czwartek, 12 lutego 2015

Im szybciej idę, tym jestem mniejsza - Kjersti Annesdatter Skomsvold

Mathea Martinsen tworzy kapsułę czasu - skrzynię z przedmiotami, które najlepiej będą ją określać i ma zamiar zakopać ją nocą, na swoim osiedlu. Powędrują tam opaski zrobione na drutach, suknia ślubna w dziwnym, morelowym kolorze oraz woreczek z zębami, zebranymi w trakcie pracy. Osobliwe "znaleziska", idealnie oddające złożony charakter Mathei.

Kobieta jest samotniczką, rzadko wychodzącą z domu i marzącą o byciu niewidzialną, gdy jakiś człowiek inicjuje nawet krótką z nią rozmowę.  Ma obsesję na punkcie śmierci, a jej ulubioną rozrywką jest czytanie do śniadania nekrologów. Tak osobliwą bohaterkę mógł stworzyć wyłącznie norweski umysł i tym oto sposobem, Kjersti Annesdatter Skomsvold wprowadza nas w nieco absurdalny świat swojej fantazji. 

Od pierwszego rozdziału oszalałam na punkcie cytatów, jakie Mathea przytacza, a których nie sposób sobie nie wynotować. Co ciekawsze znajdziecie na moim profilu na Facebooku, ale prawdziwe perełki musicie odkryć sami.

Im szybciej idę, tym jestem mniejsza to tylko pozornie lekka i beztroska książka. W gruncie rzeczy jest to zapis panicznych starań starej kobiety, o to, by świat w jakiś sposób o niej nie zapomniał. Dla postronnego odbiorcy jej zachowania mogą się wydawać zabawne, ot babcia goni sobie po nocy z łopatą w ręku, jednak gdy przez moment spróbujemy znaleźć się w jej położeniu, radość z twarzy szybko nam znika.

Pięknie opowiedziana historia o przemijaniu i tęsknocie, szkoda jedynie, że taka krótka - chciałabym o Mathei poczytać więcej. 


Kjersti Annesdatter Skomsvold "Im szybciej idę, tym jestem mniejsza"
Ilość stron: 136
Wyd. Media Rodzina
Ocena: 5/6

16 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pewna, że ja też będę chciała więcej poczytać o Mathei. Lubię bohaterów, którzy wydają się nieszkodliwymi dziwakami, a w rzeczywistości są bardziej normalni i prawdziwi, niż niejedna pani z dobrego domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam wrażenie, że wiele takich bohaterek ukrywa się w mieszkaniach na naszych osiedlach, oby tylko ich historie miały inny finał.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. historia kryjąca się za tytułem również ;)

      Usuń
  4. Zawsze znajdę u Ciebie coś ciekawego. Kolejny tytuł, który MUSZĘ przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciesze się, że mamy podobne gusta.

      Usuń
  5. Ciekawie się zapowiada. Mam ochotę przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam. świetna lektura do popołudniowej kawy.

      Usuń
  6. Bardzo ciekawy tytuł i okładka. I intrygująca. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dostrzegam tendencję, że Skandynawowie potrafią w otwarty sposób pisać, o wielu trudnych sprawach. Przychodzi im to znacznie naturalnej, niż innym nacjom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest to grupa, którą cechuje pewnego rodzaju ekshibicjonizm - widoczny szczególnie na ekranie. o śmierci piszą w bardzo delikatny i wyważony sposób, ale niepozbawiony humoru. myślę, że to zasługa losów tej społeczności. w końcu to potomkowie samych Vikingów :)

      Usuń
  8. Mnie akurat ta książka trochę rozczarowała. Oczywiście, też znalazłam kilka świetnych fragmentów, cytatów i scen, ale styl autorki pod koniec poważnie mnie już irytował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spotkałam się z opiniami, że autorka pisze w dziwny sposób i ma męczącą manierę, ale szczerze mówiąc, ja jej w ogóle nie dostrzegłam. książkę połknęłam na raz i może to też tego zasługa.

      Usuń
  9. Czy bohaterka popełnia samobójstwo?

    OdpowiedzUsuń