środa, 7 sierpnia 2013

O krok za daleko - Abbi Glines

Blair nie widziała ojca od dnia, kiedy opuścił swoją rodzinę prawie pięć lat temu. Niestety z powodu choroby matki oraz związanego z nią drogiego leczenia, dziewczyna nie ma wyboru. Sprzedaje dom po babci i rusza na południe, ponowie spotkać się z ojcem. Zamierza zatrzymać się u niego na kilka dni, do czasu aż znajdzie pracę i sama stanie na nogi. Oszołomiona po niedawnym pogrzebie matki, samotna niczym palec, przyjeżdża w końcu na Florydę, gdzie czekają ją jeszcze większe kłopoty. Kłopoty, które na imię mają Rush.

O krok za daleko to historia relacji dwójki młodych ludzi. Biednej dziewczyny z Alabamy oraz rozpuszczonego chłopaka z Rosemary Beach. Nie jest to jednak klasyczne nawiązanie do motywu „pięknej i bestii”, ponieważ mam po lekturze sporo wątpliwości, kto tu tak naprawdę okazał się tym złym i manipulującym.

Denerwowała mnie naiwność Blair oraz jej natarczywe odgrywanie niewinności. Zachowanie dziewczyny w znikomym stopniu pokrywało się z wygłaszanymi przez nią tyradami, bo przed ludźmi uchodziła za twardą i niezależną, ale wystarczyło by Rush rzucił na nią okiem, a miękły jej nie tylko kolana. Nie wiem jak dokładniej opisać mój problem z tą bohaterką, ale nie potrafiłam jej zaufać. Już bardziej autentyczny okazał się dla mnie Rush, otwarcie mówiący, że zależy mu tylko na dobrej zabawie i alkoholu, niż cnotliwa z pozoru Blair.

Abbi Glines stworzyła powieść, która pod otoczką młodzieżowej historii o miłości, demonstruje różne mechanizmy wywierania wpływu na ludzi. W relacjach damsko-męskich rzadko kiedy zdajemy się na przypadek, za to dużo częściej wchodzimy w role, zgoła odmienne od naszych codziennych sytuacji.

Kto w tej historii przekroczył własne granice i posunął się o krok za daleko? Przeczytajcie i dowiedzcie się sami. Dobra, wakacyjna lektura.


Abbi Glines „O krok za daleko”
Ilość stron: 304
Wyd. Pascal
Ocena: 3/6

31 komentarzy:

  1. Jaka kaaaawa! Hmmm, choć w te upały wolę chyba lody ;)

    Książka wydaje się mieć interesującą fabułę, a i ty dajesz jej dość dobrą ocenę, więc może rozważę sięgnięcie po nią w najbliższym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kawa jest dobra na wszystko - wystarczy zalać ją dużą ilością schłodzonego mleka :)

      Usuń
  2. Chciałam przeczytać tę książkę, lecz naczytałam się o jej wadach i mi się odechciało.

    OdpowiedzUsuń
  3. ma ta książka wady, am, ale okładka tak piękna, że napatrzeć się nie mogę. Więc chyba sięgnę- najwyżej będę żałować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak podejdziesz do niej, jak do letniego czytadła, to nie powinna Cię zawieść.

      Usuń
  4. Niebawem sama będę czytać tę książkę, więc już jestem bardzo ciekawa, jak ja odbiorę jej przekaz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kawka bardzo chętnie, ale za książkę podziękuję, nie dla mnie :)
    http://qltura.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Raczej nie zabiorę się za tę książkę w najbliższym czasie, ale kawy zazdroszczę i to bardzo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przez najbliższe dwa miesiące będę się taka raczyć dwa razy w tygodniu - szkolenia zawodowe :)

      Usuń
  7. Gdybym miała czytać książkę z tak denerwującą główną bohaterką, to albo wyrzuciłabym przez okno, albo spaliła na stosie.. :D Nie, żaruję, nie niszczę książek, ale po "O krok za daleko" nie sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kawa wygląda niesamowicie apetycznie ;) co do książki to sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcie ! I zgadzam się z Pinko - kawa wygląda niesamowicie. Idealnie pasuje do takiej książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robione komórką, więc jakość ma wiele do życzenia - nie ma to jak ostrość z lustrzanki - ale bardzo dziękuję :)

      Usuń
  10. Akurat od takich histori chce sobie teraz odsapnac, choc jak napisalas, lektura bardziej na wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że książka może być ciekawa, ale na razie sobie odpuszczę lekturę, bo muszę nadrobić zaległości recenzenckie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama mam zaległości i zapasów na najbliższe kilka lat, więc dobrze Cie rozumiem :)

      Usuń
  12. Raczej nie przeczytam, jakoś tak nie mam ochoty :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam już kilka recenzji tej książki, zmiania ról jest ciekawa, ale znów ta denerwująca bohaterka. Nie raczej chyba się nie zdecyduję. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z dwojga złego lepiej, jak bohater denerwuje niż jest nam totalnie obojętny.

      Usuń
  14. O! Brzmi dość ciekawie, szczególnie, że tak napisałaś recenzję, że aż chce się sięgnąć i poznać bohaterów. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi zachęcająco - ale może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś nie jestem przekonana do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie ma tego czegoś jak dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Od nie, zdecydowanie nie dla mnie. Drażnią mnie takie bohaterki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Twoja recenzja raczej mnie zniechęciła. Wydaje mi się, że ta książka to sztampa, a główna bohaterka jest irytująca! Za to zdjęcie cudne!
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak, bohaterka denerwuje i to nawet bardzo. nie na darmo książka ma ocenę '3".

      Usuń
  20. Zaintrygowała mnie Twoja recenzja ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też nie lubię takich bohaterów - wolę tych, którzy mówią co myślą, niż takich niepewnych, którzy ciężko zaufać, bo nie wiadomo co tak naprawdę myślą.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie niezwykle irytowała naiwność bohaterki "Upadłych". Ale wydaje mi się, że w znacznej części "młodzieżówki" można spotkać ten problem. W tym wypadku chyba podziękuję i nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi za to bardzo się spodobała , chyba jako jedna z nielicznych książek typowo o tematyce miłosnej ,czyta się bardzo szybko i wciąga ;)

    http://czytaniemoimhobby.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń