wtorek, 8 maja 2012

Zapiski (pod)różne - Martyna Wojciechowska

Jeśli lubicie odkrywać nietypowe relacje z podróży, to ta książka powinna was zainteresować. Dzięki niej poznacie rozochoconego szamana z Ekwadoru. Zgłębicie tajemnicę japońskiego kultu hotelowego kapcia oraz dowiecie się jakie to uczucie, dosłownie znaleźć się pod napięciem. Opisane tematy sięgają każdej szerokości geograficznej, zapewniając tym samym imponujące spektrum wrażeń.

Martyna Wojciechowska, dzieląc się swymi przemyśleniami, próbuje wnikać w specyfikę poruszanych zagadnień. Jej opinie są subiektywne, a miejscami też bardzo intymne, co szczególnie można zauważyć w drugiej części książki, kiedy pojawią się jej listy do przyjaciół. 

W wykorzystanych notatkach nie brakuje humoru ani licznych ciekawostek. Podobało mi, że prócz klasycznych i wymęczonych na wszystkie sposoby tematów, pojawiło się też kilka perełek.

Zapiski (pod)różne to egzotyczne migawki z najdalszych zakątków świata. Za krótkie aby wczuć się w klimat poszczególnych miejsc, ale wystarczająco długie żeby samemu zapragnąć wyruszyć w nieznane. Świetna pozycja do miejskich środków lokomocji.

 *******
Naładowana pozytywną energią z zapisków Martyny, pakuję powoli torbę i wyruszam w własną podróż. Zgoła odmienną od przytoczonych tu przygód, ale dla mnie nie mniej ekscytującą. Sonisphere Festival i Live Festival Oświęcim już na mnie czekają, zatem do zobaczenia po weekendzie :)


Martyna Wojciechowska „Zapiski (pod)różne”
Ilość stron: 300
Wyd. G+J (National Geographic)
Ocena: 4/6

24 komentarze:

  1. Uwielbiam Martynę, muszę przeczytać!
    Zostałaś oTagowana na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Martyna obok Wojciecha Cejrowskiego i Beaty Pawlikowskiej jest moją ulubioną autorką książek podróżniczych. Z tym konkretnym tytułem nie miałam jak dotąd okazji się spotkać, tak więc z chęcią nadrobię zaległości ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię książki podróżnicze, więc z chęcią przeczytam prezentowaną przez Ciebie pozycję:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię styl Martyny, ale trochę zniechęca mnie skrótowość tej pozycji. Nauczona doświadczeniem z książkami Pawlikowskiej raczej poszukam obszerniejszych opracowań jej pióra:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo często oglądam program Maryny w telewizji, ale książki nie miałam okazji czytać żadnej jej autorstwa. Muszę to wreszcie zmienić i z czystej ciekawości sięgnąć po powyższą pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie jestem przekonana do takich książek.

    Udanego festivalu!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo cenię ją jako osobę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię książki podróżnicze, szczególnie Cejrowski przypadł mi do gustu, to znaczy gawędziarski styl, dzięki któremu czyta się jego książki z przyjemnością :)
    Po Martynę nie miałam okazji sięgnąć, co niebawem się zmieni bo mam już na półce 'Kobietę na krańcu świata',a do tej recenzowanej przez Ciebie pewnie też zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy jeszcze nie czytałam książki podróżniczej. Może pora to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  10. koniecznie muszę ją zdobyć :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Z książek Martyny Wojciechowskiej czytałam tylko "Kobietę na krańcu świata", więc z chęcią przeczytam i tę.

    Wybrałam Cię do zabawy oTAGowani - fajnie by było, gdybyś zechciała wziąć w niej udział:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam "Kobietę na krańcu świata". Bardzo przyjemna lektura, więc i po "Zapiski (pod)różne" z miłą chęcią sięgnę.
    Swoją drogą: przyjemnie było by wyruszyć w podróż szlakami Martyny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię książki podróżnicze, więc i za Wojciechowską się zabiorę kiedyś :)

    A Ty baw się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też ją mam i ciesze się, że pozytywnie ją oceniłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Z przyjemnością przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja wysłałam tę książkę w świat (do Bujaczka, jak dobrze pamiętam) po ogólnym przejrzeniu, bo to raczej nie była pozycja dla mnie.
    Życzę miłego i pełnego wrażeń weekendu!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. chętnie przeczytam, podoba mi się wydanie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przyznam się szczerze, to jedyna książka M. Wojciechowskiej którą dotąd miałam okazję czytać ale za to mnie... szalenie się podobała! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Martynę uwielbiam od dawna :D Teraz jako, że studiuję turystykę to mogę czytać całe mnóstwo takich książek i usprawiedliwiać sobie takie wydatki. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie na półce już trochę ta książka leży i muszę się wreszcie za nią zabrać i przeczytać - uwielbiam pozycje podróżnicze ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Osobiście nie czytałam, ale koleżanka zdała relację i było ciekawie ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam książki podróżnicze, a szczególnie te pisane przez Martynę Wojciechowską, więc i tę pozycję powinnam w końcu dopaść :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Planuję sobie kupić jej książkę o Zanzibarze :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Martyna jest zmęczona podróżami i powinna odpocząć i zając sie rodziną . Wygląda jak stara kobieta.

    OdpowiedzUsuń