piątek, 26 września 2014

Dziewczę z sadu - Lucy Maud Montgomery

Seria romantyczna to klasyczne powieści, które cieszyły nasze mamy i babcie. Historie, w których kobiety są nieśmiałe, a mężczyźni pełni taktu i ogłady, również dziś zdobywają szeroką gamę zwolenników.

Lucy M. Montgomery to bez wątpienia jedno z najgłośniejszych nazwisk tamtego okresu, ale jednocześnie też kobieta, która nie bała się nowości. Dziewczę z sadu, mimo sugestywnego tytułu, opowiada o chłopaku, który na prośbę swego przyjaciela, jedzie do Lindsay uczyć na zastępstwo w miejscowej szkole. Spacerując pewnego dnia po okolicy, trafia do sadu, gdzie dziewczyna, w ujmujący sposób, gra na swoich skrzypcach.

Były czasy, kiedy nie znosiłam tego rodzaju historii, uważałam je za ckliwe i nużące, dlatego teraz naprawdę mam co nadrabiać. Poznałam Pollyanne, czeka na mnie Mała Księżniczka i coraz lepiej odnajduję się w tym świecie.

Dziewczę z sadu to urocza opowieść o zalotach i ówczesnej kurtuazji. Zadziwia opisami, jak te zwyczaje wyglądały na przełomie XIX i XX wieku, a nade wszystko ujmuje nas sympatią występujących tu bohaterów.

Brawa dla Lucy, której powieści zachwycają następne pokolenia.


Lucy M. Montgomery „Dziewczę z sadu”
Ilość stron: 192
Wyd. Egmont
Ocena: 5/6

37 komentarzy:

  1. Zdecydowanie muszę zdobyć tą książkę. Uwielbiam twórczość pani Montgomery, chociaż kiedyś także mi się nie podobała. Jak to się wszystko zmienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach, chciałabym jesienią przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam. z założenia nic niezwykłego, ale przez tą różnicę czasu i obyczajów świetnie się ja czyta i odbiera.

      Usuń
  3. Uwielbiam Montgomery za klimat w jej książkach. Zawsze poprawia mi humor :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię twórczość Montgomery, więc na pewno sięgnę po "Dziewczę z sadu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dawno temu lubiłam Anię z Zielonego Wzgórza. potem miałam uczulenie na wszystkiego tego rodzaju historie, a teraz nowo odkrywam tkwiący w nich urok :)

      Usuń
  5. Bardzo ładne są okładki z tej serii.
    Ja jestem z tych dziewczynek, które wolały "Anię z Zielonego Wzgórza" niż łobuzerską Pippi i coś mi dalej z tego zostało, choć nie wiem, czy dziś miałabym siły sięgać po takie lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię książki Montogmery, więc pewnie i ta mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tej książki Mongomery jeszcze nie znam, ale poznam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam wrażenie, że to jednej z najmniej znanych jej tytułów.

      Usuń
  8. Czytałam Błękitny zamek, ale o tym tytule nie słyszałam. Bardzo lubię L.M. Montgomery i nie przepuszczę tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Będę ją niedługo czytać, dlatego cieszę się, że jak do tej pory zbiera pozytywne oceny.:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm... chyba muszę powrócić znouw do czytania książek tej autorki, bo ją uwielbiam! Treść fabuły mnie zainteresowała, więc się rozglądnę za tą powieścią :)
    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam, niesamowicie przyjemnie się ją czyta.

      Usuń
  11. Mała księżniczka była jedną z moich ulubionych książek z podstawówki :)
    A.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten typ książek zawsze mnie zachwyca. Al to były czasy... mieć tak wehikuł czasu :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam całą serię książek o Ani Shirley (oprócz wydanej niedawno ,,Ani z Wyspy Księcia Edwarda"), ale nie tknęłam ani jednej z pozostałych książek Montgomery. Skłaniasz mnie ku temu, by jednak po nie sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja znowu poznaję wszystko, co wydała dookoła tej serii, a samej Ani już nie pamiętam ;)

      Usuń
  14. Dobrze, że zdecydowano się wznowić te książki. A jeszcze w takiej szacie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze kilka lat temu podkradałam takie książki Mamie. Później całkiem się od nich odwróciłam i dopiero teraz powoli wracam i odkrywam ich urok na nowo. Ta powieść do dla mnie strzał w dziesiątkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Akurat dzisiaj dorwałam ją w swoje łapki i już nie mogę się doczekać lektury! No i ta okładka! Jest tak cudowna, że nie mogę się na nią napatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, okładki świetne, szkoda tylko, że wydawnictwo zrezygnowało z ilustracji.

      Usuń
  17. Interesujące. Kiedy ze mnie było dziewczę, czytałam wszystkie książki Lucy Maud Montgomery. Nie sądziłam, że istnieje jakaś, o której nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale ładna okładka! :) Super, że postanowiono wznowić te książki. Wielu sobie o nich przypomni, ja także :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. im człowiek jest starszy tym klasyka lepiej mu smakuje. niby to takie bajki dla młodzieży, a prawdziwy ich urok dostrzega się przed 30-stką ;)

      Usuń
  19. Pani Montgomery zrobiła coś, co udaje się niewielu osobom - stworzyła książki i postacie, które zapadły głęboko w sercach wielu pokoleń:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lucy Maud Montgomery to wręcz kwintesencja mojego dzieciństwa. :) Uwielbiam całą serię o Ani, przepadam też za Emilką, a Błękitny zamek czytałam tyle razy, że nie zliczę. Tę książkę również czytałam, ale chętnie zrobię to ponownie, zwłaszcza że ta okładka piękna po prostu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. pierszy raz o tej książe słyszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic się nie martw, gdyby nie zapowiedź wydawnicza, też bym nic o jej istnieniu nie wiedziała.

      Usuń
  22. "Małą księżniczkę" szczerze polecam! To jedna z moich ulubionych książek z "młodości". Muszę przeczytać "Dziewczę z sadu" bo właściwie nigdy o tej książce nie słyszałam, a już sam opis mnie zaciekawił. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie będę się brać za czytanie :) kojarzę bajkę z dzieciństwa, mam nadzieje, że książka też mnie zachwyci.

      Usuń
  23. No i żyłabym w przeświadczeniu, że L. M. Montgomery jest tylko autorką serii "Ania z Zielonego Wzgórza" ;) koniecznie muszę sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię takie historię, niemniej odstrasza mnie taka mała liczba stron :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tej historii nie dałoby się obszernej ująć. stron może niewiele, ale opisano na nich, wszystko co potrzeba.

      Usuń
  25. Skusiłabym się na tę uroczą opowieść! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ładna okładka;) Książkę chyba czytałam, ale już nic z niej nie pamiętam...

    OdpowiedzUsuń