niedziela, 3 listopada 2013

Igrzyska śmierci: W pierścieniu ognia

Ileż ja się już rewelacji na temat Igrzysk Śmierci naczytałam. Recenzji, słów zachwytu. Zazwyczaj, jak coś jest powszechnie chwalone, to ciężko mam temu zaufać, ale ekranizacji dałam się skusić. W końcu to tylko dwie godziny przed telewizorem, więc w razie klapy wiele bym nie straciła.
 
Przypuszczam, że historię zna już praktycznie każdy. Dziewczyna imieniem Katniss zgłasza się na Igrzyska Głodowe, by ocalić swą młodszą i mniej doświadczoną siostrę przed pewną śmiercią. Starcie to może przeżyć tylko jeden z uczestników, a klęska oraz zwycięstwo całkowicie zależne są przychylności i powodzenia u sponsorów.

Motyw telewizyjnego show oraz decydowania za jego pośrednictwem o ludzkim życiu, od razu skojarzył mi się z opowiadaniem Amélie Nothomb Kwas siarkowy. Społeczeństwo dystryktów trawi ta sama znieczulica, co widzów „Witajcie za drutami”. Wiwatują i cieszą się oni z morderstw na szklanym ekranie, za to całe przedstawienie urasta w ich oczach do rangi narodowego święta.

Wspominam o tym filmie, ponieważ niedługo na ekrany wchodzi druga jego część: W pierścieniu ognia, a mnie zaczęło zastanawiać, jak ma się realizacja produkcji do papierowego wzoru? Odstępstwa są duże czy reżyser generalnie trzyma się zamysłu Suzanne Collins

Mnie film przypadł do gustu, ale wiadomo, że książki wymagają więcej uwagi. Sięgnąć czy sobie darować – oto jest pytanie?


23 komentarze:

  1. Od dość dawna chciałam zobaczyć ten film, wierze, że kiedyś w końcu się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już się nie mogę doczekać premiery filmu, bo WPO to moja ulubiona część trylogii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałaś część pierwszą? Jest wierna książce?

      Usuń
  3. A ja jeszcze nie czytałam tej słynnej trylogii, ani nie oglądałam jej ekranizacji, lecz zamierzam nadrobić kiedyś zaległości w tej kwestii. Tylko jeszcze nie wiem kiedy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam pierwszą część i jestem ciekawa jak będzie z wiernością wobec książki w przypadku drugiej części. Z tego co pamiętam, to pierwsza nie odbiegała za bardzo od pierwowzoru, więc mam nadzieję, że nie zrobią tym razem sieczki. W każdym razie i tak wolę książki ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. książki generalnie wypadają lepiej od filmów, ale trafiają się wyjątki na które zwyczajnie szkoda czasu. w seriach młodzieżowych jestem na to podwójnie wyczulona.

      Usuń
  5. Ja nie oglądałem, najpierw chcę przeczytać książkową trylogię. A chcę, naprawdę! :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. widziałam pierwszą część, a całą trylogię w papierowej wersji mam już na półce i planuję jak najszybciej przeczytać, jestem ciekawa, jak wypadnie w porównaniu z ekranizacją :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze, to moim zdaniem seria jest przereklamowana. Jest dobra, ale te wszystkie ochy i achy są przesadą. Mnie jakoś specjalnie nie powaliła, a już 3 cz. to w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tego się właśnie boje: że wszyscy chwalą z rozpędu, a nie za faktyczne walory.

      Usuń
  8. Ja dopiero szukam drugiej części książki, jak przeczytam wszystkie, na pewno obejrzę film i zobaczę, jak bardzo nie zgadza się z moją wizją. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie pierwsza częśc od dawna lezy na półce. Zakupiłem, ale jakoś nie umiem się do niej zabrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na mojej półce jest masa takich książek np. Cień Wiatru Zafona. w takim tempie pewnie doczeka się emerytury ;)

      Usuń
  10. Och... muszę się wziąć za te książki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Papierową pierwszą część czytało mi się naprawdę przyjemnie, drugą rewelacyjnie, a trzecią znowu przyjemnie:) Jeśli chodzi o ekranizację to obejrzałam ją do końca tylko dlatego żeby ją odhaczyć. Według mnie słaba i nie chodzi tutaj o grę aktorską, ale o sam pomysł na film, a właściwie jego brak.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Igrzyska śmierci" jako film były dla mnie mile spędzonym czasem przed ekranem. Jako książka były zarwaną nocą pełną emocji i frustracji - dlaczego tak wolno czytam?, bo jak najszybciej chciałam się dowiedzieć, co się zaraz wydarzy. To jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam. Niby schemat, który powiela się w wielu książkach, tutaj jest według mnie przedstawiony jakoś inaczej, a przez to o wiele przyjemniej się czyta. Także koniecznie zabierz się za tę trylogię. Myślę, że nie pożałujesz :) Tym bardziej, że niedługo wychodzi ekranizacja drugiej części, a sądzę, że lepiej najpierw przeczytać książkę, niż obejrzeć film.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sięgaj! Sięgaj!
    Trylogia ta jest jedną z moich ulubionych. Może przeczytaj, przekonaj się, czy tobie się ten styl, ta historia podoba :) Zawsze warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto, ale jak innych, ciekawych ksiażek jest masa w kolejce, to zwyczajnie szkoda mi czasu na takie próby. stąd moje dopytywania.

      Usuń
  14. Szkoda, że najpierw obejrzałaś film. Ja zrobiłam tak samo, najpierw film. Potem byłam oczarowana tą historią i zapragnęłam przeczytać wszystkie trzy części. Kiedy już znałam film, nie mogłam sobie sama wyobrazić Katniss, Peety etc (udało mi się to dopiero w późniejszych częściach), znałam już fabułę, więc nie czekałam z zapartym tchem na dalszy rozwój wydarzeń. Drugą i trzecią część połknęłam w ciągu kilku dni. Igrzyska to moja ukochana trylogia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Całą trylogię mam już za sobą i z niecierpliwością czekam, aż w moim kinie zaczną grać 'W pierścieniu ognia', dzięki temu filmowi pokochałam Jeniffer, która według mnie jest świetną aktorką.

    OdpowiedzUsuń
  16. Próbowałam oglądać film, ale kompletnie nie przypadł mi do gustu. Książki nie tykałam, chyba właśnie z tego powodu, że większość ludzi się tak nią zachwyca, to taka przekorna natura ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytałam całą trylogie Collins, "Igrzyska śmierci" bardzo mi się podobały, niestety jak dla mnie pozostałe dwie części słabsze. Film jakiś czas temu oglądałam, niestety daleko mu do książki - nie podobał mi się, gdybym nie czytała książki nie bardzo bym wiedziała o co w nim chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zaliczam się do tej nielicznej grupy, która nie czytała i nie oglądała tej ekranizacji, oczywiście mam w planach, bo sława robi swoje :)

    OdpowiedzUsuń