Nowości ostatniego tygodnia

20:14

Nowości ostatniego tygodnia

Z powodu pisania prac zaliczeniowych mam obecnie mniej czasu na czytanie, ale to wcale nie oznacza, że moja mania zbieracza również uległa zmniejszeniu.

Tym samym w ciągu ostatnich dni wzbogaciłam się o:

* 4 książki:



* Antologia "Trafieni, 7 opowiadań o AIDS" - mój dziwny gust bardzo lubuje się w książkach tego typu (tzn. o wszelkich chorobach i patologiach społecznych).

* T. C. Boyle "W kręgu Kinseya" - nie jest co prawda biografia Kinseya, która od dawna mi się marzy, ale jak się nie ma co się lubi...

* Peter Pohl "Tysiąc kulek" –  kolejna pozycja z literatury skandynawskiej, którą uwielbiam.

~~  Powyższe książki zakupiłam za zawrotną, łączną kwotę 18,50 :)  ~~

* Rainer M. Schröder "Świadectwo Judasza" - zagadka do rozwiazania, tajemnicze stowarzyszenie i grupa poszukiwaczy - książka otrzymana dzięki hojności wydawnictwa Telbit.
 oraz

* 2 zakładki:

Tatuaż. Element współczesnej kultury - Mariusz Snopek

22:02

Tatuaż. Element współczesnej kultury - Mariusz Snopek


Zjawisko tatuażu z pewnością nikomu nie jest obce, ale kto tak naprawdę jest w stanie powiedzieć o nim coś więcej prócz tego, że jest to rysunek na ciele?

Czy wiecie jakie są jego typy?
Od jak dawna jest znany?
I skąd w ogóle wzięło się słowo tatuaż?

Z książki Mariusza Snopka można dowiedzieć się tego wszystkiego, a także poznać wiele ciekawostek. Na przykład: nim pojawiło się ogólnoświatowe pojęcie tatuażu, w Europie mówiło się głównie, że ktoś jest umalowany lub wypunktowany. Hiszpanie mieli słowo pintados, a Holendrzy stechmalen. Z kolei pojęcie tatuażu po raz pierwszy trafiło do nauki w 1856 roku i miało to miejsce w Słowniku medycyny opracowanym przez Belga P. Nystena.

Autor, prócz rysu czysto historycznego, prezentuje nam także, a w zasadzie przede wszystkim, dogłębną analizę tatuażu artystycznego i więziennego. Sposobów ich wykonania, symboliki jaką ze sobą niosą oraz metod ich usuwania i zakrywania. Jest rozdział poświęcony ogólnej tematyce modyfikacji ciała (kolczykowaniu, skaryfikacji i implantom), jest dział o stereotypach i tatuażu jako o zjawisku społecznym. A wszystko to zilustrowane mnóstwem kolorowych i szczegółowych zdjęć.

Nie da się ukryć, że znalazłam tutaj również parę drażniących rzeczy, jak choćby pedantyczne wręcz opisywanie wyżej wymienionych fotografii. Według mnie dobrze widać co jest motylem, tygrysem, a co gwiazdą czy czaszką więc dodatkowe podkreślenie tego uważam za zbędne. Ale to już takie raczej czysto kosmetyczne zarzuty.

Na polskim rynku od lat można zauważyć sporą lukę dotyczącą książek na temat tatuowania. Tym samym każda nowa pozycja jest cenna i warta uwagi, a dzieło Snopka śmiało można postawić na półce koło takiej klasyki jak „Tatuaż” Andrzeja Jelskiego. 

Mariusz Snopek "Tatuaż. Element współczesnej kultury"
ilość stron: 310
Wyd. Adam Marszałek
Toruń 2009 
Ocena: *****

Złodziejka książek - Markus Zusak

18:09

Złodziejka książek - Markus Zusak

 ocena: ******

Było już wiele książek dotyczących wojen, okrucieństwa i bezradności. Tych o II Wojnie Światowej zapewne nie sposób nawet zliczyć, ale „Złodziejka” jest czymś zupełnie innym, unikatowym i wartym poznania.

Liesel jest dziewięcioletnią dziewczynką, której los nigdy nie rozpieszczał. Matka, aby ją ochronić przed nadchodzącą wojną, postanawia oddać ją pod opiekę Hansa i Rosy Hubermann’ów mieszkających w Molching. Początkowo miała do nich trafić wraz ze swoim młodszym bratem, ale mały Werner umiera podczas trudnej podróży pociągiem. W trakcie, naprędce przygotowanego pogrzebu, Liesel znajduje w śniegu mały, czarny przedmiot.
Tak właśnie zaczyna się historia złodziejki ksiażek.

Mieszkając na Himmelstrasse 33, Lisel powoli stara się odnaleźć w nowej sytuacji. Zaczyna przyzwyczajać się do swoich opiekunów, a nawet darzyć ich uczuciem, lecz największą trudnością wciąż jest dla niej nauka w szkole. Mimo swego wieku wciąż nie potrafi czytać, przez co staje obiektem drwin ze strony nauczycieli i innych uczniów.
Matka traktuje ją dość oschle i nie szczędzi ostrych słów krytyki, lecz ojciec jest pełen czułości i zrozumienia. Pewnego razu, dla odpędzenia nocnych koszmarów przybranej córki,  postawia nauczyć ją czytać i pisać. Elementarzem staje się „Podręcznik grabarza" znaleziony wcześniej na cmentarzu. W ten sposób Liesel odkrywa niezwykły świat słów i moc którą ze sobą niosą.

W opisanej historii jest również miejsce dla Rudy’ego Steiner’a, chłopaka o złotych włosach z którym Liesel się zaprzyjaźnia, dla Maxa Vandenburga, Żyda, który znajduje u Hubermann’ów schronienie i dla Frau Diller, żony burmistrza otwierającej przed Lisel świat tysiąca książek.
Jest miejsce dla poświęcenia, miłości i strachu, dla heroicznych czynów, odrazy i zwątpienia. A wśród tego wszystkiego szczególną pozycję zajmuje Śmierci, którą Zusak uczynił narratorem i świadkiem wszystkich wydarzeń.  Ukazał ją nie jako bezwzględnego zdobywcę dusz ale istotę pełną uczuć smutku i żalu dla ludzkiego narodu.

Książka jest niezwykła głównie dlatego, że nie pokazuje stereotypowego obrazu „złych Niemców”, „zimnej wojny” i „wszechobecnego horroru”, ale prawdziwą twarz zagubionego człowieka. I zupełnie bez znaczenia jest tutaj fakt czy jest on pochodzenia niemieckiego czy żydowskiego. Ciężki czas dosięga wszystkich, a śmierć traktuje każdego jednakowo.
Rogi - Joe Hill

16:20

Rogi - Joe Hill


"Rogi" Joe Hill

ocena: ***

Starałam się. Próbowałam podejść do niej z większym dystansem, zmniejszyć pierwotne - być może zbyt wygórowane – oczekiwania, ale wszystko zdało się na nic.
Jakoś nie mogłam przebrnąć przez „ Rogi”. Ostatecznie zajęło mi to ponad tydzień i nie obyło się bez wysiłku.
Pewnie znajdą się tacy, którzy powiedzą: jak można w ogóle pomyśleć, że książka o facecie, który budzi się rano i odkrywa, że na głowie wyrosły mu rogi może być z założenia brana za dobrą i ciekawą?

Otóż może. Tak samo jak ta o podstarzałym gwiazdorze rocka, który kupuje na aukcji internetowej ducha. („Pudełko w kształcie serca”). Joe Hill w swoim debiucie – na polskim rynku – pokazał, że nawet na bazie dziwacznej historii można stworzyć wciągającą książkę. Tym samym „Pudełko” wywarło na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

Tytułowe rogi wyrastają na głowie Iga Perrish'a. Po wyjściu z pierwszego szoku i przerażenia, odkrywa on, że wraz z ich pojawieniem zyskał nowe zdolności. Na ich widok ludzie zaczynają zwierzać się mu z rzeczy, których raczej nikomu by nie powiedzieli, a na dodatek, gdy kogoś dotknie poznaje również jego myśli i wspomnienia. Ig postanawia to wykorzystać do rozwikłania zagadki morderstwa swojej dziewczyny o które wszyscy oskarżają właśnie jego.

W książce występuje wiele retrospekcji, które są tak wplecione w historię, że można się pogubić co jest wspomnieniem, a co bieżącą akcją. Ale i tak bardziej drażniły mnie wstawki typu: „Zjadł palcami wszystkie. Były 666 razy lepsze niż te, które gotował sobie u Glenny”* czy „Zęby kłapnęły mu jak klaps: scena 666, ujęcie pierwsze, akcja!”**. Taki już mój 'urok', że odwołania tego typu kojarzą mi się tylko i wyłącznie z marną twórczością mhrocznego (sic) gimnazjalisty.

Nie chcę nikogo zrażać, bo każdy ma inny gust. Może ja sięgałam po nią o nieodpowiedniej porze i dlatego nie wywarła na mnie wrażenia. Nie miałam nastroju, odpowiedniej ilości czasu. Może. Ale to właśnie teraz ją czytałam, a tutaj wyrażam swoje subiektywne opinie i mogę powiedzieć, że jest średnia, przeciętna i nie ma w niej nic szczególnego.

Obecnie do Joe żywię takie same mieszane uczucia jak do jego ojca - Stephena Kinga. Oboje wywołują u mnie za jednym razem dwie skrajne emocje: uwielbienia i znudzenia.
U King'a nie znoszę początków jego powieści. Nim zacznie się w nich naprawdę coś dziać to nudzą przez blisko 200 stron, poczym zaczyna się akcja, która nie pozwala na odłożenie książki póki nie doczyta się jej do końca.
W przypadku Joe uwielbiam jego „Pudełko w kształcie serca” i unikam od tej pory „Rogów”.

* Joe Hill "Rogi" s.199
** Joe Hill "Rogi" s. 227
Czytelniczy plan

12:18

Czytelniczy plan

Po wczorajszej wizycie w bibliotece na przeczytanie czekają:


Doris Lessing "Szczelina" - "Czy przypadkiem mężczyźni nie są młodszym typem naszego gatunku?" - pyta pisarka, powracając do tematu, który nurtował ja od zawsze. W opowieści o pradawnej społeczności Szczelin - kobiet, wśród których niespodziewanie rodzi się chłopiec Doris Lessing snuje niezwykłą wizję początków dwustronnych relacji, tyleż kłopotliwych, co fascynujących. Pomysłowa i mądra bajka o istotach, które nie chciały żyć razem i nie mogły osobno, zmienia się nieoczekiwanie w całkiem współczesną, pełną refleksji rzecz o potrzebie miłości i sztuce kompromisu

Aleksandra Marinna "Płotki giną pierwsze" - Znajomi mówią, że Nastia ma głowę jak komputer - obudzona w środku nocy, szczegółowo omówi każde morderstwo z ostatnich dziesięciu lat. Tworzy najbardziej nieprawdopodobne hipotezy. Bo też w świecie zbrodni możliwe jest wszystko. W okolicach Moskwy w cotgodniowych odstępach czasu zaczynają ginąć młodzi mężczyźni. Wszystko wskazuje na to, że to robota tego samego snajpera. W tym samym czasie Dmitrij Płatonow - pracownik wydziału MSW do walki z przestępczością zorganizowaną - zostaje oskarżony o zabójstwo kolegi i przyjęcie 25 000 dolarów łapówki. Płatonow domyśla się, że ma to związek z dochodzeniem w sprawie przekrętów jednego z zakładów w Uralsku-18. Co więcej, ktoś zamordował jego najlepszego tajnego agenta. Funkcjonariusz musi więc na jakiś czas zniknąć. Wprowadza się do przypadkowo poznanej młodej kobiety, która zgadza się mu pomóc. Major Kamieńska przeczuwa, że wszystkie te sprawy mogą mieć ze sobą coś wspólnego. Tylko czy zdąży znaleźć rozwiązanie nim będzie za późno? Marinina, wykorzystując swoje doświadczenie z pracy w rosyjskiej milicji, tworzy misternie skonstruowaną intrygę. Dawkuje napięcie. Mnoży komplikacje i hipotezy, by na końcu wszystko zgrabnie zamknąć w przejrzystą całość. Major Kamieńska zaś już dawno weszła do detektywistycznej elity - by wspomnieć choćby o Wallanderze Mankella czy naszym Eberhardzie Mocku.

Dan Brown "Zaginiony symbol" - Waszyngton. Harvardzki specjalista od symboliki, Robert Langdon na prośbę swego przyjaciela i mentora, Petera Solomona, ma wygłosić wykład na Kapitolu. Kiedy dociera na miejsce, okazuje się, że na wieczór nie zaplanowano żadnego odczytu, a po chwili na środku rotundy odkryte zostaje makabryczne znalezisko, niepokojąco naznaczone pięcioma tajemniczymi symbolami. Jego przesłanie jest dla Langdona oczywiste - to zaproszenie do dawno zaginionego świata skrywającego ezoteryczną mądrość. Kiedy okazuje się, że Peter Solomon, filantrop i prominentny członek loży masońskiej, został porwany, Langdon wie, że istnieje tylko jeden sposób, by ocalić przyjaciela: przyjąć tajemnicze zaproszenie i udać się tam, gdzie zaprowadzą go zaszyfrowane wskazówki. A poprowadzą go podziemnymi korytarzami do tajemnych komnat i świątyń ukrytych pod jednym z najpotężniejszych miast świata. Skrywa ono prastare sekrety loży masońskiej i odkrycia, których wielu wolałoby nie ujawniać. Rozpoczyna się szalona wędrówka i wyścig z czasem, bo Langdon ma zaledwie kilka godzin na dotarcie do celu. W przeciwnym wypadku jego przyjaciel zginie.

Markus Zusak "Złodziejka książek" - Rok 1939. Dziesięcioletnia Liesel mieszka u rodziny zastępczej w Molching koło Monachium. Jej życie jest naznaczone piętnem ciężkich czasów, w jakich dorasta. A jednak odkrywa jego piękno - dzięki wyjątkowym ludziom, których spotyka, oraz dzięki książkom, które kradnie. Od momentu wydania powieść znajduje się na szczycie listy bestsellerów "The New York Timesa". Zyskała również ogromne uznanie krytyki literackiej.


* opisy książek zaczerpniętę z Merlin.pl
Copyright © Varia czyta , Blogger