niedziela, 21 września 2014

Księga Diny - Herbjørg Wassmo


To jedna z tych książek, które żal mi było dokończyć. Przez blisko tydzień lektury, zżyłam się z jej bohaterami. Polubiłam nieposkromioną Dinę, zastanawiałam się kim naprawdę jest Leo i skąd w Reinsens, wzięło się tak wiele wyraźnych postaci. Osoby to właśnie to, co u Wassmo jest najcudowniejsze. Każdy z mieszkańców zapadł mi głęboko w pamięć i każdy jest niezbędny dla dopełnienia się tej historii.

Księga Diny to opowieść o kobiecie, której wypadek w dzieciństwie, naznacza całe późniejsze życie. Odsyłana z domu do domu, by wreszcie złagodniała, staje się wojowniczką, której od lat towarzyszą duchy. Co jest przyczyną tego, że śmierć tak bardzo ją sobie upodobała, i jakie będą konsekwencje jej małżeństwa z trzykrotnie straszmy mężczyzną?

Nie wiem za sprawą czego, ta książka stała się tak magnetyczna. Pozornie jest to historia jakich wiele. O gospodarstwie położonym na dalekiej północy, podróżach morskich i kupiectwie. Niby takie nic. Mnóstwo osób o tym pisze z tym, że to od Diny nie sposób jest się oderwać. 

Można powiedzieć, że norweska literatura zgoła jest taka sama - nostalgiczna, przepełniona krajobrazami, ale bezapelacyjnie jej największą zaletą są zawsze bohaterowie. Widać, że Wassmo lubuje się w silnych kobietach, ale ich skomplikowane charaktery, nie pozwalają nam jednoznacznie się za nimi opowiedzieć. Za jedne cechy je doceniamy, za inne nienawidzimy, ale nigdy nie będziemy wobec nich neutralni.

Pokochałam ją za język i za atmosferę. Wassmo jest mistrzynią i czekam na więcej. 


Herbjørg Wassmo "Księga Diny"
Ilość stron: 580
Wyd. Smak Słowa
Ocena: 6/6

25 komentarzy:

  1. O! Nie wiedziałam, że Wassmo była w WO! Muszę przejrzeć mój zaległy stos i wyjąć ten numer na samą górę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. była w czerwcowym numerze i właśnie dlatego go kupiłam :) prenumeruję WO tylko jak miesięcznik. tygodniówki kupuję od przypadku do przypadku.

      Usuń
  2. Aj, kiedyś oglądałam film na podstawie tej książki i się w nim zakochałam... chciałam dorwać gdzieś książkę, ale nigdzie nie mogłam... Ale teraz już wiem, gdzie będę mogła ją zakupić :D Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. To co napisałaś sprawia, że jeszcze bardziej cieszę się, że mam tą książkę w zasięgu ręki. Pewnie już niedługo będę miała przyjemność czytać "Księgę Diny" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam, ale zarezerwuj sobie dla lektury dużo wolnego czasu - żal się od niej odrywać. najlepiej usiąść i przerobić całą w dwa dni :))

      Usuń
  4. Cudnie, bo mam tę książkę u siebie (jeszcze nie czytałam) wybrałam sobie tę książkę w jednym konkursie blogowym i potwierdzasz, że to był bardzo dobry wybór :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie.Miałam okazji czytać tej autorki i będę musiała to zmienić :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie takie lektury uwielbiam, koniecznie muszę przeczytać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem, że i mnie ta książka zachwyci.

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że jeśli na nią gdzieś natrafię to skuszę się i ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam do zakupu, bo takie książki trzeba mieć na własność.

      Usuń
  9. Muszę, muszę, muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam w planach lekturę drugiej książki pani Wassmo - "Stulecie", bo fabuła bardziej do mnie przemawia, niż w "Księdze Diny" :)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stulecie i Dina tak naprawdę nie wiele się od siebie różnią. pierwsze opowiada o rodzie kobiet, a drugie o jednej kobiecie. okoliczności, język, bohaterowie wszędzie są jednakowo cudni. Stulecie wymaga tylko więcej uwagi, bo jest w nim czasowy miks.

      Usuń
  11. Nie wiem jakim sposobem, ale wiedziałam, że Ci się spodoba! Mnie powaliła - bo nie jest banalna - nawet w płaszczyźnie atmosfery czy języka właśnie. Pisałam/wspominałam o niej kilak razy - a po raz pierwszy tu: http://zielonomi939.blogspot.com/2014/01/wspomnieniowo.html. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba polubię się z literaturą norweską. ,,Księga Diny" jest w 100% w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam książki Wassmo jak i Ragde - niesamowite historie.

      Usuń
  13. Lubię lektury nostalgiczne. Idealne na jesień.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jako, że uwielbiam książki, z którymi trudno się rozstać (a potem chodzę taka struta... ach, ta moja logika) to już po Twoim pierwszym zdaniu, że to książka, którą muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto, podobnie jak Stulecie. a z tego co się doszukałam, w PL wydana była też trzecia książka autorki :)

      Usuń
  15. Mam tę książkę w planach od jakiegoś czasu

    OdpowiedzUsuń
  16. Zazdroszczę Ci bardzo tej książki! Chciałabym ją przeczytać najlepiej zaraz. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę koniecznie sięgnąć, zwłaszcza, że "Stulecie" mnie zachwyciło :)

    OdpowiedzUsuń