piątek, 1 sierpnia 2014

Szukając Alaski - John Green


"Wszystko, co się połączyło, kiedyś się rozpadnie".* 

Miles, przenosząc się do szkoły z internatem, chce poznać prawdziwy smak życia. Wraz z nowymi przyjaciółmi rzuca się w szaleńczy wir zabawy: łamie szkolne zasady, płata nauczycielom figle. Niestety czas ten, nie jest tak do końca beztroski, bo tuż za rogiem czai się na niego wielki dramat…

Trzy dni temu, ukończyłam moją pierwszą powieść Johna Greena Szukając Alaski. Przyznam, że byłam do tej książki bardzo sceptycznie nastawiona, bo cóż może sobą reprezentować literatura dla młodzieży? Nie wierzyłam w pozytywne komentarze, uważałam, że jest to wyłączne efekt domina, w którym jedna osoba chwali i kolejna robi tak samo, żeby nie wychylać się z szeregu. 

Teraz biję się pierś i przyznaję, że ogromnie myliłam się w swoim osądzie. To, że książkę wypożyczyłam z działu dziecięcego nie ma żadnego znaczenia, bo historia jest piękna, uniwersalna i piszę to, jako dwudziestoparolatka. 

John Green jest wyjątkowy, a przynajmniej Alaska taka była. Opowieść o przyjaźni, o konfliktach, o szukaniu wyjścia z labiryntu… Jeżeli tak wygląda jego autorski debiut, to aż boję się myśleć, co będzie dalej. 

Genialna! 
John Green „Szukając Alaski” 
Ilość stron: 266
Wyd. Znak
Ocena: 5,5/6
* s.234

32 komentarze:

  1. Jeszcze nie miałam okazji czytać książek J. Greena, ale mam wielką na to ochotę. Również jestem ciekawa, co książki dla nastolatków może mieć takiego w sobie, że ludzie, niezależnie od wieku, chwalą je.

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniecznie muszę w końcu sięgnąć po Greena. Jego teksty muszą mieć to 'coś', bo jeszcze nie spotkałam negatywnej recenzji jego książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kilka widziałam, ale generalnie wszyscy chwalą i się zachwycają, co było dla mnie bardzo podejrzanym zjawiskiem. nie mniej teraz udowadniam, że to wszystko prawda i bardzo chcę więcej :))

      Usuń
  3. Mam w planach dzieła tego pisarza.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle się oczytałam o Greenie, chciałabym poznać jego twórczość, ale mam opory, bo strasznie o nim głośno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z początku ten szum też mnie zniechęcał, ale ciekawość w końcu wzięła górę.

      Usuń
  5. Również spodobała mi się ta książka. Nie miałam pojęcia, że była wydana wcześniej przez wyd. Znak i to tyle lat przed wydaniem przed Bukowy Las.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam "Papierowe miasta" i już byłam oczarowana jego prozą. Na czytniku mam "Gwiazd naszych wina", więc jakoś niedługo się za to zabiorę, a potem "Szukając Alaski". Cieszę się, że i Tobie przypadła ta książka do gustu, a pochwalne recenzje nie są efektem domina :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mierzę się do pozostałych tytułów, ale kolejki w bibliotece są takie wielkie, że jak na święta coś upoluję to będzie dobrze... może urodzinowo ktoś się nade mną lituje i sprezentuje...

      Usuń
  7. Takie ładne wydanie...
    Ja niestety posiadam tylko tą z okładką zaprojektowaną przez Pana Banachowicza. Ohydztwo (to, że chodzę z Pana synem do klasy nie znaczy, że musi mi się podobać!)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe jak spodoba Ci się Gwiazd naszych wina, w takim razie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam parę lat temu, jeszcze przed modą na Greena :) Niestety będę sobie chyba musiała odświeżyć lekturę, bo nie pamiętam zbyt wiele z fabuły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie fabuła bardzo mile zaskoczyłam. myślałam, że będzie to kolejna miłosna opowiastka, a tu tak miłe rozczarowanie :))

      Usuń
  10. Już od dłuższego czasu poluję na którąś z powieści Greena, może w końcu powinnam się za to wziąć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. :) fajnie, jak książka nas zaskoczy :) uwielbiam to uczucie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam i szczerze mówiąc, to nie wiem, czy mam ochotę :) Się zobaczy, bo tyle książek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje zapasy śmiało stykną mi do emerytury, ale w ogóle mi to nie przeszkadza w chodzeniu do biblioteki ;))

      Usuń
  13. A ja mialam mieszane uczucia....:) spróbuję jeszcze z inną książką Greena:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak miło, że komuś się ona podoba! Do tej pory słyszałam dość nieprzychylne opinie na jej temat, ale sama muszę się przekonać jaka ona jest naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podobała mi się, ale i tak "Gwiazd naszych wina" jest moją ulubioną powieścią Greena, według mnie zostawiła resztę jego książek w tyle. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gwiazdy są chyba najbardziej kontrowersyjne, bo przy nich najlepiej widać obóz wielbiciel i hejterów. jak tylko będzie okazja na pewno je przeczytam :

      Usuń
  16. Kocham Johna Greena. Kocham za przepiękne Gwiazd Naszych Wina, niesamowite Szukając Alaski, świetne Papierowe Miasta i rewelacyjne 19 razy Katherine. Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ochotę na tę książkę. Dobrze, że się przełamałaś i przeczytałaś, inaczej byś żałowała :) Ja go uwielbiam za "Gwiazd naszych wina", koniecznie przeczytaj, przepiękna powieść!

    OdpowiedzUsuń
  18. Już nie długo będę recenzować najpopularniejszą chyba ksiazkę tego autora czyli 'Gwiazd naszych wina'. Troches ię tego boję, ale coś czuję , że muszę. Co do pozostałych książek pisarza to jestem w stanie się z nimi w przyszłości zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. za mną póki co chodzą Papierowe miasta i 19 razy Katherine. Gwiazdy zostawiłabym sobie na sam koniec.

      Usuń
  19. Też ostatnio skończyłam czytać i też jako dwudziestoparolatka podchodziłam sceptycznie do młodzieżówki. A było warto, prawda? Możesz wpaść do mnie obczaić fantastyczny fanart do książki, jaki wygrzebałam w czeluściach internetu:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak dotąd czytałam dwie książki Greena - Gwiazd naszych wina i Papierowe miasta. Tą pierwszą jestem oczarowana, wywołała we mnie wachlarz emocji, od śmiechu po łzy lejące się strumieniami i cieknący nos :) Bardzo się cieszę, że ta powieść Ci się podobała, bo to znaczy, że kolejne rewelacyjne dzieło Greena wciąż jeszcze przede mną!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetna książka i dziwi mnie, że dopiero przy okazji Gwiazd tak głośno o Greenie się zrobiło. widać Znak nie wykorzystał całego jego potencjału bo od 2007roku można mu było zapewnić naprawdę świetną reklamę.

      Usuń
  21. Mnie niestety ta książka nie zachwyciła, a wręcz zirytowała :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie czytałam... być może się to zmieni. Co takiego mają w sobie książki Johna Greena?;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Super recenzja - zwięźle i na temat. Książkę mam na półce, więc pewnie niedługo ją przeczytam, czego już się nie mogę doczekać! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapatruję się na książki Greena i zapatruję ; )

    OdpowiedzUsuń