Stos

16:58

Stos


 Jennifer A. Nielsen "Fałszywy książę" od p. Macieja Drozd    recenzja
Katarzyna Michalak "Sklepik z niespodzianką: Lidka" -  od autorki
Beata Kiecana "Stosunki mega przerywane" - od wydawnictwa Novae Res   recenzja
Eliza Moraczewska "Jako w niebie" - j.w.  recenjza
Paul Keller "Marie Heinrich: w oczekiwaniu na miłość" - j.w. 
Resident Evil: Retrybucja - od serwisu Kostnica.com.pl   recenzja


Gennifer Albin "Przędza" - od wyd. Literackiego   recenzja
Damian Dibben "Strażnicy Historii: Circus Maximus" - od p. Macieja Drozd


Za wszystkie książki serdecznie dziękuję!
Resident Evil: Retrybucja

16:02

Resident Evil: Retrybucja

Umbrella jest korporacją, która pod przykrywką firmy farmaceutycznej, prowadzi badania nad tajną bronią biologiczną. Koncern na zasadzie prób i błędów testuje wpływ mutacji na żywy organizm oraz procesy w nim zachodzące. Wszystko przebiega zgodnie z planem do momentu, kiedy obiekt ich doświadczeń ucieka, zostawiając po sobie zgliszcza laboratorium. Tak rozpoczyna się seria filmów o Alice, kobiecie, która odważyła się przeciwstawić  Umbrelli, a za wyrządzone krzywdy chce odpłacić im pięknym za nadobne.

Początek Retrybucji jest nawiązaniem do poprzedniej części, pod koniec której nasza bohaterka cudem uchodzi z życiem, po ataku na zajęty przez nią lotniskowiec. W między czasie ziemia nadal opanowywana jest przez wirus T, a ludzie w coraz większej liczbie zamieniają się w żarłoczne zombie. Mimo szalejącej apokalipsy, Szefowie Umbrelii nie zaprzestają swoich działań, chcąc w ten sposób wyeliminować największego wroga, czyli Alice.

Filmy z serii Resident Evil trzymały do tej pory zadowalający poziom, ale niestety Retrybucja dość mocno od nich odstaje. Po entuzjastycznym początku oraz ciekawie zapowiadającej się akcji, dochodzimy do momentu, w którym nagle stwierdzamy: ale to już było. I słusznie, gdyż scenariusz przebiega bardzo podobnie, jak w poprzednich częściach. Różni się zaledwie tym, że Alice znajduje innych towarzyszy broni oraz przechodzi przez wirtualnie światy, gdzie spotyka zdwojoną ilość potworów, z którymi już kiedyś miała okazję walczyć.

Jak to bywa w kinie grozy, mamy tutaj masę efektów specjalnych, które momentami cieszą oko, jednak powtarzające się schematy psują nieco ich spektakularność. Nie mniej, akcja toczy się sprawnie, a sama Alice ponownie nie poddaje się bez walki.

Trudno powiedzieć czy produkcja przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom serii. Zagorzali fani pewnie będą zachwyceni, jednak Ci którzy mieli nadzieje na coś nowego, poczują się zawiedzeni.

Resident Evil: Retrybucja to rozrywka w czystej postaci. Jest w nim prędkość, wymyślne stwory i mnóstwo scen walki. Dla jednych będzie to aż tyle, dla innych tylko tyle, ale czy motyw wirusa T udźwignie kolejną, zaplanowaną już część. Zaczynam w to wątpić.


Resident Evil: Retriybucja
Reż.  Paul W.S. Anderson
Czas trwania: 1 godz. 35 min.
Rok produkcji: 2012
Ocena: 3,5/6
Stosunki mega przerywane - Beata Kiecana

12:39

Stosunki mega przerywane - Beata Kiecana

Jak daleko można się posunąć, żeby zdobyć ukochanego mężczyznę? Czy warto w imię miłości rozbijać rodzinę i odbierać dziecku ojca? Tego rodzaju pytania zadaje sobie Beata, bohaterka Stosunków mega przerywanych. Tytuł powieści idealnie oddaje relacje, jakie wiążą ją z Andrzejem, przystojnym instruktorem jazdy. Zaczęło się dość niewinnie od żartów i drobnego flirtu, a skończyło się pretensjami i potajemnym romansem.

Beata próbuje zbudować swoją przyszłość na nieszczęściu innych ludzi. Działa pod wpływem impulsu, nie myśli racjonalnie. Po wieloletnim nieudanym związku, chce w końcu chwycić życie w swoje ręce. Wynajmuje kawalerkę, przepisuje córkę do innego przedszkola i zakochuje się bez pamięci.

Debiutancka powieść Beaty Kiecany to prawdziwy wulkan emocji. Już dawno żaden bohater nie denerwował mnie tak bardzo jak tutejsza Betti. Co rusz miałam ochotę chwycić ją i wygarnąć, jak głupio postępuje. Żeby jeszcze choć trochę starała się być odpowiedzialna, ale nie, po kilku wizytach Andrzej ląduje u niej w domu, a córka zaczyna się dopytywać czy ma nowego tatę.

Stosunki mega przerywane to historia napisana lekkim i płynnym stylem, ale niestety ocierająca się o naiwność. Możecie mi zarzucić uprzedzenia wobec tematu, jednak nie potrafiłam zrozumieć zachowania bohaterów. Albo byli zbyt słodcy, albo za bardzo dramatyzowali. Z doświadczenia wiem, że zauroczenie ogłupia, ale zaakceptowanie większości związanych z nim decyzji było ponad moje siły. Mimo to książkę przeczytałam w trakcie jednego wieczoru, a wszystko przez falę rozdrażnienia, jaka się we mnie wzburzyła. Po prostu musiałam wiedzieć, jaki będzie finał. Kto ucierpi najbardziej, czyje będzie na wierzchu.

Stosunki mega przerywane są książką wokół której nie da się przejść obojętnie. Daleko jej do ideału, ale jeśli o mnie chodzi, taki początek przygody z literaturą może w przyszłości bardzo nas zaskoczyć.


Beata Kiecana  „Stosunki mega przerywane”
Ilość stron: 210
Wyd. Novae Res
Ocena: 3,5/6
Jako w niebie - Eliza Moraczewska

16:51

Jako w niebie - Eliza Moraczewska


„Samotność to taka straszna trwoga, ogarnia mnie, przenika mnie” – tak śpiewa artysta.
„Nadam własnemu życiu sens, żywiąc się życiem innych” – tak robi kobieta.


Iga jest wdową, która po stracie męża nie potrafi znaleźć dla siebie miejsca. Całe tygodnie spędza w pustym mieszkaniu, obserwując przez okno co robią jej sąsiedzi. Wie dokładnie kto i o której wychodzi do pracy, kiedy idą na zakupy oraz jak spędzają czas wolny. Iga nie jest jednak wścibską babą o przestarzałych poglądach. To inteligentna kobieta, której zwyczajnie brakuje pewności siebie oraz odwagi by znowu stanąć na własnych nogach. Przypadek, a właściwie brak gotówki sprawa, że do jej mieszkania wprowadza się sublokatorka Monika. Czy obecność drugiego człowieka ułatwi Idze walkę ze strachem? A może będzie wręcz odwrotnie i kobieta jeszcze bardziej wycofa się ze społecznego życia?

Nie wiem czy Jako w niebie to zapis osobistych doświadczeń autorki, czy może tylko zbiór jej wyobrażeń na temat samotności, ale nie zmienia to faktu, że książka jest naprawdę dobra. Moraczewska dała radę połączyć realizm przedstawionej tu sytuacji z dosadnością, która nikogo nie zostawi obojętnym. Iga nienawidzi siebie za to kim się stała. Myśli o samobójstwie, ucieka w fantazje obsesyjnie podglądając innych. Trudno mi stwierdzić bym ją polubiła jako osobę, jednak możliwość wniknięcia w jej umysł była dla mnie ciekawym doświadczeniem.  

Bez wątpienia samotność to jedna z najgorszych rzeczy, jakie mogą spotkać współczesnego człowieka. Niby żyjemy w globalnej wiosce, gdzie do nawiązania kontaktu wystarczy wciśnięcie guzika w telefonie, a jednak czujemy się coraz bardziej wyobcowani i zdani na łaskę losu. Można powiedzieć, że Jako w niebie to tylko kolejny głos w toczącej się dyskusji na temat depresji, ale prawda jest taka, że w tej historii każdy ma szansę odnaleźć cząstkę samego siebie.

Lektura do powolnego, uważnego czytania.

Eliza Moraczewska „Jako w niebie”
Ilość stron: 166
Wyd. Novae Res
Ocena: 5/6
Przędza - Gennifer Albin

19:41

Przędza - Gennifer Albin

Świat przyszłości stał się materiałem stworzonym z cienkiej i wyjątkowej przędzy. Istnieje garstka dziewczyn, posiadających zdolność panowania nad nią i tylko jedna, która może dowolnie ją zmieniać. Proces wyławiania Kądzielniczek, choć medialnie jest bardzo dostojny i radosny, w rzeczywistości okazuje się być bezwzględną selekcją. W trakcie jednej z takich rekrutacji Adelice traci ojca, jej siostra zostaje gdzieś przeniesiona, a o losach matki nawet nikt nie słyszał. Pełna nienawiści do Gildii, a przede wszystkim akademii w której się znalazła, Adelice postanawia wywrócić świat Arrasu do góry nogami.

Przędza to stworzona z rozmachem debiutancka powieści Gennifer Albin. Ta trzy tomowa saga opowiada o losach szesnastoletniej Adelice – dziewczyny obdarzonej ogromnym talentem, ale też trudnym charakterem, który co rusz wpędza ją w tarapaty. W książce znajdziecie spisek, zagadkę, romans, a przede wszystkim nieograniczone pokłady akcji, bo tutaj naprawdę ciągle się coś dzieje. Lawirujemy między życiem w akademii, a prawdą o Arrasie. Zmieniamy rzeczywistość i zatrzymujemy czas.

Największą zaletą powieści są jednak bohaterowie. Charyzmatyczni, przebiegli, złośliwi…. Autorce udało się uniknąć jednego z najczęstszych błędów, jakim są płaskie i bezbarwne postacie. Tutaj albo kogoś polubicie, albo znienawidzicie, ale emocji nie zabraknie.

Przędza to uniwersalna przypowieść o ludzkiej determinacji oraz sile, jaka drzemie w jednostce. Można ją potraktować dosłownie, jako książkę dla młodzieży, ale też metaforycznie, jako obraz tego, do czego dąży nasze społeczeństwo.

Cudowna podróż do świata, który nie istnieje, a może tylko my nie zdajemy sobie z niego sprawy? Przeczytajcie. Naprawdę warto.


Gennifer Albin „Przędza”
Ilość stron: 322
Wyd. Literackie
Ocena: 5/6
Premiera: 18 kwietnia 2013
Copyright © Varia czyta , Blogger