czwartek, 25 listopada 2010

Złodziejka książek - Markus Zusak

 ocena: ******

Było już wiele książek dotyczących wojen, okrucieństwa i bezradności. Tych o II Wojnie Światowej zapewne nie sposób nawet zliczyć, ale „Złodziejka” jest czymś zupełnie innym, unikatowym i wartym poznania.

Liesel jest dziewięcioletnią dziewczynką, której los nigdy nie rozpieszczał. Matka, aby ją ochronić przed nadchodzącą wojną, postanawia oddać ją pod opiekę Hansa i Rosy Hubermann’ów mieszkających w Molching. Początkowo miała do nich trafić wraz ze swoim młodszym bratem, ale mały Werner umiera podczas trudnej podróży pociągiem. W trakcie, naprędce przygotowanego pogrzebu, Liesel znajduje w śniegu mały, czarny przedmiot.
Tak właśnie zaczyna się historia złodziejki ksiażek.

Mieszkając na Himmelstrasse 33, Lisel powoli stara się odnaleźć w nowej sytuacji. Zaczyna przyzwyczajać się do swoich opiekunów, a nawet darzyć ich uczuciem, lecz największą trudnością wciąż jest dla niej nauka w szkole. Mimo swego wieku wciąż nie potrafi czytać, przez co staje obiektem drwin ze strony nauczycieli i innych uczniów.
Matka traktuje ją dość oschle i nie szczędzi ostrych słów krytyki, lecz ojciec jest pełen czułości i zrozumienia. Pewnego razu, dla odpędzenia nocnych koszmarów przybranej córki,  postawia nauczyć ją czytać i pisać. Elementarzem staje się „Podręcznik grabarza" znaleziony wcześniej na cmentarzu. W ten sposób Liesel odkrywa niezwykły świat słów i moc którą ze sobą niosą.

W opisanej historii jest również miejsce dla Rudy’ego Steiner’a, chłopaka o złotych włosach z którym Liesel się zaprzyjaźnia, dla Maxa Vandenburga, Żyda, który znajduje u Hubermann’ów schronienie i dla Frau Diller, żony burmistrza otwierającej przed Lisel świat tysiąca książek.
Jest miejsce dla poświęcenia, miłości i strachu, dla heroicznych czynów, odrazy i zwątpienia. A wśród tego wszystkiego szczególną pozycję zajmuje Śmierci, którą Zusak uczynił narratorem i świadkiem wszystkich wydarzeń.  Ukazał ją nie jako bezwzględnego zdobywcę dusz ale istotę pełną uczuć smutku i żalu dla ludzkiego narodu.

Książka jest niezwykła głównie dlatego, że nie pokazuje stereotypowego obrazu „złych Niemców”, „zimnej wojny” i „wszechobecnego horroru”, ale prawdziwą twarz zagubionego człowieka. I zupełnie bez znaczenia jest tutaj fakt czy jest on pochodzenia niemieckiego czy żydowskiego. Ciężki czas dosięga wszystkich, a śmierć traktuje każdego jednakowo.

13 komentarzy:

  1. A ja nie przebrnęłam:) Przeczytałam chyba z 70 stron. Myślę, że po prostu nie był to dobry czas na tę książkę bo nie mogę stwierdzić ze była zła, czy nawet średnia. Czasem tak się dzieje zwyczajnie. Kiedyś do niej wrócę.

    http://lotta-kronika-pachnacych-kartek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach ;) Ciekawie kiedy wreszcie spełnie moje zamierzenia ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. O książce słyszałam już dawno, ale ciągle jakoś nie mogę do niej dobrnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. cieszę się, że Ci się podobało, bo myślę, że to książka naprawdę warta uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, ja też od dawna się już do tej książki przymierzam i jakoś nie mogę się za nią wziąć. Ale to będzie trzeba nadrobić. Tylko kiedy?;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie w bibliotece też było ją ciężko dostać - ciągle ktoś mnie ubiegał - ale warto pilnować. naprawdę jest bardzo dobra.

    >> Lotta: dobrze Cię rozumiem :) wczoraj zaczęłam "Szczelinę" D. Lessing i również mi nie idzie. jednak książki z minimalistyczną ilością dialogów są wymagające, a ja niestety czasem do należytego skupienia się obecnie nie dysponuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja "Szczelinę" przeczytałam i nawet mi się podobała. Ale chyba trafiłam w nastrój na takie książki co by było gdyby...
    A nie możecie sobie Kochane książek rezerwować? Odkąd wpadłam na taki patent czekam duuużo krócej.

    OdpowiedzUsuń
  8. Opis ksiązki wydaje się ciekawy ale po twojej recenzji to już na pewno ją przeczytam. Tylko pytanie czy znajde dla niej czas ? Na półce stos książek .. Notka wyszła ci świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. >> Mooly: w mojej małej mieścinie miejska biblioteka nie posiada systemu zamawiania książek. jedyne wyjście to chodzić i liczyć na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  10. Już dawno chciałam ją przeczytać, ale jakoś tak mi do niej nie po drodze. Mam nadzieję, że to się zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ta książka to mistrzostwo. Niesamowita...

    OdpowiedzUsuń
  12. chyba jedna z moich ulubionych książek, cudo po prostu

    OdpowiedzUsuń
  13. Nic innego jak kupić, otworzyć i czytać :) dzięki za to,że piszesz ...lubię czytać

    OdpowiedzUsuń