niedziela, 29 maja 2011

Życie na kredyt - Agnieszka Zydroń

Kredyty to największa pułapka XXI wieku. Najpierw mamią wizją szybkiego wzbogacenia się, a potem duszą kolosalnymi odsetkami. Konsumpcja i brak edukacji finansowej, sprawiają, że coraz więcej osób wpada w ich sidła.

Życie na kredyt to poradnik o tym jak unikać problemów. Przybliża nam obraz współczesnego kredytobiorcy, tłumaczy, które pożyczki są bezpieczne, a które najlepiej omijać szerokim łukiem. Dokładnie obrazuje proces ich zdobywania: powody, oczekiwanie, chwilę euforii, a potem psychiczne i fizyczne uzależnienie od każdej raty.

Na szczególną uwagę zasługuje tu rozdział poświęcony wychowaniu młodego pokolenia. Kupowanie dziecku wszystkiego, czego tylko zapragnie, sprawia, że gdy dorośnie nie może ono odmówić sobie żadnej przyjemności. Co w efekcie prowadzi do utraty kontroli nad własnymi wydatkami. Jest tu również wiele przydatnych wskazówek, które można bezpośrednio przełożyć na własne życie. A także mnóstwo informacji mało znanych, a bardzo ważnych. Czy wiedzieliście na przykład, że samochód wzięty w leasing i opóźniony w spłacie nawet o jedną ratę, może zostać odebrany właścicielowi, a pieniądze jakie wcześniej za niego wpłacił nigdy nie zostaną zwrócone? Takich kruczków prawnych w umowach jest znacznie więcej.

Choć na okładce widnieje napis „poradnik”, to moim zdaniem tej książce znacznie bliżej jest do literatury faktu. Opisuje ona tak szeroki zakres tematyczny i merytoryczny poruszonego zagadnienia, że śmiało można ją wziąć za pozycję o ekonomii i finansach ogólnie. Jej głównym celem nie jest prowadzenie nas za rękę i mówienie „tak nie wolno”, ale przybliżenie obrazu polityki na której opiera się rynek kredytów i sprawienie by czytelnik sam doszedł do właściwych wniosków.

Na tle wszystkich książek tego typu jakie znam, tą oceniam najlepiej. W Życiu na kredyt nie ma naiwności, nachalnej edukacji ani przeświadczenia autora o własnym geniuszu. Pani Agnieszka jest po prostu kobietą o rozległej wiedzy, którą chętnie się z nami dzieli.

To nie kredyty, pożyczki i inne formy subwencji są złe, ale powody ich zaciągania. „Jesteśmy niewolnikami samych siebie. Naszej potrzeby posiadania, naszych zazdrości, pozorów, które za wszelką cenę chcemy zachować”.* Nie dajmy się im zwariować i dbajmy przede wszystkim o siebie, a nie o przedmioty.


Książę otrzymałam od serwisu Sztukateria, dzięki uprzejmości wydawnictwa IPS.


Agnieszka Zydroń „Życie na kredyt”
Ilość stron: 160
Wyd. IPS
Warszawa 2011
Ocena: 5/6
* s. 17

14 komentarzy:

  1. Interesująca recenzja i muszę przyznać, że nabrałam ochoty na ten poradnik:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety u mnie ten poradnik nie znajdzie rozwiązania, bowiem moi rodzice nie wyznają błogiej filozofii - dać dziecku wszystko czegos obie zażycz :( Niestety dlatego, że nie mogę kupić sobie tylu książek ile chcę ;P Trochę się rozpisałam, a nic praktycznie nie wspomniałam o owym poradnkiu - sądzę, że może być to nawet dobra książka dla osób, które nie znają się zbyt dobrze na prawie i tych wszystkich kruczkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie czytam niczego co chociaż w pewnym stopniu mówi nam że jest to poradnik, więc dam sobie spokój :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem ciekawy pomysł na poradnik, choć chwilowo takich porad nie potrzebuję - jesteśmy z mężem raczej rozsądni w kwestii wydatków i większe inwestycje planujemy z wyprzedzeniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja poradników nie lubię,więc nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie biorę kredytów, bo nie przekonują mnie w żaden sposób, nawet na raty staram się nic nie brać, jeśli chcę coś kupić to czekam aż uzbieram pieniądze, żeby zapłacić gotówką :) tak więc raczej spasuję

    OdpowiedzUsuń
  7. nie czytam poradników, więc sobie raczej odpuszcze

    OdpowiedzUsuń
  8. Catherine: No właśnie, ale poradnik, jak Varia zauważyła to nie jest :)

    Skoro tak dobrze oceniłaś tę książkę, to na pewno jest warta przeczytania :)
    I dobrze, że nie jest to książka sprzedająca bajki, tylko realistyczna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Póki co jestem wolna od kredytów;) Może kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka wydaje się być pomocna, czasem naprawdę takie poradniki potrafią pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  11. Rany boskie kupiłam to - nie ukrywam ze pod wpływem lektyury tego bloga :(((

    Takiej slabizny nie czytałam dawno , wypociny rodem z podstawówki!!! Styl - sory, ale naprawde infantylizm na maksa! Zero treści, jakies takie blablabla, chaotyczne i po prostu głupiutkie, nie wiem kto to pisał, ale wiedzy nie posiada raczej zadnej. Grafomania po prostu i jeszcze ta okładka :)))) Trochge szkoda, bo wydałam kase ale cóz, człowiek na błedach sie uczy...

    OdpowiedzUsuń
  12. >> Anonimowy: Większość poradników, z jakimi się zetknęłam, opierało się na gadaniu wszystkim i o niczym. W Kredycie... znalazłam przede wszystkim sporo konkretnej informacji, a nie tylko czczego gadania o tym co robić i jak robić - z tego też powodu tak wysoko go oceniłam. Każda recenzja zamieszczona na blogu to moja subiektywna opinia, więc rozumiem, że ktoś inny może mieć odmienne zdanie. Ja jednak książce pani Agnieszki nie mam nic do zarzucenia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie książka jest po prostu genialna- myślę, że więcej emocji wzbudza jej autorka. Tak sobie czytałam o tej książce i na każdym forum znajduje jedną i tą samą osobę, która pisze " bełkot itd". Co to za detreminacja, żeby tak agresywnie rzucać się z pazurami na ludzi? Godne zastanowienia. O tej książce były nakrecone 2 programy TV Biznes, a tam raczej znają się na rzeczy. Czegoś tak realistycznego nie ma w Polsce i cięzko będzie to zaakceptować skostniałym frustratom. Ja bym nazwała to nie poradnikiem ale literaturą faktu. Polecam i zgadzam się z autorką recenzji jak najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zauważyłem, że ten anonimowy opisujący w negatywnym świetle autorkę i książki przez nią pisane, pojawia się na każdym blogu. Zapewne jest to osoba mająca interes w tym aby źle przedstawiać pisarkę.
    Zastanawiające jest to, że nie ma pojęcia co jest napisane w książkach, pisze że jest tam blablabla...
    Wybaczcie, ale taki opis świadczy tylko o autorze komentarza...

    OdpowiedzUsuń