sobota, 8 czerwca 2013

Chuliganka - Izabela Jung

Ona; pewna siebie, poważna kobieta tuż po trzydziestce. Matka dwójki dzieci, żona swojego męża. Posiadaczka domu z ogrodem, dobrze płatnej pracy, zdawałoby się życia skrojonego na miarę. On to z kolei dwudziestoletni uchodźca z Czeczenii. Biedak bez dachu nad głową i legalnej posady. Za dnia dorabia na budowach, wieczorami uczy się do egzaminów. Wystarczył jednak moment. O sekundę przeciągnięte spojrzenie, aby Zeliem stracił dla Ewy głowę, a ona poczuła w sobie prawdziwą chuligankę. 

Podchody jak u nastoletnich kochanków. Spotkania w samochodzie i na poboczu leśnej drogi. Od tej pory życie tej dwójki już nigdy nie będzie takie samo. Urodzeni w obcych dla siebie światach, budują relację z której nie ma odwrotu. 

Napięcie dosłownie iskrzy na kartach tej historii. Inteligentna i wnikliwie skonstruowana fabuła prowadzi czytelnika przez intensywność uczuć, będąc zarazem mostem do zrozumienia postaw i zachowań innych ludzi. Podobała mi się drobiazgowość z jaką autorka oddała czeczeńską mentalność. Dumę tego narodu i jego waleczność. Hardość kontrastowaną z delikatnością doznań oraz siłą wyznawanej wiary.

Mimo faktu, że jest to opowieść o romansie, nie odczułam znużenia w kółko powtarzanym schematem. Cała zasługa tkwi w bohaterach. W powstałej między nimi energii i szaleństwu, które ogarnia właściwie wszystkich w ich otoczeniu.

Jeżeli tak wygląda debiut pani Izabeli, to nie mogę się doczekać co zaprezentuje, gdy naprawdę rozwinie swoje skrzydła. W natłoku naprędce pisanych książek o miłości, nie zgubcie tytułu, który został stworzony z prawdziwej z pasji.


Izabela Jung „Chuliganka”
Ilość stron: 288
Wyd. Czarna Owca
Ocena: 5,5/6

30 komentarzy:

  1. Cieszę się, że książka jednak wywarła duże wrażenie. Czytanie po raz kolejny o tym samym może nużyć, ale skoro dla bohaterów warto - przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książek na temat romansów są już miliony, ale ta dzięki cudzoziemcowi zdaje się mówić o czymś więcej. Chuliganka trafiła do mnie w idealny czas, bo byłam już głodna takich historii.

      Usuń
  2. Po Twojej recenzji widzę, że warto było aby i do mnie książka trafiła- to musi być niezła historia :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Skoro tak polecasz, to chyba sięgnę. Jeśli natknę się na "Chuligankę".

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam twoją recenzje i serce mi się raduje, gdyż obawiam się trochę tej powieści i widzę, że niepotrzebnie. Ja na dniach będę ją czytać, więc mam nadzieję, że również mnie zachwyci tak, jak ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo spodobał mi się pomysł po którym widać, że "babskie czytadło" nie musi być ogłupiające. Mam nadzieję, że też się nie zawiedziesz.

      Usuń
  5. Póki co nie jestem zachęcona, ale zobaczymy jakie ta autorka dalej bd pisac ksiazki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałam o tej książce i to pierwsza recenzja która na jej temat przeczytałam :) Jak dla mnie -rewelacja, powieść wydaje się być świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka w czwartek miała swoją premiere, temu lawnia recenzji pewnie dopiero ruszy.

      Usuń
  7. wcześniej jakoś nie myślałam o tej książce. Słyszałam o niej, ale nic mnie do niej nie ciągnęło... aż do tej chwili. Jesteś straszna wiesz, bo ja jej na pewno nie będę miała kiedy przeczytać... i co teraz? :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale nachwaliłaś! Skoro tak, to ja sobie zanotuję tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Recenzja brzmi zachęcająco, ale nie jestem pewna, czy chce mi się zabierać za takie książki... Ale jak kiedyś będę miała okazję albo z przypadku wpadnie mi w ręce, to czytnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Serio książka jest tak dobra? Oj, to teraz zacznę poważnie zastanawiać się nad sięgnięciem po nią... Myślałam, że po "Chuligance" można spodziewać się lekkiej, niezobowiązującej lektury, ale widzę, że to jednak coś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest lekko, ale też ambitnie. W kategorii "czytajek" powieść wg mnie naprawdę bardzo dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie, uwielbiam takie książki, a za ,,Chuligankę" zabiorę się z prawdziwą przyjemnością.

      Usuń
  12. Brzmi fajnie. Ogólnie bym jej nie wzięła do czytania, gdyby nie Twoje zachęcanie, że jest taka dobra. Spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie powiem, fabuła iście ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawie się zapowiada, z chęcią się zapoznam z treścią.

    OdpowiedzUsuń
  15. Może być naprawdę świetna książka. Z chęcią ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaintrygowałaś mnie ;) na pierwszy rzut oka faktycznie wygląda jak nic nowego, jednak skoro mówisz, że każda karta "iskrzy"... coś w tym musi być ;d

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam okazję zdobyć tę książkę i po Twojej recenzji nie zawaham się z niej skorzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Książka, która mogłaby mi się spodobać :) a Twoja pozytywna recenzja jeszcze bardziej zachęca do jej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  19. Z pewnością przeczytam tę książkę. Dopiszę ją sobie do mojej wakacyjnej listy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka jest bardzo pozytywnie oceniania. Chyba też muszę się z nią zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. W wakacje. Ostatnio wszystko odkładam na wakacje...

    OdpowiedzUsuń
  22. Czytałam i w 100% się zgadzam! Świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ciekawy pomysł na fabułę, a skoro wysoko oceniasz całość, to chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pomysł jest stary, jak historia związków. Jemu/jej czegoś brakuje, ale ciągnie ten nużący, bardziej lub mniej luksusowy wózek.
    I nagle błysk - jestem dzieckiem, mogę sięgnąć po to czego pragnę, już nie jestem dorosłym, nie interesują mnie konsekwencje moich wyborów, bo przecież liczy się tylko to czego pragnę, przecież nigdzie nie jest napisane, że muszę dorosnąć, mogę zawsze być dzieckiem.
    U mnie, ta recenzja wywołała nieprzyjemne dreszcze.
    Ale ja też postaram się ją przeczytać, by wyrobić sobie własne zdanie i odpowiedzieć sobie na pytania: dlaczego wcześniej nie miała odwagi odejść i jak zabezpieczyła dzieci, przed skutkami swoich wyborów i czy dorosły może być szczęśliwy.

    OdpowiedzUsuń