piątek, 3 lipca 2015

Latarnik - Camilla Läckberg


Gråskär przez miejscowych nazywana jest Wyspą Duchów. Wierzą oni, że kto tutaj umrze, nigdy stąd nie odejdzie, jednak Annie Wester ta legenda zdaje się zupełnie nie przeszkadzać. Wyspa i stara latarnia stają się dla niej oraz jej syna, schronieniem przed przemocą domową, ale to że uciekli nie oznacza wcale, że stali się bezpieczni. U wybrzeży Fjällbacki zło ponownie zbiera swój owoc, a jego pierwszą ofiarą staje się Mats, szkolna miłość Annie. 

Latarnik obyczajowo i kryminale niestety kuleje. Już we wstępie przeczułam, kto kogo stracił w wypadku samochodowym i takie rozwiązanie uważam za wyjątkowo nie fair. Dlaczego to Anna zawsze ma cierpieć, a Erica wychodzić cało z opresji? Za duża jest sympatia autorki wobec tej postaci, albo za mała dla jej siostry.

Plusy zebrał za to u mnie Mellberg. Jest gruby, niezaradny, ale jak żaden inny bohater, potrafi mnie rozbawić. W końcu znalazł swoje powołanie i może… może, w dalszych częściach komisariat dzięki temu trochę odetchnie. 

Trudno polecać (albo odradzać) komuś siódmy tom serii - nie po kolei mało kto będzie czytał, a ten co przerabia jak leci, Latarnika i tak weźmie do ręki. Niestety po Syrence forma Läckberg znowu jest spadkowa. Jedynie mieszanka kryminału, powieści psychologiczno-obyczajowej i wątków paranormalnych (!) ratuje dla mnie tę mniej udaną książkę. 


Camilla Läckberg "Latarnik"
Ilość stron: 496
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 3,5/6

15 komentarzy:

  1. Tego akurat nie czytałam, ale ogólnie lubię jej wcześniejsze części, więc i tak chciałabym przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już mam za sobą całą jej serię i muszę przyznać, że jest systematycznie nierówna ;)

      Usuń
  2. Lubię autorkę, ale jej seria jest mocno nierówna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale zastanawiają jest regularność słabych pomysłów. niestety kolejna część znowu będzie w takim układzie zniżkowa.

      Usuń
  3. Czytałam od tej autorki "Fabrykantkę aniołów". Przyznaję, że książka była ciekawa, wątek kryminalny uzupełniał się z tym obyczajowym, jednak nie odczułam takiego "wow!" jakiego oczekuję od kryminału. W tej chwili mam u siebie na półce "Syrenkę". Zobaczymy, jak się spisze :)

    Pozdrawiam, Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fabrykantka to zdecydowanie jedna z lepszych pozycji. ale Pogromcę uważam za jeszcze lepszego.

      Usuń
  4. To fakt, że Anna zawsze dostaje cięgi... A u Eriki wszystko super się układa... Malberg najlepszy, jego postać naprawdę przeszła przemianę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozbrajający jest w tych relacjach z Leo :D

      Usuń
  5. Ja też mam taką dziwną intuicję, że zawsze wiem, kto jest mordercą. Dlatego nie lubię kryminałów i tego raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam "Latarnika" dawno temu i pamiętam, że mi się podobał :)ale wtedy nawet nie wiedziałam, że Lackberg czyta się "po kolei", a gdy to odkryłam, zobaczyłam też, że cała seria jest dość powtarzalna i nudna, więc sobie odpuściłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każda książka ma dokładnie taki sam układ, ale dobry pomysł jest w stanie obronić schemat.

      Usuń
  7. Z Lackberg miałam do czynienia raz, ale pamiętam, że całkiem mi się pdoobało. Czytałam pierwszą część cyklu, ale w tej ciekawią mnie te wątki paranormalne. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest to nic nachalnego, jednak zmarli pojawiają się dość licznie.

      Usuń
  8. Mam całą serię w planach, więc jak przypadnie mi do gustu to i z pewnością przeczytam tę część.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekam więc na wrażenia z lektury!

      Usuń