środa, 3 września 2014

Zakochać się - Cecelia Ahern

Christine próbowała kiedyś uratować człowieka, lecz ten i tak, targnął się na swoje życie. Niedługo po tym zdarzeniu, ponownie widzi mężczyznę, tym razem stojącego na moście. To Adam, pechowiec, którego zdradziła dziewczyna, i który też nie dostrzega sensu, aby dalej to wszystko ciągnąć. Finał drugiej historii jest jednak zupełnie inny. Adam nie tylko daje się namówić na zejście z barierki, ale co więcej, zawiera z Christine szaloną umowę - jeśli do jego urodzin, dziewczyna zdoła go przekonać, że warto żyć, zrezygnuje z kolejnych samobójczych prób.

Uwielbiam Cecelie Ahern i będę to powtarzać aż do znudzenia. To moje największe tegoroczne odkrycie. Kobieta o oryginalnych pomysłach i ogromnym talencie. I chociaż reszta świata pewnie już dobrze jej dorobek zna, to ja się cieszę, że jestem dopiero na początku tej drogi.

Prawdą jest, że Zakochać się to niestety nie to pióro, które cenię sobie najbardziej, ale mimo to w książce nie ma się do czego przyczepić – jedyny mój zarzut to przewidywalność, bo już sam tytuł jest poniekąd spojlerem. Szczęście, że powieść jest gruba, a do finału daleko, zdążyłam się więc wybawić, nim zakończenie potwierdziło wszystkie, wyciągnięte przeze mnie wnioski.

Optymistyczna historia z genialnymi bohaterami, z tym, że bez magii i fantastycznych wybiegów. Bardzo dobra, ale nie tak fascynująca, jak trzy poprzednie.



Cecelia Ahern „Zakochać się”
Ilość stron: 414
Wyd. Akurat
Ocena: 5/6

p.s. poznajcie nowego domownika, który tylko z wyglądu jest taki uroczy - w rzeczywistości daje nam teraz nieźle popalić  :)

36 komentarzy:

  1. Ale przecież książka wcale nie jest gruba ;) Ja przeczytałam ją w jeden dzień, bardzo mi się podobała. Jedna z najlepszych tej autorki jaką miałam okazję czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w porównaniu z Dziewczyną w lustrze jest ogromna :))

      Usuń
  2. Czasem przyjemnie jest przeczytać coś lekkiego i niewymagającego

    OdpowiedzUsuń
  3. To może być dobra książka, jako przerywnik między czymś poważniejszym, cięższym:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozejrzę się za tą autorką, skoro polecasz :) Od czasu do czasu warto sięgnąć po coś odrobinę lżejszego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet częściej niż od czasu do czasu. lato na chwile wróciło, więc trzeba korzystać z wakacyjnej lektury :)

      Usuń
  5. Fabuła wydaje się idealnie pasować do jakiegoś filmu :) Urocze zdjęcie z małym rudzielcem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rudzielec dwa dni temu został pozbawiony pazurów, bo się zdawało, że wszyscy będziemy chodzić z posiekanymi nogami ;)

      Usuń
  6. Nowy domownik jest cudowny :) Co do Ahern - dawno temu czytałam P.S. Kocham cię, ale mam szaloną ochotę na "Sto imion". "Zakochać się" też chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie ta książka i na pewno spróbuję za niedługo ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię tę autorkę choć czytałam dopiero P.S.Kocham Cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już po pierwszej lekturze wiedziałam, że będę piać na temat Ahern z zachwytu. u Ciebie na bank będzie tak samo.

      Usuń
  9. Ciciolek jest wygląda słodko i niewinnie, więc nie wiem czy jest takim małym szkodnikiem jak piszesz :)
    A Ahern czytałam tylko "P.S. Kocham Cię", dawno temu, ale pamiętam, że bardzo mi się spodobała, więc z chęcią sięgnę po kolejne jej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest, jest. on tylko takie sprawia wrażenie. ale jeszcze z pół roku, no może rok i będzie się dało z nim żyć ;)

      Usuń
  10. Cecelia Ahern również dla mnie jest odkryciem tego roku, a za "Zakochać się" właśnie się zabieram. Co tam, że książka jest przewidywalna, ważne że spełnia swoją funkcję w trakcie. A co do domownika - dawno nie widziałam tak uroczej rudej kuleczki. Nie wierzę, że rozrabia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam. Zrobiła na mnie dość pozytywne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zachwyt człowieka nie wprawia, ale ma kilka świetnych momentów.

      Usuń
  12. Mam w planach tę książkę:) Już od jakiegoś czasu bardzo lubię twórczość Ahern i mam nadzieję , że jednak się nie zawiodę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Po raz kolejny zakochałaś się w Ahern? To świetnie, uwielbiam tę książkę. A rudzielec jest c u d o w n y!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tym przypadku to niestety nie miłość, ale książka nr 5 już czeka w kolejce - możne do niej uczucia bardziej zapłoną :)

      Usuń
  14. Nie czytałam tej książki, ale mam w planach. To fakt, już sam tytuł sugeruje czego możemy się w finale spodziewać. Ale i takie pozycje są potrzebne. Znam kilka powieści i zbiorek opowiadań autorki i jestem oczarowana jej stylem. I choć właśnie kilka pozycji przeczytałam to nie jest nawet w połowie jej dorobku ;)

    Kociak przeuroczy!

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ogromniasty sentyment do rudych kociaków! Boski jest! A Ahern czeka na półce i tak jak i Ty, dopiero zaczynam przygodę z jej twórczością. Coś czuję, że dosłownie pokocham jej twórczość:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam jednego, oszukanego rudego, bo tak naprawdę jest trójkolorowy, stąd Gzylek to pierwsza marchewka w rodzinie :)

      Usuń
  16. Chciałabym przeczytać tę książkę, wydaje mi się interesująca. Na razie czekam, moze wygram ją w konkursie :)
    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ta książka jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę się bliżej poznać z autorką :) Domownik piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiciuś ! <3 książkę też bym przeczytała z chęcią :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale cudny ten Twój nowy domownik :) A książki jeszcze nie czytałam, ale mam w planach najpierw inną powieść tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przeczytam na pewno:) Tylko nie wiem kiedy :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Kotek cudny! :) A Ahern też uwielbiam, tę książkę też na pewno przeczytam. Szkoda, że nie jest to ta dobra, "stara" Ahern :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo podobała mi się ta książka, niby nic wielkiego, a miło się ją czytało :-)
    Kotek śliczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest to szczyt możliwości Ahern, ale książka nadal trzyma wysoki poziom.

      Usuń
  24. Nie znam twórczości autorki, mimo iż wszyscy zachwalają ;)
    A kicia słodziachna! Jestem kociara, więc ja kocham nawet największych rozbójników ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Czytałam kilka innych książek autorki i każda wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie, mam nadzieję że i ta książka wpadnie w moje ręce, bo mam wielka ochotę ja przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ta książka bardzo mi się podobała, teraz czas na kolejne powieści autorki.
    Kiciuś cudny. :)

    OdpowiedzUsuń