poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Osobliwy gość i inne utwory - Edward Gorey


„A jak Amelka, co spadła ze schodów;
B jak Bazyl, zabity dla miodu.
C jak Celinka, co chudła i bladła;
D jak Dorotka, co z sanek wypadła...”.

Mało kto w naszym kraju słyszał nazwisko Edwarda Gorey’a, a szkoda bo był on nie tylko znakomitej klasy ilustratorem, ale mógł się również poszczycić świetnym wyczuciem żartu oraz talentem do tworzenia kuriozalnych utworów.

Osobliwy gość to w porównaniu z bogatym dorobkiem artysty (ponad 100 różnego rodzaju utworów), bardzo skromna porcja jego możliwości, dająca jednak nam wgląd w jego zainteresowania oraz niezwykły styl prowadzenia historii. Znajdziecie w nim osiem wierszowanych mini opowieści z pogranicza surrealizmu, makabry i parodii. Każda bogato ilustrowana, przywodząca skojarzenia z  XIX wieczną Anglią oraz stylem królowej Wiktorii. Znajdziecie tu panów w melonikach, dzieci, koty, a nawet stworzone przez Gorey’a zaskakujące stwory. Jest zabawnie, trochę nonsensownie, a nade wszystko cudnie i wbrew pozorom pogodnie.

Książka formatem mało okazała, za to radości sprawia co nie miara. Oryginalna i ujmująca swym absurdem pozycja literacka, których na naszym rynku jest jak na lekarstwo. Serdecznie polecam. Groza absolutnie nie dla dzieci. 

 Tu zajrzysz do środka klik.

Edward Gorey „Osobliwy gość i inne utwory”
Ilość stron: 196
Wyd. Znak
Ocena: 5,5/6

20 komentarzy:

  1. Nie znam Gorey'a, ale po Twojej notce zamierzam poznać twórczość tego człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam, sama odkryłam go przypadkiem - wspólne zamawianie książek zawsze ma dodatkowe plusy :)

      Usuń
  2. Książki pokazywała nam na studiach kobitka od sztuki pisania i obiecałam sobie, że po nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Urocze obrazki, zabawne rymowanki. Kiedyś zapoznam się z tym autorem. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie. Może i się skuszę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja może nieśmiało dołączę się do Twojego zdania Cyrysiu.

      Usuń
  5. Przejrzałam trochę tę wirtualną książkę i... hmm... nieco straszna! Ale może faktycznie warto ją poznać...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto, warto. taki "strach" to sama przyjemność.

      Usuń
  6. Może i ja się kiedyś skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zostawiłam również komentarz do Twojej recenzji książki pt. "Idealne matki". :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ilustracje są boskie! : )

    Pozdrawiam, obserwuje i zapraszam do siebie.
    http://naszksiazkowir.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie urzekła w nich szczegółowość i dbałość o detale.

      Usuń
  9. Fajna książeczka :)

    Tyle się już znamy a ja przez przegapienie dopiero teraz dodałam Cię do moich "zaglądanych" blogów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, zaintrygowałaś mnie tą lekturą. Będę musiała się za nią rozejrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że wydaje się u nas tak mało osobliwych historii. jeżeli jakieś znacie, piszcie i polecajcie.

      Usuń
  11. Hmm... Nieźle mnie to zaintrygowało.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne okładki. Zapamiętam sobie to nazwisko.

    OdpowiedzUsuń