poniedziałek, 23 lutego 2015

Pan na Wisiołach: Trzeba to zabić - Piotr Kulpa



Takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. Akcja ostatniego tomu Wisiołów rozgrywa się pięć lat później, lecz nie w leśnych ostępach, a w Bełchatowie, gdzie aktualnie mieszkają Magda z Cezarym. Tymek siedzi na drugim końcu Polski, zamknięty w szpitalu dla psychicznie chorych, podtrzymując, że zarzucane mu zbrodnie popełnił ktoś inny.

Otumaniony lekami i poddany praniu mózgu, Tymek czuje jednak, że lada dzień wydarzy się coś ważnego. Jest o tym przekonany bardziej niż o czekającej na niego śmieci, dlatego wykorzystuje okazję i ucieka ze szpitala, wracając tam, gdzie wszystko się zaczęło...

Na pewno pamiętacie, jak zachwalałam serię i schlebiałam autorowi, za jakość zaprezentowanej w niej grozy. Teraz nie wiem, co mam o tym wszystkim powiedzieć, bo wraz ze zniknięciem wioski zapodziała się również magia. Bez Krużgana i reszty watahy, książka nie jest już tym samym, co wcześniejsze historie. Brakuje jej klimatu, nie ma w niej żadnych ma ludowych mądrości.

Trup i mary ścielą się gęsto. Są nowe postacie - zwłaszcza Anielka robi w tym tomie dobre wrażenie - tylko, że to Wisioły jako ludzie, mnie do książki przyssały. Wioska się pojawia, nadal odgrywa ważną w tym wszystkim rolę, ale nie przypomina już prawdziwej siebie. 

Podziwiam za odwagę i chęć zrobienia czegoś nowego, tylko że zamiast zamknąć serię z przytupem, osobiście czuję po finale wielki niedosyt.

Mroczne siedlisko   I   Krzyk Mandragory   I   Trzeba to zabić

Piotr Kulpa "Pan na Wisiołach: Trzeba to zabić"
Ilość stron: 376
Wyd. Videograf
Ocena: 4/6

16 komentarzy:

  1. Szkoda, że koniec tej historii nie powala. Trochę boję się po nią sięgać, ale jestem też zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsze dwa tomy są tak fantastyczne, że mimo wszystko warto po historie sięgnąć. trójkę przeczytasz z rozpędu ;)

      Usuń
  2. Nie przekonują mnie te książki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam jakiś czas temu pierwszy tom, muszę w końcu sięgnąć po kolejne. Mam nadzieję, że nie zostanę zawiedziona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Poszukam wcześniejszych tomów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że finał wypada słabo, a da się czytać osobno te tomy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie, kolejne zdarzenia bardzo mocno nawiązują do siebie, więc stanowczo odradzam czytanie na wyrywki.

      Usuń
    2. dzięki, będę więc czytać we właściwej kolejności ;)

      Usuń
  6. Ja właśnie również zwróciłam uwagę na brak magii grozy, tak jak w pierwszym tomie.

    Przede mną jeszcze lektura "Krzyku Mandragory", tak wyszło, że przeczytałam 1 i 3 część, dlatego też opinia ostatniej pomimo, że już napisana pojawi się dopiero za jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że autor poszedł w takim kierunku. mógł zatrzymać akcję w Wisiołach, ale widać chciał zaoferować czytelnikowi coś nowego. w moim przypadku to jednak nie udało.

      Usuń
  7. Trzeci tom jeszcze przede mną, a ja już nie moge się doczekać jego lektury. Podsycasz ciekawość ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo tak powinny wyglądać teksty o książkach, podsycać ciekawość, a nie wywalać szczegóły akcji na ławę ;)

      Usuń
  8. Ale jesteś szybka! :) Seria już za Tobą. Szkoda, że ostatnia część jest najsłabsza, ale przynajmniej plus dla autora za chęć wprowadzenia zmian :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Autor zaryzykował i trafił kulą w płot. .. w sumie szkoda. Mam gdzieś w czeluściach półki pierwszy tom, wiec kiedyś sprawdzę czy mnie pszyssie ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mimo wszystko seria jako całość wypada świetnie, więc nawet tę kulę da się jakoś przeżyć.

      Usuń