08:52

Kasztanowy ludzik - Søren Sveistrup


Ofiary - dwie kobiety tuż przed czterdziestką, obie zaskoczone we własnym domu. Z oględzin wynika, że nad każdą z nich znęcano się, a następnie pozbawiono życia za pomocą tępego narzędzia, które wybite w oko, przedostało się do mózgu. Pierwszej ofierze ocięto prawą dłoń, a w przypadku drugiej amputowano obie; wszystko wskazuje na to, że dokonano tego jeszcze za ich życia.

W obu przypadkach przy kobietach znaleziono kasztanowego ludzika. Na każdym z nich odkryto odcisk palca, który po przeprowadzeniu badań wykazuje zgodność z odciskiem palca Kristine Hartung, dziewczyny która zaginęła blisko rok temu...

Søren Sveistrup to scenarzysta powszechnie wychwalanego serialu The Killing i w książce doskonale to czuć. Powieść ma swego rodzaju serialowy klimat - sporą liczbę bohaterów, częste zmiany miejsca akcji, a także nawiązywanie do wydarzeń z różnego przedziału czasowego. Jednak czy jest tak fenomenalna, jak się ja reklamuje. Czy mrozi krew w żyłach i nie pozwala zasnąć? W moim odczuciu nieszczególnie.

Wszystko zaczyna się od morderstwa i rzeczywiście przykuwa uwagę, ale im dalej w treść, tym coraz częściej trafiają się dłużyzny. Brakuje też wnętrza bohaterów, większych emocji tym, co oni robią. Przywykłam do kryminałów z większą dozą obyczaju i może stąd wynika problem.

Kasztanowy ludzik to dobra książka, nie biła mnie ona jednak w fotel. Myślę, że bliżej jej do sensacji, niż klasycznego skandynawskiego kryminału.


Søren Sveistrup "Kasztanowy ludzik"
Ilość stron: 560
Wyd. W.A.B.
Ocena: 4/6

3 komentarze:

  1. Mam ochotę na lekturę tej książki. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio znów często podróżuję pociągiem, więc książka jak znalazł na czytanie w podróży :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Varia czyta , Blogger