niedziela, 17 lipca 2011

Łaska utracona - Bree Despain

Łaska utracona, to drugi tom przygód Grace Divine – nastoletniej córki pastora, która za sprawą swojego przyjaciela Daniela oraz brata Jude’a przekonała się czym jest klątwa wilkołactwa.

Wydarzenia kończące poprzednią część, wymagały od Grace wielkiego poświęcenia, i to nie tylko z racji przemiany, ale też utraty ukochanego brata. Obecnie sytuacja w której się znalazła również nie wygląda najlepiej. Nowo nabyte moce nie chcą się jej słuchać, w domu atmosfera jest wyjątkowo napięta, a jakby tego było mało, miasteczko ponownie staje się ofiarą dziwnych ataków.

Co noc ktoś plądruje okoliczne sklepy i napada na niewinnych ludzi. Jedyny racjonalny trop prowadzi do nocnego klubu o nazwie Depot, gdzie wstęp mają tylko nieliczni. Odpowiedzi na pytanie, co się kryje za jego drzwiami może udzielić Talbot – nowy mieszkaniec miasta, który staje się dla Grace mentorem na drodze jej rozwoju. Dokąd dokładnie zaprowadzi ją ta znajomość? I co się dzieje w podziemiach klubu?

Kiedy czyta się jakąś serię wydawniczą, na ogół kolejne jej części wypadają coraz słabiej. W przypadku cyklu o Grace Divine sprawa ma się dokładnie odwrotnie. I o ile pierwszy tom miał mocno katolicki oraz prorodzinny wydźwięk, o tyle drugi bardziej pretenduje do miana książki przygodowej o mocno zarysowanym wątku akcji, niż familijnej opowiastki. Pełno w nim scen walki, dynamicznych przejść między wątkami, a przede wszystkim napięcia. Grace musi stawić czoła nie tylko dawnym wrogom, ale też swej dwoistej naturze, a wilk nie jest stworzeniem, które łatwo daje o sobie zapomnieć.

Język literacki i styl pozostał ten sam – lekki, swobodny, może niezbyt wyszukany, ale z pewnością daleki od banalności. Stworzony świat jest bogaty w szczegóły oraz starannie oddany. Nie brakuje w nim też poczucia humoru, szczególnie w kwestii kreowania wizerunku superbohatera, w czym spory udział ma przyjaciółka Grace – April. Wizualnie powieść wydaje się być dość obszerna, jednak w trakcie jej czytania stron ubywa coraz szybciej, w efekcie czego można ją przeczytać nawet w trakcie jednego dnia.

Trzeba przyznać, że jeżeli pani Despain nadal będzie szła w aktualnie obranym kierunku, to ma szansę stworzyć naprawdę bardzo dobrą serię nie tylko dla czytelników w każdym wieku, ale też i obojga płci. Przesunięcie akcentu z miłosnej historii na wątek niemalże spiskowy, w tym przypadku okazało się strzałem w dziesiątkę. A wśród bohaterów o coraz to dziwniejszym pochodzeniu, wilkołaki zaczynają zyskiwać siłę prostoty i wyrazu.


 Książkę otrzymałam od wydawnictwa Galeria Książki, za co serdecznie dziękuję.

Bree Despain „Łaska utracona”
Ilość stron: 480
Wyd. Galeria Książki
Kraków 2011
Ocena: 5/6

20 komentarzy:

  1. Kolejna pozytywna recenzja, na pewno będę pamiętać o niej kiedy przy najbliższej okazji będę w księgarni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszą i drugą część mam w planach i nie zawaham się przeczytać:))
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam pierwszą część, ta jeszcze przede mną ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. Zamierzam przeczytać tę część. Pierwsza pozytywnie mnie zaskoczyła. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety książka zupełnie nie w moim typie, mimo tego bardzo tu u Ciebie miło, na pewno będę częstym gościem;)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  6. >> Maruda007: dla mnie jedyna była niezła, ale bez rewelacji, za to dwójka pnie się w górę.

    >> Ala: dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi też wydaje się, że ta część była lepsza niż pierwsza, mimo wszystko cała seria nie wydawała mi się jakaś wspaniała

    OdpowiedzUsuń
  8. Najpierw czekam na pierwszą .;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie zacznę tę serię ;D

    Pozdrawiam ! :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam tę książkę :) Jest lepsza od pierwszej części :) Zostaje nam czekać na część trzecią :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wysoka ocena ale to dobrze, bo książkę od jutra zaczynam czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. muszę przeczytać, pierwsza część mi się podobała, więc ta pewnie też będzie dobra.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio ta książka jest na topie :-), jednak nie czuje się do końca przekonana tym bardziej, że nie jestem w temacie, czas pokaże co wyjdzie z tym moim "chceniem".

    OdpowiedzUsuń
  14. Raczej się nie skuszę, a okładka przywodzi mi na myśl Zmierzch.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja się zastanawiam co jest takiego fajnego w czytaniu o wampirach i wilkołakach

    OdpowiedzUsuń
  16. Cześć! Informuję że wytypowałam Cię do One Lovely Blog Award :D
    Więcej informacji znajdziesz w dzisiejszej notce na moim blogu.
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam nadzieje, kiedyś przeczytać kontynuację "Dziedzictwa mroku" a;e na razie jestem spłukana więc zadowalam się pozytywnymi recenzjami :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się z Tobą, że jeśli autorka utrzyma poziom to powstanie fajna seria ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja dalej nie wiem, czy nie wydam na nią niepotrzebnie pieniędzy. Chyba ostatecznie zdeycduję się tylko wtedy, kiedy książkę wezmę do ręki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgadzam się. Pierwsza cześć była fajna, ta jest jeszcze lepsza :) Mam nadzieję, że dalej będzie równie dobrze :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń