poniedziałek, 13 czerwca 2011

Opowieść emigracyjna - Justyna Nowak

Klara to trzydziestodwulatka pozbawiona perspektyw na dobrą pracę. Liczne próby znalezienia posady spełzły na niczym, a szara rzeczywistości wbija się w jej życie drzwiami i oknami. W końcu przekonana przez siostrę postanawia odwiedzić dawno niewidzianą ciotkę mieszkającą w Anglii. Początkowo wyjazd okazuje się być spełnieniem jej marzeń, lecz tylko do czasu, kiedy zostaje oskarżona o próbę uwiedzenia jej męża. Zmuszona do nagłej przeprowadzki wpada z deszczu pod rynnę i uruchamia szereg wyjątkowo niefortunnych zdarzeń.

Główna bohaterka to postać, której nie da się nie lubić. Jest to inteligentna i oczytana kobieta, która ma problemy z uświadomieniem sobie swej wartości i niewątpliwej atrakcyjności. Zawsze widzi się w gorszym świetle, ale mimo to dzielnie stawia czoła każdej sytuacji, a nawet paskudnym typom, którzy stają jej na drodze. I to właśnie ona, Klara, staje się naszym przewodnikiem po Londynie. Nie jest to jednak podróż znana z turystycznych folderów, ale bardzo osobista interpretacja miasta i jego mieszkańców, widziana oczami emigrantki, która nie tylko nie zna jego kultury, ale nawet używanego w nim języka.

Cieszymy się, tęsknimy i cierpimy wraz z nią jej wszystkie dole i niedole. Zaprzyjaźniamy się z panem Romanem, jesteśmy zaskoczeni stylem życia naszych rodaków oraz jak to zwykle w takich powieściach bywa, spotykamy wielką miłość. 

Ktoś mógłby spytać: „po co mam czytać takie książki skoro moje życie jest wystarczająco przygnębiające?” Odpowiedź jest prosta. Po to by się od niego oderwać, trochę je ośmieszyć i przyjrzeć się mu z zupełnie innej perspektywy. 

Opowieść emigracyjna to lektura na przeczytanie, której czekałam już od dawna. Oczarowana jej okładką z malowniczym Big Benem oraz poruszaną tematyką, wiązałam z nią spore oczekiwania, niestety nie wszystkie ona zostały spełnione. Podobało mi się tu wszystko prócz zakończenia. Nie było ono złe, ale prawdę mówiąc nie tego oczekiwałam. Nie jestem fanką bajkowych happyendów, a to tutejsze to niestety ich absolutna kwintesencja.

Nie mniej Opowieść emigracyjna to pełna inteligentnego humoru książka, która zaskakuje swą fabułą i kompletnie nie żałuję czasu z nią spędzonego.


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Novae Res, za co bardzo dziękuję.


Justyna Nowak „Opowieść emigracyjna”
Ilość stron: 234
Wyd. Novae Res
Gdynia 2010
Ocena: 4,5/6

20 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie,i w dodatku to książka na czasie,każdy z nas chyba zna lub znał kogoś kto za pracą wyemigrował do innego kraju :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaskoczenie i humor, czyli coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz mam stos książek do przeczytania... :D Także po tę pozycję sięgnęłabym gdy znajdę troszkę więcej czasu, bo mimo wszystko bardzo zaciekawiła mnie Twoja recenzja!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. >> Evita: z tego też powodu tak bardzo zapragnęłam ją poznać. nie wiem czy życie większości emigrantów naprawdę tak wygląda, ale z książki można wyciągnąć ciekawe wniosk.

    >> miqaisonfire: ja również, ale ciekawych lektur nigdy za wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jakoś tak nie wiem co o niej myśleć

    OdpowiedzUsuń
  6. Interesująca i bardzo aktualna tematyka, więc z przyjemnością ją przeczytam, jak trafi się okazja:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  7. >> Przepowiednia: trzeba wypożyczyć i przekonać się na własnej skórze. są momenty, gdzie można się szczerze pośmiać, a to już bardzo wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje się być bardzo fajna :) Mam nadzieję, że wydawnictwo ją wypromuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne piszesz recenzje. Osobiście nie przepadam za takimi książkami, jednak z zainteresowaniem czytałam twą opinię.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak ją znajde to chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie również okładka oczarowała.
    Sama fabuła wydaje się interesująca, szkoda tylko, że koniec zbyt 'happyendowy' :). Z chęcią bym przeczytała :).

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wydaje się ciekawa, tematyka interesująca, a możliwość poznania Londynu od tej drugiej strony to ciekawa koncepcja. Gdyby nie fakt, że nie wiem, co mam wypożyczać, ta już by do mnie wędrowała.
    Niestety jednak musi poczekać jak na razie.
    Dodaję do linków.

    [magiaksiazek.blog.onet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  13. Po pierwsze podoba mi się okładka :) Po drugie zachęciłaś mnie swoją recenzją : Po trzecie .. nie ma jej w bibliotece, bo szukałam ;( Pozostaje mi jedynie czekać, aż uzbieram więcej pieniędzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. I ja ją przegapiłam? Nie możliwe! Musze to szybko nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja być może kiedyś po nią sięgnę ,ale nie jestem jakoś przekonana ...

    OdpowiedzUsuń
  16. >> cyrysia: bardzo dziękuję, choć w 99% przypadków i tak nie jestem do końca z nich zadowolona ;)

    >> Annalynne: zachowaj w pamięci tytuł na kolejną wizytę w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie dziękuję za tak sympatyczną recenzję i niezmiernie się cieszę, że miło spędziłaś czas zagłębiając się w 'Opowieść emigracyjną':). Pozdrawiam ciepło:),
    Justyna Nowak

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo dziękuję za te miłe słowa, a po lekturę pewnością sięgnę jeszcze nie raz :)
    pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wizytę na mojej stronie :)

    OdpowiedzUsuń