piątek, 19 kwietnia 2013

Różne oblicza wszechmocy - Krzysztof Bielecki

Jakbyś zareagował, gdyby przed tobą nagle ukazał się Szatan i zaproponowałby ci spełnienie trzech dowolnych życzeń? Uznałbyś to za podstęp, wielką okazję czy uciekłbyś w popłochu gdzie pieprz rośnie? Pewien mężczyzna postanowił podejść do tego zupełnie inaczej. Wystawił Szatana na próbę, sprawdzając tym samym, w czym tkwi sekret jego wszechmocy.

Różne oblicza... to mini opowiadanie na temat nadarzających się okazji i talentu, jak z nich korzystać. To także historia anonimowego człowieka, który potrafi do wszystkiego podejść z dystansem, czerpiąc tym samym podwójne korzyści ze szczęścia, które go nie opuszcza.

Nie sądźcie jednak, że Bielecki porzucił swoje bujanie w obłokach i irracjonalne przygody. Absurd oraz groteska nadal chętnie goszczą na stronach jego opowiadań, a czytelnik po zamknięciu książki wciąż zastanawia się „co to właściwie było”. I właśnie za to lubię tego autora. Za dwuznaczność, nutę szaleństwa i niezwykłe pomysły, których mu nie brakuje. 

Różne oblicza wszechmocy można przeczytać w trakcie podróży metrem lub autobusem. Krótkie, zwięzłe opowiadanie, a mimo to mocno zapadające w pamięć.


Krzysztof Bielecki „Różne oblicza wszechmocy”
Ilość stron: 102
Wyd. Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości
Ocena: 4/6

11 komentarzy:

  1. całkiem mozliwe, że kiedyś się skusze i przeczytam. Na razie jednak sobie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam opowiadania, to cos dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za opowiadaniami, ale pomysł wydaje się ciekawy. Może kiedyś sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam. historia jest naprawdę krótka. raz dwa się z nią zapoznasz, a w pełni oddaje styl autora.

      Usuń
  4. Chyba jednak raczej nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten Szatan mnie zaintrygował bardzo :P I pytanie zadane przez Ciebie na początku. Nie przepadam za opowiadaniami, ale skoro tak chwalisz, to może warto się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pan Bielecki robi ostatnio furorę na blogach. Z chęcią przeczytam tę książkę, nie mam nic przeciwko opowiadaniom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedy autor sam wychodzi do czytelników, to ci nie pozostają mu dłużni :)

      Usuń
  7. intrygujące ;) chyba inaczej nie można tego określić. Gdybym spotkała Szatana na swej drodze pewnie dłuuugo bym się zastanowiła nad jego propozycją ;d

    OdpowiedzUsuń