawiciele najważniejszych gatunków. Z kolei druga bezpośrednio dotyczy nas samych, a właśnie współistnienia owadów z nami, tego jak bardzo są one niezbędne i jak wiele im zawdzięczamy.

Insekty są niewielkie, lecz od wieków wyprzedzają nas zarówno pod względem adaptacji, jak i odporności na czynniki zewnętrzne. To właśnie wśród owadów znajdziemy te najbardziej pracowite i waleczne stworzenia. Oczyszczające środowisko z toksyn i różnego rodzaju odpadów, zapylające rośliny...

Książka autorstwa Anne Sverdrup-Thygeson to niesamowite bogactwo wiedzy, ciekawostek oraz ... poczucia humoru. Szczególnie wdzięcznie opisany został rozdział o rozmnażaniu się insektów, gdzie tu i ówdzie Anne wrzuca zabawne i nieco pikantne szczególiki. Przede wszystkim jej książka ma jednak za zadanie uświadomić nam, jak wiele dobrego zawdzięczamy "robalom". Że te w głównej mierze obrzydliwe i tępione przez wszystkich stworzenia, są fundamentem niemalże każdej, dziejących się w naturze rzeczy. Lepsza ochrona owadów może więc dać mnóstwo korzyści i to obu tronom barykady.

Fascynuje, szokuje, zadziwia. Terra insecta to kawał dobrej literatury!


Anne Sverdrup-Thygeson "Terra insecta. Planeta owadów"
Ilość stron: 256
Wyd. Znak literanova
Ocena: 5/6
Premiera: 25.03.2019 r.
Władca ciemności - Donato Carrisi

11:20

Władca ciemności - Donato Carrisi


Autor świetnie napisanej Dziewczyny we mgle powraca z nową książką.

Z uwagi na awarię w jednej z elektorowi, Rzym na dwadzieścia cztery godziny pozbawiony zostaje prądu. Chcąc zapanować nad chaosem władze wprowadzają godzinę policyjną i zakazują mieszkańcom opuszczania swoich domów. W równie ekstremalnej i nietypowej sytuacji przytomność odzyskuje Marcus, jeden z członków Trybunału Dusz – watykańskiej instytucji zajmującej się odpuszczaniem grzechów śmiertelnych. Nagi i skuty kajdankami, zaczyna zastanawiać się kto chciał pozbawić go życia. Równocześnie w Watykanie odnalezione zostaje ciało wpływowego biskupa, który poniósł śmierć w bardzo niedwuznacznej sytuacji.

Ogłoszona w 1521 roku bulla papieża Leona X,  nakazująca, aby w godzinach nocnych Rzymskie ulice, kościoły i pałace zawsze były oświetlone, zdaje się powoli zyskiwać znaczenie. Miasto pogrążone w ciemności staje się areną dla krwawych rozgrywek, a przepowiednia i znaki nakreślone przed wiekami, zaczynają niebezpiecznie się wypełniać.

Władca ciemności to zarówno dobry thriller, ale jak i przestroga przed tym, co może nas spotkać. Sam motyw deficytu energii nie jest czymś nowym. Mniejsze lub większe awarie zdarzają się codziennie, jednak mało kto uświadamia sobie konsekwencje takich zdarzeń mogących sięgać na znacznie większą skalę. Carrisi do niemal apokaliptycznej akcji, wplątuje jeszcze motyw działającej sekty, zaginione od dziesięciu lat dziecko i... białe trampki. Wszystko dziejące się w zawrotnym tempie i ogromną zmyślnością, jeśli chodzi o tortury. Myślę, że przyrównanie motywu historii do thrillera Siedem, będzie tu całkiem trafione.


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu
 http://www.wydawnictwoalbatros.com/ksiazka,1754,4018,gra-singli.html
Donato Carrisi "Władca ciemności"
Ilość stron: 336
Wyd. Albatros
Ocena: 5/6

Oczy uroczne - Marta Kisiel

07:32

Oczy uroczne - Marta Kisiel

"-Odżinko... Odżinko...
Oda podniosła głowę znad książki.
- Tak, Bazylku?
- Ten szedemnaszty placzek... to chyba był błond...
- Bazylku, zjadłeś dwadzieścia cztery placki.
- Ale to ten szedemnaszty mi tak zaszkodżił." 
 
Oczy uroczne to kontynuacja znakomitego Dożywocia oraz Siły niższej - brawurowej serii o szaławiłej i małym demonie.

U progu zimowego przesilenia zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Granica między światem ziemskim i nadnaturalnym zdaje się zanikać. Oda i Roch czują, że coś się święci, ale zamiast razem stawić czoła niebezpieczeństwu, zaczynają zwyczajnie działać sobie na nerwy. Sprawę dodatkowo komplikuje seria brutalnych napaści, gdzie ofiary choć wciąż żywe, nie potrafią opisać kto ani co, je napadło.

Oczy uroczne to historia równie komediowa, co jej poprzednicy, jednak tym razem niosąca ze sobą dużo więcej napięcia, jak i społecznego przesłania. Marta Kisiel jak mało kto, potrafi zaskakiwać czytelnika swoimi bohaterami. Bazyl, mały czort z wadą wymowy idealnie komponuje się z Michałkiem, wielbicielem gier komputerowych. Razem rozwijają swoje pasje oraz zaczynają pędzić rzemieślnicze piwo (sic!). Jest masa śmiechu, Bazylowych interpretacji życia, ale i niebezpieczeństwo. Odę męczy niepokój i dziwne sny. Wydaje jej się, że tonie, że w lesie ktoś na nią czyha. Co noc budzi się ze ściśniętym gardłem i jak się okazuje - są ku temu powody.

Uwielbiam prozę Marty Kisiel za to, jak sprawnie utrzymuje równowagę między elementami fantasy i rzeczywistością.  Mało czytuję takich książek, ale to właśnie dlatego, że trudno jest mi uwierzyć w wymyślne światy i postacie. Tu nie dość, że ma to ręce i nogi, to jeszcze na dodatek garściami czerpie ze słowiańskich podań. Płanetnik, wiła, pochód mar... wyłapywanie nawiązań to czysta przyjemność, zresztą jak cała lektura!

-- Uwaga na rynku pojawiło się też wznowienie książki Nomen Omen --



Marta Kisiel "Oczy uroczne"
Ilość stron: 416
Wyd. Uroboros
Premiera: 13.03.2019 r.
Dziewczynka z atramentu i gwiazd - Kiran Millwood Hargrave

13:15

Dziewczynka z atramentu i gwiazd - Kiran Millwood Hargrave


Isabella żyła może i skromnym, ale pełnym miłości życiem. Mieszkała w krytej strzechą lepiance wraz ze swoim ojcem, kartografem oraz zgrają wiernych zwierząt. Pewnego dnia, w królewskim sadzie znalezione zostaje ciało jej koleżanki ze szkoły. Gubernator, władający tą krainą, natychmiast wprowadza godzinę policyjną, a ludzie starają się odnaleźć winnego. Wielu jednak czuje, że zło zamieszkało na wyspie Moya wraz z pojawieniem się nowej władzy. Słusznie czy też nie, wydają na Gubernatora osąd i zatapiają jego statek. 

Dalszy przebieg zdarzeń sprawia, że Isabella nie tylko pozostaje sama, ale jeszcze musi wyruszyć innym na ratunek. Przebrana za chłopca dołącza do grupy śmiałków wkraczających na Zaginione Ziemie.

Kiran Millwood Hargrave stworzyła książkę o przyjaźni i odwadze, która myślę, że spodoba się nie tylko dorastającym dziewczynom. Isa jest bardzo waleczna i oddana sprawie. Nie boi się sięgnąć po ostrze, ani zapuścić się w nieznany nikomu las. Autorka, bazując na elementach dobrze znanych z baśni, kreuje swój własny, wielowymiarowy świat. Jest w nim klasyczna walka dobra ze złem, jednak utraciła ona swój wyrazisty, czarno-biały charakter. Nie wiemy, co się właściwie stało, ani komu można zaufać. Wraz z bohaterką wkraczamy w nieznane, nasłuchując czy ktoś nie skrada się za naszym plecami.

Dziewczynka z atramentu i gwiazd to przyjemna lektura, przemycająca tu i ówdzie różne ciekawostki na temat kartografii. Bawi, wzrusza, a przede wszystkim - pozostaje w pamięci.

Kiran Millwood Hargrave "Dziewczynka z atramentu i gwiazd"
Ilość stron: 270
Wyd. Literackie
Ocena: 4/6
Premiera: 03.04.2019 r.
Skogluft. Mieszkaj zdrowo - Jørn Viumdal

08:33

Skogluft. Mieszkaj zdrowo - Jørn Viumdal

"Życie staje się lepsze w sąsiedztwie roślin".

O tym, że rośliny we wnętrzach są ważne, nie trzeba chyba nikomu przypominać. W towarzystwie zieleni czujemy się lepiej, jesteśmy bardziej wyciszeni. Co jednak ważne, prócz ich nie wątpliwych aspektów wizualnych, odpowiednio dobrane kwiaty mogą nam zafundować bardzo wiele dobrego.

Skogluft to po norwesku leśne powietrze. Metoda opracowana, a właściwe opisana przez Jørna Viumdal, to technika łączenia odpowiednich kwiatów i światła w naszych pomieszczeniach. Skogluft pokazuje, jak w prosty sposób wprowadzić naturę do swojego życia na co dzień, tak aby uzyskać z tego maksimum korzyści.

Autor w wielu miejscach odwołuje się do wyników badań naukowych oraz przeprowadzanych na świecie testów. Całość jest pięknie wydana, ilustrowana na praktycznie na każdej stronie, tylko z treścią sprawa wypada gorzej...

Jørn Viumdal przez trzy-czwarte książki przekonuje nas, że kontakt z naturą jest czymś absolutnie niezbędnym. Podaje objawy somatyczne oraz fizyczne, świadczących o niedoborze światła i roślin. Ogólnie, co rusz stara się udowodnić słuszność swojej tezy, tylko, że to jest rzecz tak oczywista, że szkoda na to jego energii, a mojego, w tym przypadku czasu.

Od Skogluft oczekiwałam mniej oklepanych porad, jakiś metod wykorzystywania kwiatów we wnętrzach. Ich komponowania, pielęgnacji. Tym czasem całe merytoryczne sedno streścić można w jednym zdaniu: stwórz w domu ściankę z określonego (jednego!) gatunku roślin, a następnie doświetl pomieszczenie żarówką emitujące białe światło o temperaturze 5000K.

I TYLE - właśnie zaoszczędziliście 44,90zł.

Książki o podobnej tematyce:

Jørn Viumdal "Skogluft. Mieszkaj zdrowo"
Ilość stron: 288
Wyd. Znak
Ocena: 2,5/6


Copyright © Varia czyta , Blogger