wtorek, 24 lutego 2015

Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek reż. Simon Kaijser

Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek (Torka aldrig tårar utan handskar) to szwedzki mini serial, nakręcony na podstawie bestsellerowej trylogii Jonasa Gardella. Pochłonęłam go w trzy wieczory i stwierdzam, że jak na telewizyjną produkcję, został zrobiony naprawdę solidnie

Z początku miałam ciężko przyzwyczaić się do aktorów, bo inaczej wyobrażałam sobie, grane przez nich postacie, ale ostatecznie muszę przyznać, że Simon J. Berger w roli Paula był niesamowity. Reszta chłopaków też dała radę, ale jak w książce, tak w filmie Paul jest moim ulubieńcem, który zawsze musi mieć ostatnie zdanie, a już akcja z pogrzebem, to kwintesencja jego charakteru ;)

Dramat literaturze jest wierny, ale nie szokuje obrazem. Temat został pokazany ze smakiem, nie pominięto jednak bólu oraz prawdziwego oblicza choroby. Oczywiście, kto będzie szukał w nim kopii książki szybko się zawiedzie – zekranizowana historia jest bardziej powierzchowna i nie przekazuje tak wielu treści, jak powieść Gardella. Mam jednak wrażenie, że problem ten dotyczy większości adaptacyjnych produkcji. 

Patrzę więc na serial, jak na historię dwójki zakochanych chłopców i ich znajomych. Jak na opowieść o Stockholmie o którym nikt nie chce mówić, jak na dokument o pięknej i niezwykłej przyjaźni zanim śmierć przybyła do miasta.

Polecam by po przeczytaniu książek sięgnąć po ich ekranizację. Dobra produkcja, stanowiąca trafne podsumowanie tej niesamowitej historii. 

źródło: dn.se

15 komentarzy:

  1. Ale potrzebowałam czegoś takiego! Dzięki za bardzo fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że nasze gusta filmowe są do siebie bardzo podobne - też wynajduje u Ciebie stale coś ciekawego :)

      Usuń
    2. Myślę, że są bardzo podobne! ;) Bardzo się cieszę, że też mogę Cie czasami zainspirować :)
      Oglądałam film - bardzo mi się podobał! ;)

      Usuń
  2. Ja najpierw usłyszałam o serialu, zanim udało mi się dotrzeć do książek. Ekranowy Paul podoba mi się dużo bardziej niż książkowy, który w polskim tłumaczeniu wydaje mi się trochę... wieśniacki. Główni aktorzy moim zdaniem są po prostu cudowni, ale to może przez to, że nie musiałam konfrontować ich ze swoimi wyobrażeniami, a podczas lektury mieli dla mnie po prostu ich twarze ;)

    Scena pogrzebu w serialu - idealna. Pisałam chyba wcześniej, że sposób pisania Gardella, jego pisanie obrazami, moim zdaniem świetnie się sprawdza na ekranizację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja znowu w pierwszej kolejności dowiedziałam się o książce - w czym tkwi tylko i wyłącznie Twoja zasługa :) i tak od literatury zapadłam się w filmie i chyba stwierdzenie, ze to moja ulubiona seria, nie będzie wcale użyte na wyrost.

      Usuń
  3. Zacny serial. Okrojony nieco, ale pokazuje wszystko co najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. brakowało mi w nim wstawek "historyczny" dokumentujących, jak się miały akty prawe do całej sytuacji, ale wiadoma sprawa, że język filmu nie dałby sobie z nimi rady.

      Usuń
  4. Nie słyszałam o książce ani o ekranizacji. Zapowiada się ciekawie, spróbuję sie zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam, ale pamiętaj, że książka idzie jako pierwsza :))

      Usuń
  5. To świetnie, że jest ekranizacja książki, którą kojarzę tylko dzięki Tobie. A nawet mam w kolejce doczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nakłonienie kogoś do poznania lektury, to największy komplement.

      Usuń
  6. Kurcze, kusi mnie ten serial, a chciałabym zacząć od książek, ale na to się nie zanosi... Może serialowi ulegnę, trudno, czasami trzeba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poczekaj, agituj w bibliotekach, zamów na prezent, bo książka za oferuje Ci dużo, dużo więcej.

      Usuń
  7. Oczywiście, ja jak to ja, ograniczona do amerykańskich seriali po raz pierwszy, właśnie dzisiaj, właśnie dzięki Tobie o tym serialu usłyszałam. Cóż.. Bardzo mnie zacheciłaś i zdecydowanie postanawiam sobie dzisiaj, że będę go miała na uwadze. Być może ksiażki nie przeczytam, ale poprzez szklany ekran zapoznam sie z tą historią.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na jakiej stronie mozna go zobaczyc? :(

    OdpowiedzUsuń