sobota, 26 maja 2012

Biała jak mleko, czerwona jak krew - Alessandro D’Avenia

Muszę przyznać, że po tę książkę sięgnęłam wbrew rozsądkowi i wszelkim naturalnym odruchom. „Historia pierwszej miłości. Współczesne Love Story”? Nigdy w życiu, nie dziękuję! Do czasu... Zachęcona pozytywnymi opiniami postanowiłam spróbować.

Poznajemy tu chłopaka imieniem Leo oraz rudowłosy obiekt jego nieustannych westchnień, czyli Beatrice. Leo to szkolny zawadiaka. Uwielbia prowokować nauczycieli, a na boisku piłkarskim jest nieustannym królem strzelców. Mimo to w miłości brakuje mu odwagi, aby zrobić ten pierwszy krok. Obserwuje on Beatrice głównie z końca korytarza, za to wieczorami anonimowo pisze do niej romantyczne smsy. Wszystko zmienia się w obliczu choroby, kiedy to platoniczne uczucie uskrzydla naszego bohatera i sprawia, że staje się zdolny do największych wyrzeczeń.

Z początku niesamowicie spodobał mi się gawędziarski styl autora. Ton w jakim Leo opowiada o swoim życiu, uczuciach do dziewczyny, a nawet stosunku wobec szkoły to absolutny majstersztyk. Ta lekkość, niewymuszony humor. Niestety im bliżej końca byłam, tym bardziej robiło mi się słabo od nadmiaru wyznań i wzniosłych refleksji. Po co aż tyle tego i dlaczego tak dosłownie?

Muszę przyznać, iż w dalszym ciągu nie nadaję się do czytania takich książek, bo tym co wspominam stąd najmilej jest Naiwniak – nauczyciel ze szkoły Lea. Cała reszta to romantyczne uniesienie przybrane w religią przypowieści o miłości. Potencjał jest, ale bez szału. Ot taki Coelho dla nastolatków. 


Alessandro D’Avenia „Biała jak mleko, czerwona jak krew”
Ilość stron: 310
Wyd. Znak
Ocena: 4/6

35 komentarzy:

  1. Świetna recenzja, czytałam ją z przyjemnością :)

    A skoro książka to taki "Coehlo dla nastolatków", to ja podziękuję, bo jakoś mnie to nie przekonuje. A od tylu wyznań miłosnych z pewnością by mnie zemdliło...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja dobra ale podobnie jak poprzedniczka podziękuje.

      Usuń
  2. Ja po tym ogromie pozytywnych recenzji, bardzo chcę się zapoznać z tą książką, żeby zobaczyć co w niej takiego jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakupiłam sobie już tę książkę i jak nadrobię moje zaległości czytelnicze, to chętnie po nią sięgnę w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz to już sama nie wiem...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. A mnie o dziwo się podobała. Nawet z tym przesytem nastoletniej miłości ;) Chyba się starzeję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Opis na okładce niezbyt mnie poruszył, ale skoro książka dobra, to następnym razem przyniosę o jedną więcej do domu :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Już od dawna bardzo chcę przeczytać tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakiś czas temu zaczęłam czytać tę książkę ale niestety do tej pory jej nie skończyłam. Utknęłam na 30 stronie i muszę poczekać na chwilę wolnego, aby na spokojnie móc ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam w styczniu i bardzo szybko mi to poszło :)
    Nawet mi się podobało, choć recenzji nie umiem o niej napisać. Wszystko jest tam strasznie pogmatwane...

    OdpowiedzUsuń
  10. Z chęcią przeczytałabym tę książkę :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ją od jakiegoś czasu na półce, również nie przepadam za tego typu literaturą. W wolnej chwili może uda mi się przez nią przebrnąć, bo recenzje na ogół przychylne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna opowieść. Naprawdę mi się podobała:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawiła mnie ta książka,ale wszędzie spotykam się z podobnymi opiniami na jej temat i jednak wstrzymam się z lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam ją w bibliotece, może kiedyś z braku laku się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja to chyba jestem już za stara na podobne miłosne historie, ciężko mi się wczuć w bohaterów, i czytać ich miłosne wyznania, a zdarza mi się, że są sytuacje, gdzie wydaje mi się czytelnik powinien się wzruszać, mnie one śmieszą ;)
    Lektura raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Planuję sięgnąc po tę książkę od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zamierzałam ją nawet kupić, bo w promocji ostatnio widziałam, ale teraz to już sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  18. Mimo wszystko skuszę się na przeczytanie tej książki. Czuję, że mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nawet zaczęłam ją czytać, ale później spasowałam.

    PS Zauważyłam właśnie, że u Ciebie w nagłówku jest breloczek Muminek, a u mnie dziś recenzja książki o Muminkach :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też nie lubię książek o miłości. a jeśli przypomina Coelho, to tym bardziej sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  21. Trochę o niej słyszałam, sama z siebie mnie nie przyciągnęła, ale Ty mnie trochę do niej przekonałaś nawet :)

    OdpowiedzUsuń
  22. O, po prostu wyjęłaś mi to z ust... wszystko! :) Pamiętam, że jeszcze nie tak dawno temu ta książka była piekielnie popularna. Kupiłam ją z wielkimi nadziejami i strasznie się zawiodłam. W sumie nie była taka najgorsza, ale wiadomo jak to jest, gdy się oczekuje genialnego tekstu :) Też najbardziej polubiłam nauczyciela!

    OdpowiedzUsuń
  23. Religijna przypowieść o miłości? Błe. Plus porównanie do Coelho? Dwukrotne błe z przytupem :D

    OdpowiedzUsuń
  24. mam w planach, głównie ze względu na pozytywne recenzje, ale boję się że mnie zawiedzie, jak większość przereklamowanych książek, na które się napalałam i które później okazywały się nie dość dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  25. "Coelho dla nastolatków" skutecznie mnie odstrasza :P btw. uroczy ten muminek przy kluczach ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Chciałabym tę książkę przeczytać mimo jej wszystkich minusów :) Po prostu z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  27. Coelho dla nastolatków... Interesujące porównanie! :D Ja pomimo chęci i czasu ciągle nie sięgnęłam, ale powinno się to wkrótce zmienić ;).

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Od pewnego czasu planuję po nią sięgnąć. Mimo, że recenzja niezbyt zachęca to przeczytam żeby wyrobić sobie własne zdanie ;).

    OdpowiedzUsuń
  29. Książka na półce a ja mam tyle zaległych recenzji... Eh ... ;/ A tak mnie do niej ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  30. mam ją w planach, zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  31. Uuu to ja nie chce. Nie cierpię książek, w których emocje i uczucia są przerysowane i przegadane. Brakuje tylko różowego jednorożca biegnącego po tęczy :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Coelho dla nastolatków? No nie wiem... Właśnie jestem świeżo po lekturze "Białej jak mleko..." i jak Coelho zupełnie nie trawię, po prostu nienawidzę tego autora, to ta książka mi się baaaaaardzo podobała. Zupełnie inny styl niż Coelho. Jest piękna, poruszająca, romantyczna, subtelna, ach! jestem zachwycona :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetna recenzja. W pełni się z Tobą zgadzam. Mnie chyba najbardziej zaintrygował tytuł... Nie mniej jednak cieszę się, że miałam okazję przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń