Sprawa Niny Frank - Katarzyna Bonda

10:50

Sprawa Niny Frank - Katarzyna Bonda


Sprawa Niny Frank to pierwszy tom, debiutanckiej serii Katarzyny Bondy, traktującej o Hubercie Meyerze, profilerze współpracującym z Białostocką policją.

Mielnik, niewielka mieścina na Podlasiu. Listonosz odwiedzający posiadłość Niny Frank, znajduje jej bezwładne ciało w sypialni. Pozornie sprawa wygląda na jasną i nic nie stoi na przeszkodzie by zawiadomił policję, jednak biorąc pod uwagę jego specyficzne skłonności, to Jurka Ponczek staje się pierwszym podejrzanym. Miejscowi funkcjonariusze mają już winnego, lecz komisarz Kula żąda dowodów. Frank była aktorką z popularnych seriali, dlatego, gdy oczy wszystkich mediów zwrócone są na nich, nie ma miejsca na błędy. Do sprawy przydzielony zostaje Meyer i zaczynają się podchody.

Poznałam już dwa tomy Żywiołów Katarzyny Bondy i muszę przyznać, że w kwestii budowy akcji, cykl o profilerze wypada dużo lepiej. Mamy mniejszy kocioł pomysłów, bohaterów i prowadzonych wątków. Bez trudu orientowałam się w akcji (i to bez sporządzanych notatek), a specyficzność mieszkańców Mielnickiej wioski dodawała w tym wszystkim pikanterii. Czemu więc w mojej opinii nie widać entuzjazmu? Bo książka jest poprawna i na tle innych pozycji, niczym szczególnym się nie wyróżnia.

Na jej korzyść działa równoległość prowadzonych wątków oraz tajemnice skrywane przez Frank, no i fakt, że możemy liznąć nieco fachu psychologa pracującego dla policji, ale to jeszcze za mało, aby rozbrzmiały oklaski.
 

Katarzyna Bonda "Sprawa Niny Frank"
Ilość stron: 416
Wyd. Muza
Ocena: 4/6
Zaginiony - Michael Katz Krefeld

07:36

Zaginiony - Michael Katz Krefeld

Zaginiony to druga część przygód detektywa Ravna, który mimo „urlopu”, znowu angażuje się w prowadzone prywatnie śledztwo. 

Akcja rozpoczyna się w Berlinie w 1989 roku. Wszystko wskazuje na to, że NRD niebawem będzie przeszłością, jednak pułkownik Hausser, postanawia przeprowadzić jeszcze jedno dochodzenie, w sprawie zdrajców narodu. Jego łupem pada rodzina Schumannów, której inwigilacja sięga szczytu ówczesnych możliwości. 24 lata później w Danii, niejaki Mogens dopuszcza się kradzieży pieniędzy w swoim miejscu pracy, po czym znika bez śladu. Pół roku później zmartwiona siostra Mogensa, Louise, stara się przekonać Ravna, żeby pomógł jej odnaleźć brata. Czy i tym razem instynkt go nie zawiedzie, i czy Ravn znajdzie odpowiedzi na postawione przed nim pytania? 

Przeniesienie się do czasów bliskich upadku muru berlińskiego, z początku wywołało u mnie lekkie wątpliwości. Agent służb bezpieczeństwa, wydawał się ciężkim i męczącym przypadkiem, ale po czasie zrozumiałam, dlaczego autor, tak dużo miejsca poświęcił wyprawie do Berlina. Poczułam też ulgę, że w kwestii Ravna, wiele się nie zmieniło - wątki rozpoczęte w pierwszej części są kontynuowane, a bohater dalej działa na własną rękę, mimo iż tym razem towarzyszy mu Louise. Powieść znów dostarcza błyskotliwych dialogów, a akcja na ostatnich stronach, utwierdza w przekonaniu, że Krefeld wykonał kawał porządnej roboty. 

Niebawem w Danii odbędzie się premiera trzeciej części cyklu, liczę, że Literackie nie zignoruje tego faktu. Przyjemna lektura, nie zawiodłam się. 

Michael Katz Krefeld „Zaginiony” 
Ilość stron: 417
Wyd. Literackie
Ocena: 4,5/6
Premiera: 5 listopada 2015 r.
Targi Książki Kraków 2015r.

17:03

Targi Książki Kraków 2015r.

To były moje piąte Krakowskie Targi Książki i nie ma co ukrywać, tym razem dopisało mi spore szczęście - pechowcy, którzy utknęli w korkach dobrze wiedzą o czym piszę. Nie ma nic gorszego niż godzinne przebijanie się z centrum pod halę, bo jakiś szaleniec w tym samym dniu organizuje półmaraton. 


Nie wiem czy to z winy wspomnianego biegu, czy może znikomej liczby zagranicznych autorów, ale odniosłam wrażenie, że w trakcie tej edycji mniej czytelników odwiedziło Targi. Było więcej przestrzeni, powietrza i miejsca na alejkach, nawet w godzinach szczytu. Oczywiście "wielkie" nazwiska nadal korkowały salę, jednak generalnie dużo łatwiej było mi się poruszać.


W tej edycji zaletą były na pewno otwarte panele dyskusyjne oraz ich ilość. Liczba miejsc siedzących, darmowa kawa, a przede wszystkim wprowadzenie zaproszeń dla blogerów i eco-biletów (ich nabywcy pożegnali długie kolejki).  


Organizacyjne wyjazd oceniam na piątkę z plusem, jednak w kwestii różnorodności i ilości zaproszonych gości, nie będzie więcej niż trzy. Szkoda, że co roku osiemdziesiąt procent autorów się pokrywa, a zagraniczni twórcy nie przybywają liczniej. Miło jest kolejny raz spotykać się z tym samym pisarzem, jednak widząc na Big Booku takie nazwiska jak Wassmo, Rosenfeldt czy Christensen, to trochę żal, że nie mieszka się stolicy bliżej.
Zgubiono znaleziono - Brooke Davis

14:32

Zgubiono znaleziono - Brooke Davis

"Jak się zestarzeć, żeby wszystko nie przemieniło się w smutek?"

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. To był zawód, rozczarowanie i ochota wyrzucenia książki, przez pierwsze kilkadziesiąt stron. Zawiódł mnie język pani Davis oraz sposób przedstawienia przez nią sprawy. Nie tego się spodziewałam, nie takiej lekkości i wrażliwości oczekiwałam. Wtem nadszedł moment w którym wszystko się zmieniło. Pojawiła się Agatha, jej smutek, rozpacz i skrupulatnie prowadzona "Starość". To ona uratowała tę powieść, a reszta zaczęła układać się w sensowną całość.

Zgubiono znaleziono to książka o stracie. Milli Bird traci ojca, a matka porzuca ją w centrum handlowym. Dziewczynka nie popada jednak w rozpacz. Od małego przyzwyczajona została, że istoty ją otaczające ciągle gdzieś znikają. Wędrując po sklepie zagaduje Karla, staruszka piszącego na niewidzialnej maszynie. Tak rozpoczyna się ich wielka przygoda oraz rozmyślania o życiu i czekającej wszystkich "godzinie".

Brooke Davis stworzyła powieść będącą połączeniem Stulatka, Alexa Wooda i ludzkiej mądrości. Bardzo krzepiąca, choć traktująca o smutku i samotności, przewrotna, urocza, finalnie zaskakująco dobra książka.


Brooke Davis "Zgubiono znaleziono"
Ilość stron: 280
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 4,5/6
Nieprzewidziane konsekwencje miłości - Jill Mansell

13:33

Nieprzewidziane konsekwencje miłości - Jill Mansell


Lubię Jill Mansell. Podoba mi się, jak ta autorka tworzy, jak buduje swoje historie i osobowości bohaterów. W tych książkach nie ma skomplikowanej fabuły, zagadek, a finał można bez trudu z góry opowiedzieć. Tu jednak chodzi o przyjemność przebywania z tekstem. Proza Mansell to świetna literatura relaksacyjna - coś do kompletu z gorącą herbatą i wygodnym fotelem. 

Nieprzewidziane konsekwencje miłości to opowieść o pozorach. Sophia udaje, że jest szczęśliwa, Tulla, że jej praca wcale nie jest koszmarna, a Josh żyje w założeniu, że prowadzenie hotelu to idealne zajęcie. Ich drogi krzyżują się, kiedy Sophia dostaje zlecenie na sesję zdjęciową w St Carys. Tak rozpoczyna się gra o wzajemną uwagę i serce Sophie, która po przeżytym dramacie, boi się zaangażować.

Sympatyczna, kobieca opowieść z dużą dozą humoru. Nic odkrywczego, nic wyrafinowanego, a mimo to mi się podoba. Jedyną uwagę mam do okładki: DLACZEGO wydawnictwo w tomie trzecim zmieniło oprawę? Gdzie się podziała lekkość brytyjskiego wydania i czemu piękną ilustrację zastąpiło sztampowe zdjęcie? 

Nigdy nie zrozumiem tego typu polityki, sympatia do Jill jednak pozostaje.

Wcześniejsze książki:

Jill Mansell "Nieprzewidziane konsekwencje miłości"
Ilość stron: 472
Wyd. Literackie
Ocena: 4/6
Copyright © Varia czyta , Blogger