poniedziałek, 6 czerwca 2011

Ukryta Oaza - Paul Sussman

Paul Sussman – angielski pisarz, absolwent historii na uniwersytecie w Cambridge, a przede wszystkim archeolog przez kilka lat pracujący w Egipcie. Autor szczęściu książek, które przetłumaczono na ponad 30 języków oraz dziennikarz, współpracujący z takimi pismami jak: The Independent, The Guardian czy The Daily Telegraph.

Egipt. Ojczyzna faraonów, piramid i wielkich tajemnic. To tu znajduje się Ukryta Oaza. Ważne miejsce kultu, gdzie trzydziestu kapłanów złożyło się w ofierze bliżej nieznanemu bóstwu. Cztery tysiące lat później, na tym samym obszarze, rozbija się samolot z ważną przesyłką na pokładzie. O jej odnalezienie usilnie zabiega Romani Girgis, biznesmen, który nie zważa ani na koszta, ani tym bardziej na środki, mogące doprowadzić go do celu.

Zadanie to, jest jednak wyjątkowo trudne do zrealizowania. Ukryta Oaza nie bez powodu otrzymała swoją nazwę. O jej położeniu, prócz nielicznych legend, nie wiadomo właściwie nic. Z tego powodu w całą sprawę wplątany zostaje Finn Brodie - profesor archeologii oraz Freya Hannen - młoda dziewczyna przybywająca do Kairu na pogrzeb siostry. Co przewoził zaginiony samolot, że jego odnalezienie staje się tak ważne? Gdzie właściwie znajduje się Ukryta Oaza i dlaczego jej położenie jest tak pilnie strzeżone? 

Książka Paula Sussmana to przygodówka z elementami sensacji, która choć ma czytelnikowi zapewnić przede wszystkim rozrywkę, to przekazuje mu również wiele ciekawostek. Poznajemy dzięki niej kulturę Egiptu, zwyczaje Beduinów oraz czczone tam bóstwa. Na uwagę zasługuje też literacki styl autora oraz wykorzystanie zwrotów w ojczystych językach poszczególnych postaci. Dzięki temu fabuła lektury zyskuje na realności i staje się bardziej namacalna.

Główni bohaterowie powieści, to bez wątpienia Freya i Finn, lecz mnie do gustu szczególnie przypadła kreacja Girgis’a. Z zewnątrz biznesmena o filantropijnych zainteresowaniach, a w rzeczywistości bezwzględnego gangstera z nerwicą natręctw. Z jednej strony wyrwał się on z dzielnicy brudu, a z drugiej sam stał się ludzkim śmieciem, który nie cofnie się przed niczym by zrealizować swój wymarzony plan. Jego obsesyjna dbałość o czystość oraz liczne halucynacje, czynią go nie tylko groźniejszym, ale i znacznie ciekawszym.    

Niestety Ukryta Oaza ma też swoje minusy, a największym z nich są zawarte w niej opisy, a dokładniej mówiąc ich ilość. Nie odbieram im uroku ani malowniczości, jednak w połowie książki, czegokolwiek by taki trzy-czterostronicowy opis nie dotyczył, to zwyczajowo męczy on swą objętością. Zdecydowanie za mało tu dialogów, które dodałyby lekturze dynamiki i urozmaiciły tempo czytania. Podobnie też, niektóre rozdziały zdają się być wciśnięte jakby na siłę, a przecież nie o ilość stron tu chodzi.

Powieść Sussmana bez wątpienia ma swoje lepsze i gorsze momenty, ale ogólnie nie spisywałabym jej na straty. Osobiście nie lubię, gdy autor bez opamiętania klepie kolejne zdania, lecz jeśli ktoś ceni w książkach bogate opisy, a przy tym ma słabość w starożytnych legend, to Ukryta Oaza idealnie wpasuje się w jego gusta. Polecam, lecz tylko gatunkowym maniakom.    


Książę otrzymałam jako egzemplarz recenzencki od serwisu Kostnica, a jej zakupu można dokonać tu.
 
Paul Sussman „Ukryta Oaza”
Ilość stron: 479
Wyd. Muza
Warszawa 2011
Ocena: 3/6

10 komentarzy:

  1. Zapowiada się ciekawie, choć tych przydługich opisów nieco się obawiam. Mimo to, jak trafi w moje łapki z pewnością dam jej szansę:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka raczej nie dla mnie. Nie zainteresowałam się nią po Twojej recenzji i raczej żadna inna recenzja nie zmieni mojego zdanie. Ta książka nie jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Opisy lubię. A tak bardzo miałam ochotę na taką ksiażkę, bo nigdy tego typu powieści nie czytałam. Bardzo, bardzo chętnie jej poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  4. >> Samash: w pełni Cię rozumiem. mnie książka też nie do końca "siadła". może następna pozycja trafi w Twój gust :)

    >> beatrix73: miło mi, że kogoś jednak zainteresowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba mi też nie do końca książka by "siadła"... ale nie będę mówiła nie. Jeśli kiedyś będę miała okazję ją przeczytać, to z pewnością nie odmówię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie dla mnie. Jakoś do gustu nie prypadają mi książki przygodowe.
    Oraz opisy... po Sienkiewiczu nie mam zamiaru czytać nic co ma dużo opisów.. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. >> Escritora: mnie ta książka opisami nieodłącznie kojarzyła się z w pustyni i w puszczy, które było moim podstawówkowym horrorem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te przydługie opisy odrobinę mnie zniechęcają, jednak sądzę, że książka zasługuje na swoją szansę, którą postaram się jej podarować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety przydługie opisy mnie odstraszają, ale jak ją dorwę to przeczytam... przynajmniej się postaram ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam nieco odmienne zdanie. Niedawno skończyłam czytać tę książkę. Opisy, których tak bardzo się boicie wcale nie przerażają objętością i nie zajmują czterech stron. Są ciekawe i jak dla mnie pomagają zobrazować dokładny przebieg sytuacji, wydarzenia i okoliczności wydarzenia. Są cudowną pomocą w wyobrażeniu sobie okolicy, obrazów, przedstawień. Szczerze mówiąc na początku byłam dość sceptycznie nastawiona do "Ukrytej Oazy" . Nie jestem fanką zbyt wielu książek. Mam wybiórczy gust... Jednak ta książka ma coś w sobie, coś co nie pozwoliło się od niej oderwać, co trzymało w napięciu do samego końca. Dążyłam do końca za wszelką cenę, jednak nie chciałam by nastąpił. Później nadchodzi takie dziwne uczucie dopełnienia i pustki za razem mając w sobie żal, szczęście, smutek i radość.Tak jakby nastała nowa era w życiu człowieka, która, choćby nie wiem jak się starał, nie będzie ani trochę podobna do poprzedniej. Mimo wszystko to wspaniałe uczucie... Mam nadzieję, że wiecie o czym mówię. :)

    OdpowiedzUsuń