czwartek, 22 sierpnia 2013

Ochronka Anioła Stóża - Paweł Jaszczuk

Dziwna. To słowo chyba najlepiej opisuje Ochronkę Anioła Stróża. Osobliwa, zagmatwana i przy okazji totalnie nie w moim guście.

Ceniony pisarz Piotr Magnus, w burzy oklasków kończy swoją karierę zawodową. Na koncie ma kilka poczytnych opowieści i liczne biografie, nie przypuszcza jednak, że największe wyzwanie dopiero go czeka. W recepcji hotelu informują go o sporej awarii w wynajętym przez niego pokoju. Wraz z przeprowadzką i gorącymi przeprosinami, na jego ręce złożona zostaje jeszcze interesująca propozycja. Właściciel budynku, niejaki LMG, chce aby Mangus podjął się napisania jego osobistej biografii. Przyjęcie tego zlecenia oznacza dla Pawła wędrówkę do świata pełnego zagadek i niespodzianek, gdzie nigdy ściśle chronione nazwisko sponsora, to najmniej dziwna z okoliczności.

Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało cudownie. Okładka, krakowski Kazimierz i tajemnica ukryta w fabule. Niestety, choćbym nie wiem jak się starała, historia zawiązywała się mgliście i strasznie topornie. Mamy tu akcję mieszczącą się w hotelu, zapiski jego właściciela, odnośniki do wcześniejszych powieści Magnusa, a na dokładkę jakieś urojenia obu bohaterów. Strasznie tego dużo. O wiele, wiele za dużo. I dziwacznie, nawet jak na mnie.

Brawa dla Jaszczuka za klimat i krakowskie tło historii. Wobec reszty oklasków nie będzie.
           

Paweł Jaszczuk „Ochronka Anioła Stróża”
Ilość stron: 272
Wyd. Oficynka
Ocena: 3/6

12 komentarzy:

  1. Jakoś od początku nie byłam przekonana do tej książki na tyle by po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam zamiar przeczytać tę książkę, ale coś mnie tchnęło i w ostateczności z niej zrezygnowałam. Teraz po twojej recenzji widzę, że moja intuicja mnie nie zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tego co widziałam książka zbiera raczej pozytywne opinie, ale ja nie tego się po niej spodziewałam. nie zagrało mi. totalnie.

      Usuń
  3. Rozbudziłaś moją babską ciekawość

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam, nawet pomyślałam, że może być ciekawa, ale widzę, że lepiej nie marnować czasu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak sądziłam, nawet specjalnie pisałam po nią do wydawnictwa, ale mimo szczerych chęci nie jestem zachwycona.

      Usuń
  5. Szkoda że ta książka do lepszych nie należy, bo opis z okładki skutecznie mnie zachęcił. Teraz "Ochronce..." podziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak to mówią: nadgorliwość gorsza od faszyzmu. Wielu autorów ma problem z selekcjonowaniem swoich pomysłów i w ich książkach za dużo się dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że dotyczy to nie tylko autorów książek, ale i recenzji. jak człowiek chce za dużo do nich wcisnąć, efekty zawsze są opłakane. trzeba krótko, rzeczowo i na temat.

      Usuń
  7. Obecnie czytam tę książke i w pełni podzielam twoje zdanie, recenzja nie bedzie na plusie. :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz już wiem, że nie zaryzykuje kupna i przeczytania tej książki

    OdpowiedzUsuń